onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Już po raz 6. z rzędu w Międzyzdrojach odbędzie się gala bokserska Babilon Promotion. - Poważny egzamin czeka 16 sierpnia Pawła Głażewskiego, trudniejszy nawet od Michała Chudeckiego, choć tego rywal Felix Lora nie przegrywa z Polakami - mówi w wywiadzie organizator Tomasz Babiloński. Transmisja w Polsacie Sport i kanale otwartym Polsatu.

- Nieprzerwanie od 2009 roku, zawsze w połowie sierpnia, amfiteatr w Międzyzdrojach gości krajową czołówkę zawodowych pięściarzy. Walczyli tutaj m.in. Krzysztof Głowacki, Krzysztof Zimnoch, Krzysztof Szot, Marcin Rekowski, Łukasz Rusiewicz i wielu innych.
Tomasz Babiloński: Międzyzdroje i Wieliczka - to dwa ulubione nasze miejsca, wizytówki i sztandarowe imprezy Babilon Promotion. To są takie gale, bez których polscy pięściarze nie mieliby możliwości zdobywania doświadczenia i przeskakiwania do ekstraklasy, czyli na eventy typu Polsat Boxing Night. Wszystko zaczęło się w 2009 roku, a na pomysł organizacji gali nad Bałtykiem wpadł Krzysztof Kosedowski. Jego można nazwać ojcem sukcesu. W tym samym roku pierwszy raz była też Wieliczka, a więc mamy świetnie zorganizowane zawody nadmorskie i pod ziemią w Kopalni Soli. Oczywiście są też inne.

- Jeden z większych problem to nieprzewidywalna pogoda nad polskim Morzem. W ubiegłym roku deszcz padający przed galą mógł poważnie pokrzyżować plany.
Zawsze mamy nadzieję, że aura będzie naszym sprzymierzeńcem. Niestety, nie możemy tego zagwarantować, dlatego postanowiliśmy zainwestować w zadaszenie amfiteatru. Tir z niezbędnym sprzętem to dodatkowy spory koszt organizacji gali, ale nie możemy ryzykować, bardzo zależy nam, aby kibice w komfortowych warunkach oglądali widowiskowe walki bokserskie. Do tej pory mieliśmy obiekt zadaszony w mniej więcej 20 proc., teraz będzie prawie cały pod dachem.

- Walką wieczoru jest starcie Pawła Głażewskiego z Amerykaninem Rowlandem Bryantem. Nie wszyscy stawiają na Polaka...
Czarnoskóry Bryant, pretendent do tytułu IBO, przyjeżdża po wygraną, nie po to - jak mówi - trenował z samym Gennadijem Gołowkinem w Big Bear. To może być jedna z ciekawszych walk z historii gal w nadmorskim kurorcie. Głażewskiego czeka bardzo trudne zadanie. Nie jest już najmłodszym zawodnikiem, walczy nierówno, potrafi boksować bardzo dobrze, by następnie wypaść dużo gorzej. Dla niego to najtrudniejszy egzamin, biorąc pod uwagę, że miał ponad dwa miesiące na przygotowania. Co innego było z Royem Jonesem Jr., kiedy niemal w ostatniej chwili zastąpił Dawida Kosteckiego. Mam nadzieję, że Paweł poprawił wydolność, która nie była jego mocną stroną w walce z Maciejem Miszkiniem. Myślę, że dla obu zawodników to walka z gatunku o "być albo nie być". Liczę, że Głażewski miło nas zaskoczy.

- Michał Chudecki spotka się z Lorą, który radzi sobie z Polakami. Kogo czeka trudniejsze zadanie - Chudeckiego czy Głażewskiego?
Uważam, że wyżej zawieszoną poprzeczkę ma Paweł. Z kolei Michał będzie miał za sobą publiczność, z Poznania i okolic ma przyjechać 500-600 kibiców. Więc będzie walczył przed własną publicznością. Z jednej strony to wielki plus dla niego, ale też ogromna presja. Zobczymy jak sobie poradzi z zawodnikiem z Dominikany, ma którego nie znaleźli sobu Krzysztof Szot i Krzysztof Cieślak.

- Wspomniana dwójka miała skrzyżować swoje rękawice w Międzyzdrojach. Niestety, Cieślak się wycofał.
Tak na dobrą sprawę do dziś nie wiem dlaczego tak postąpił. Raz mówi o możliwym końcu kariery ze względów zdrowotnych, a potem wspomina o możliwej walce jesienią w Krakowie z Rafałem Kaczorem. Cieślaka jeśli nie boli nóżka, to boli paluszek, albo wymyśli jeszcze inną chorobę. Najwyraźniej brakuje już mu pewności siebie w ringu. Szkoda, że nie będzie tej walki, bowiem Krzysiek Szot ma za sobą dwa miesiące solidnych treningów, czego wcześniej nie było w jego przygotowaniach.

- Największa niewiadoma to Benjamin Wrotniak? Ambitnego Przemysława Runowskiego polscy fani już poznali z niezłej strony.
Urodzonemu w Australii Benowi bardzo zależało na zaprezentowaniu się polskiej publiczności, a my tę szansę mu dajemy. Jeśli ją wykorzysta, znajdzie się dla niego miejsce w Wieliczce. A gdyby okazało się, że więcej gada niż robi, jak Artur Binkowski, to u mnie nie poboksuje. Natomiast Przemkowi Runowskiemu obiecałem walkę 8-rundową. Pochodzi z okolic Słupska, przyjedzie sporo kibiców z rodzinnych stron. Jego białoruski przeciwnik Abramienka to zawodnik, które nie da sobie w kaszę dmuchać, solidny rywal. W Międzyzdrojach odbędą się jeszcze dwie walki amatorskie. Na pewno będzie ciekawie.

Bilety na galę w Międzyzdrojach już od 30 PLN dostępne są na ebilet.pl >>

http://www.youtube.com/watch?v=qo7vkvRjxSA