onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Dla Pawła Głażewskiego już sam fakt, że będzie walczył o mistrzostwo świata jest atrakcyjnym prezentem na Mikołaja. A gdyby jeszcze pokonał w Oldenburgu Juergena Braehmera i odebrał mu w sobotę pas WBA, to wykonałby numer roku.

Braehmer, kiedyś mistrz świata juniorów (tytuł ten wywalczył w Hawanie, co podkreśla jeszcze ten sukces) najlepsze lata ma wprawdzie za sobą, ale wciąż radzi sobie w ringu dobrze. Na pewno będzie miał za sobą sędziów, co przy wyrównanej walce jest znaczącym atutem. Publiczność w Oldenburgu też będzie po jego stronie, pytanie jak sobie z tym faktem radzić będzie Głażewski, który po raz pierwszy w karierze walczyć będzie na zagranicznym ringu.

Niemiec jest bowiem starym spryciarzem, wie jak ukryć swoje słabości i jak obnażyć rywala. Wciąż potrafi skutecznie skontrować, uderza precyzyjnie, jak trzeba umie sfaulować. Myślę, że jest świadomy swych możliwości więc wielkich wyzwań nie szuka, woli mieć za rywali pięściarzy przeciętnych, bez poważnych argumentów w pięściach. I za takiego widać uważa Głażewskiego.

Pełna treść tekstu Janusza Pindery na Polsatsport.pl >>