onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Jeszcze rok temu Paweł Głażewski (23-5, 5 KO) szykował się do walki o mistrzostwo świata wagi półciężkiej, a wczoraj, przegrywając z Bartłomiejem Grafką poniósł trzecią kolejną porażkę. "Głaz" przed pojedynkiem z pięściarzem ze Śląska zapowiadał, że w przypadku niepowodzenia, podejmie decyzję o zakończeniu bokserskiej kariery, chociaż wczoraj białostoczanin nie chciał składać ostatecznych deklaracji.

- Zaraz po walce myślałem, że to ja powinienem był wygrać. Trochę zdziwiłem się zatem werdyktem, bo dwie ostatnie rundy zdecydowanie należały do mnie. Zadawałem znacznie więcej ciosów. Oczywiście gratulacje dla Bartka, bo zaprezentował się bardzo dobrze. Widać, że nabrał doświadczenia na zagranicznych wojażach. Nie chcę na gorąco podejmować żadnej decyzji, choć wiadomo, że to była trzecia porażka z rzędu, a przecież na tej gali miałem się odbudować. Zobaczymy zatem, co będzie dalej - powiedział Głażewski w rozmowie z Eurosport.Onet.pl.

- Może rzeczywiście ta głowa już trochę nie wytrzymuje. Jestem w ringu od 1993 roku, a zatem 22 lata. Może nadchodzi czas pożegnania się z ringiem, ale muszę jeszcze poczekać z tą decyzją - zakończył Głażewski, który stwierdził, że sprawiedliwym rozstrzygnięciem w starciu z Grafką byłby remis.

Pełna treść artykułu na Eurosport.onet.pl >>

http://www.youtube.com/watch?v=CMrOFtE7BRg