onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Po efektownej grudniowej wygranej z Przemysławem Pikulikiem, Paweł Stępień podczas gali 4 marca "Sosnowiec Boxing Night" spotka się z Przemysławem Biniendą (1-0). - Teoretycznie powinno być łatwiej niż w debiucie - mówi Paweł Stępień (waga półciężka).

- Debiut miałem jak marzenie, tak jak sobie zaplanowałem. Znaliśmy się z Przemkiem Pikulikiem z czasów amatorskich, choć nigdy wcześnie nie spotkaliśmy się w ringu. Nie tylko w mojej opinii to niezły zawodnik, a ja go pokonałem w Ełku w 1 rundzie - powiedział pochodzący ze Szczecina Paweł Stępień (AG Promotion).

25-letni bokser, współpromowany przez Andrzeja Gmitruka i Andrzeja Wasilewskiego, na gali organizowanej przez Sferis KnockOut Promotions i Babilon Promotion, spotka się z zawodnikiem z Leszna Przemysławem Biniendą. W zeszłym roku zdobył brązowy medal Mistrzostw Polski Seniorów w kick-boxingu w formule kick-light i srebrny Młodzieżowych MP w full-contact.

- Teoretycznie powinno być łatwiej niż w debiucie, choć nie zamierzam lekceważyć Przemka Biniendy. Mam za sobą dobre treningi w Warszawie i bardzo ciekawe sparingi z Maćkiem Sulęckim, Darkiem Sękiem, Mateuszem Masternakiem i Maćkiem Miszkiniem. W przygotowaniach nie wszystko się układało, bowiem na kilka dni musiałem przerwać treningi z powodu kontuzji pleców i przeziębienia. Ale mam nadzieję, że nie będzie miało to wpływu na moją postawę w ringu - mówi Paweł Stępień.

Były bokser m.in. Sztormu i Olimpu Szczecin i Róży Karlino to kilkakrotny medalista Młodzieżowych MP w boksie. W ćwierćfinale zeszłorocznych Mistrzostw Polski Seniorów przegrał 1-2 z dwukrotnym ćwierćfinalistą Mistrzostw Europy Mateuszem Trycem.

- Podobno na kartach 5 sędziów wygrałem 3-2, ale w amatorskim boksie losowane przez komputer są werdykty tylko trzech arbitrów. Ale najtrudniejszą walkę stoczyłem w barwach Husarii w lidze World Series of Boxing - w Raciborzu spotkałem się z Mistrzem Świata Kubańczykiem Julio Césarem la Cruzem – mówił Paweł Stępień.

- O walce dowiedziałem się 3 tygodnie przed meczem, nie miałem praktycznie sparingów, do tego ważyłem kilka kilogramów za mało. Ale przyjąłem wyzwanie, bo chciałem spróbować swych sił z tej klasy rywalem, do tego boks to moja praca, z niego żyję. Dopóki miałem siły, to jeszcze to jakoś wyglądało, ale od połowy 2 rundy dominował znakomity Kubańczyk - powiedział bokser trenowany przez Andrzeja Gmitruka w Warszawie i Jurija Wachtierowa w szczecińskim Jura Boks - Boxing Gold Team.

Od kilku miesięcy, odkąd trafił pod skrzydła obecnych promotorów, Paweł Stępień może skupić się na pięściarstwie, nie musi już pracować na "bramkach" w dyskotekach.

- Na razie tak się układa, że toczę walki polsko-polskie, na pewno interesujące dla kibiców. Zobaczymy, jak dalej potoczy się moja kariera. W Husarii od razu zostałem rzucony na głęboką wodę, więc wyzwań się nie obawiam, a do tego teraz wiem, że będę na niego odpowiednio przygotowany. To też zasługa sponsorów. Reklamowałem już zakład pogrzebowy Heven i producenta nagrobków Kambud. A czyja reklama pojawi się tym razem? Zapraszam kibiców do Sosnowca i oglądania gali na Polsacie - powiedział.