Patronat medialny


 


James DeGale (11-1, 8 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty Piotra Wilczewskiego (29-2, 10 KO) i wywalczył tytuł mistrza Europy kategorii super średniej. Pojedynek był jednak bardzo wyrównany, polski pięściarz pokazał się z dobrej strony i zasłużył na najwyższe wyrazy uznania.

W pierwszej, dosyć spokojnej rundzie DeGale kontrolował przebieg wydarzeń w ringu z dystansu. W drugim starciu przewaga Brytyjczyka była już bardziej wyraźna. DeGale trafił potężnym podbródkowym, który wstrząsnął Wilczewskim. Polak chwilę później wylądował na deskach, ale sędzia chyba nie do końca słusznie uznał, że upadek był wynikiem potknięcia. 

Trzecia runda była już zdecydowanie bardziej wyrównana, a w czwartym starciu Wilczewski lekko zaznaczył swoją przewagę. W kolejnych dwóch odsłonach przewaga Polaka była już wyraźna. Wilczewski w piątej rundzie wstrząsnął rywala potężnym prawym, a w kolejnej odsłonie najefektowniejsze akcje także należały do niego. 

W siódmej rundzie nie brakowało ciekawych wymian, ale tym razem to DeGale był skuteczniejszy. Wilczewski znakomicie rozpoczął siódme starcie trafiając potężnym prawym, który wstrząsnął rywalem, ale później DeGale ponownie przejął kontrolę w ringu i dominował do końca tej odsłony. Runda 9. to dalszy ciąg inicjatywy DeGale'a, który jest bardziej aktywny i skuteczniejszy.

Starcie 10. było bardziej wyrównane, ale WIlczewski cały czas jest zbyt mało aktywny. Polak pokazał się z lepszej strony w rundzie 11. Trafił rywala kilkoma czystymi ciosami i chyba zasłużył na zwycięstwo w tej odsłonie. W 12. starciu obydwaj pięściarze pokazali się z dobrej strony, obydwaj mieli swoje lepsze momenty, ale nieznacznie lepszy był DeGale, który w ten sposób prawdopodobnie przypieczętował swoje zwycięstwo.

Po 12 rundach sędziowie punktowali: 115-113, 115-113 i 114-114 na korzyść DeGale, który tym samym został nowym mistrzem Europy kategorii super średniej.