onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Przemysław Majewski, zawodowy bokser grupy Global Boxing, to z krwi i kości radomianin. Niewykluczone, że w przyszłym roku stoczy on walkę w rodzinnym mieście, która wzorem niedawnej potyczki Tomasza Adamka we Wrocławiu może się odbyć na otwartym stadionie.

Po blisko 10-letniej nieobecności w kraju w czasie tegorocznych świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku pięściarz na co dzień mieszkający w Stanach Zjednoczonych przebywa w rodzinnym Radomiu. Kiedy przed laty Majewski wyjeżdżał za ocean, był jednym z wielu marzących o zawodowej karierze. Początki nie były łatwe, bo oprócz treningów, by zarabiać na życie, musiał pracować fizycznie. Ale opłaciło się, bo zawodnik, który już zyskał przydomek "Maszyna", jest na najlepszej drodze do wielkiej kariery. 31-letni radomianin karierę sportową rozpoczynał w naszym mieście od... zapasów. Przed laty rywalizował m.in. podczas młodzieżowego memoriału w zapasach stylu klasycznego im. Władysław Miazio, zajmując w swojej kategorii wagowej trzecie miejsce. Później jego pasją i sposobem na życie stał się boks. Obecnie ma zawodowy kontrakt z grupą Global Boxing, której promotorem jest Mariusz Kołodziej. Majewski walczy w wadze średniej i ma na swoim koncie kilka znaczących sukcesów. Jego dotychczasowy bilans to 18 walk, z których 17 wygrał. 11 pojedynków kończył, nokautując swoich rywali. Jak dotąd doznał tylko jednej porażki. W czerwcu tego roku wywalczył ceniony pas wagi średniej federacji WBO NABO. Tym samym otworzył sobie drogę do niezwykle prestiżowej walki z Jose Miguellem Toressem, która jednak zakończyła się jego porażką przed czasem.

W trakcie pobytu w Radomiu pięściarz nie tylko odpoczywa. Odwiedził m.in. salkę treningową Bokserskiego Towarzystwa Sportowego 1926 "Broń" Radom przy ul. Krasickiego, gdzie na co dzień arkana boksu poznają młodzi broniarze. Podczas treningu poprowadził krótkie zajęcia pokazowe, a następnie adeptom tej dyscypliny przybliżył swoją karierę. Udzielał cennych porad, jak ćwiczyć i dążyć do osiągania sportowych celów. Z kolei w środę pięściarz złożył kurtuazyjną wizytę w magistracie, gdzie spotkał się z prezydentem Radomia Andrzejem Kosztowniakiem.

- Prezydent Kosztowniak podziękował zawodnikowi za to, że jest ambasadorem Radomia za oceanem. Nie była to tylko kurtuazja, bowiem Przemek zawsze podkreśla, skąd pochodzi - powiedział "Gazecie" Stanisław Dobosz, prezes sekcji bokserskiej Broni, który wraz z Majewskim gościł na spotkaniu.

 Działacz Broni zdradził nam także informacje o planie imprezy bokserskiej, która miałaby się odbyć w Radomiu w przyszłym roku. - Przyznam, że pomysł zrodził się w trakcie spotkania u prezydenta. Bardzo poważnie myślimy o zorganizowaniu w okresie letnim wielkiej gali bokserskiej, która mogłaby się odbyć w czerwcu 2012 roku. Nieprzypadkowo wybraliśmy ten termin. Impreza na powietrzu uświetniłaby otwarcie nowo budowanego stadionu na ul. Narutowicza. Przyznaję, że takie przedsięwzięcie to wielkie wyzwanie, z którym chcę się jednak zmierzyć. Nie ukrywam, że chcielibyśmy, aby walką wieczoru było starcie Przemka Majewskiego. W tej sprawie będę rozmawiał z jego promotorem. Będę prowadził rozmowy także z innymi działającymi w boksie zawodowym. Chcielibyśmy, by to była gala z prawdziwego zdarzenia. Na taką kibice boksu w Radomiu na pewno czekają i zasługują - informował prezes Dobosz.