onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Przemek Majewski- Niewiele mi zostało czasu na boksowanie na najwyższym poziomie. Muszę pokazać, na co mnie stać, tak szybko jak to możliwe, stoczyć duże, znaczące walki. Najpierw jednak Mundy, w sobotę w Atlantic City - mówi Przemek “The Machine” Majewski (19-1, 13 KO), który 29 września skrzyżuje po raz drugi rękawice z Latifem Mundym (10-4, 4 KO).

- Przemek, nad czym teraz pracujesz na treningach? Można się jeszcze czegoś nauczyć w tym wieku?
Przemek Majewski:
Oczywiście że tak. Priorytetem jest dla mnie “ring generalship”, chcę widzieć w ringu więcej niż do tej pory,  nie tylko zmierzające z moim kierunku ciosy. Chcę widzieć, co wychodzi mojemu rywalowi i jak powinienem na to reagować. Na tym się skupiam. To jest coś, co chcę wnieść do ringu przeciw Mundy'emu I w kolejnych walkach.

- Przydomku "Maszyna" nie zdobyłeś przez przypadek, najczęściej poruszasz się w ringu tylko w jednym kierunku - do przodu. To wspaniała sprawa dla kibiców, ale dla ciebie jako zawodnika chyba nie zawsze...
Zgadza się. Dlatego podczas obozu przygotowawczego pracowałem nad zwalnianiem tempa, aby mój rywal mógł spróbować na moment przejąć inicjatywę, zanim znów wrócę do mojego trybu "Maszyny". To sprawdzało się świetnie podczas sparingów. Teraz postaram się to zrealizować w prawdziwej walce.

- Twojego poświęcenia dla sportu I motywacji nie da się podważyć. Po zeszłorocznej porażce z Jose Miguelem Torresem szybko dałeś odpowiedź odnośnie swojej siły psychicznej, pokonując Antwuna Echolsa i Chrisa Fitzpatricka...

Niewiele mi zostało czasu na boksowanie na najwyższym poziomie. Nie mogę sobie pozwolić na kolejną porażkę. Walka z Torresem to było cenne doświadczenie, przypominające o starej zasadzie, że w boksie chodzi o to, by trafiać, ale jednocześnie samemu nie zostać trafionym. Muszę teraz pokazać, na co mnie stać, tak szybko jak to możliwe, stoczyć duże, znaczące walki.  Najpierw jednak Mundy, w sobotę w Atlantic City

- Twój scenariusz na sobotni pojedynek? Pierwsza wasza walka obfitowała w wymiany ciosów, nie była dla ciebie łatwa.
Chyba powinienem powiedzieć, że wygrana w jakikolwiek sposób będzie dla mnie OK, bo liczę na duże walki w przyszłym roku, jednak wiem, że to mi nie wystarczy. Od pierwszej naszej walki minęły trzy lata, muszę nad nim dominować, wygrać każdą rundę, może nawet znokautować go - aby udowodnić, że należę do czołówki, udowodnić to sobie i kibicom.


http://www.youtube.com/watch?v=7hCXWI1SPQA{jcomments on}