onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



- Mówią, że rozmieniam się na drobne i jestem rencistą? Życzę każdemu renciście takiej formy. Mam nie zarabiać? Boks to moja praca, przecież nie wrócę do czasów, kiedy kradłem - mówi "Super Expressowi" były mistrz Europy Rafał Jackiewicz (46-14-2, 21 KO), który dzisiaj na gali w Ełku zmierzy się z Michałem Syrowatką (13-0, 4 KO), jednym z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia.

- Jeśli Syrowatka chce coś osiągnąć, musi mnie wyraźnie pokonać. Jestem dobrym zawodnikiem do testowania młodych, może nie jestem już niebezpieczny, ale trzymam poziom - przekonuje pięściarz z Mińska Mazowieckiego.

- Mam trzy porażki z rzędu, a za walki dostaję więcej niż wtedy, gdy wygrywam. Każda przegrana boli, ale muszę utrzymać rodzinę i odłożyć na drugi etap życia. Nie będę znów kraść ani odbierać długów od chamów po wsiach, bo tak żyłem kiedyś. Dziś prowadzę treningi, boksuję i zapierd..., by dzieci miały wszystko, czego zapragną. A w sobotę w ringu zobaczycie, że nie jest jeszcze ze mnie taki dziadek - podsumowuje Jackiewicz.

"Wojownik" z Mińska Mazowieckiego ostatni raz boksował we wrześniu. Syrowatka ostatni pojedynek stoczył w czerwcu, zdobywając pas WBC Baltic wagi super lekkiej.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>