Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

W pojedynku wieczoru sobotniej gali w Ełku Rafał Jackiewicz (47-14-2, 22 KO) zastopował Michała Syrowatkę (13-1, 4 KO). Łukasz Malinowski, który przygotowywał "Wojownika" do ełckiej imprezy, twierdzi, że wynik walki przyśnił mu się już jakiś czas temu.

- Dwa tygodnie przed walką miałem taki dzień, że obejrzałem wszystkie walki Syrowtaki i przyśniło mi się, że Rafał skończy Syrowatkę w czwartej rundzie prawym nad lewą ręką. Powiedziałem to Rafałowi parę dni przed walką, potem przypomniałem mu jeszcze w szatni. Nie mogłem uwierzyć, że faktycznie pojedynek tak się skończył - mówi szkoleniowiec, który od 2005 roku ma okazję współpracować z Fiodorem Łapinem w warszawskim KnockOut Gymie, gdzie prowadzi także treningi "rekreacyjne".

Zdaniem Malinowskiego Michał Syrowatka nie pokazał w sobotę w ringu nic więcej niż można się było po nim spodziewać, a dodatkowo utrudnił sobie walkę,  gdy po nokdaunie w pierwszej rundzie porzucił dyscyplinę taktyczną. 

- Michał niczym nas nie zaskoczył. Taki mieliśmy plan, by bić prawy prosty, prawy podbródkowy, lewy sierp, spodziewaliśmy się, że to będzie wchodzić. Michał po akcjach jest wyprostowany, kończy z lewą ręką nisko - analizuje trener ze stolicy. - Zdziwiło mnie natomiast to, jak Syrowatka zaczął boksować w miarę upływu walki. Sądziliśmy, że raczej będzie doskakiwał, boksował seriami i schodził, a nie stanie i zdecyduje się podjąć tak otwartą walkę.

- Myślę, że Syrowatkę spięła pierwsza runda, wyszedł do walki napompowany, szybko trafił i potem zamiast spokojnie boksować, za bardzo uwierzył w siebie i chciał skończyć Rafała. Nie mógł dla nas zrobić nic lepszego. Gdyby próbował oszukiwać Rafała na nogach, boksować, to miałby duże szanse na wygraną, ale on postanowił stanąć i przyjąć walkę. To pomogło nam w odniesieniu zwycięstwa, Rafał jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i wiedział, jak się zachować - ocenia Malinowski. 

Pod okiem Łukasza Malinowskiego w KnockOut Gymie trenuje obecnie także dwóch medalistów ostatnich mistrzostw Polski - Przemysław Zyśk oraz Marek Pietruczuk, który sparował z Jackiewiczem przed starciem z Syrowatką. Obaj pięściarze niedawno zakończyli swoje amatorskie kariery i niewykluczone, że wkrótce zadebiutują na zawodowych ringach.

KnockOut Gym: trenuj u boku mistrzów świata >>