Patronat medialny


 


Rafał Jackiewicz (47-14-2, 22 KO) po wczorajszej facebookowej wymianie zdań z Michałem Syrowatką (13-1, 4 KO) zapowiada wielkie lanie w zaplanowanej na 2 kwietnia w Krakowie rewanżowej walce z pięściarzem z Ełku. "Wojownika" zdenerwował ton wypowiedzi Syrowatki, który zasugerował, że w grudniu przegrał z Jackiewiczem, bo celowo mu odpuścił po nokdaunie w pierwszej rundzie.

- Kolega M.S. przegiął. Przegrał do jednej bramki, poza tymi deskami, został znokautowany, a teraz gada, że nie chciał szybko kończyć... To skończył jak skończył. Ja gdy przegrałem z Szeremetą uczciwie przyznałem, że byłem gorszy i teraz grzecznie proszę o rewanż, a co wyprawia Syrowtaka? - pyta retorycznie Jackiewicz, który przed kwietniowym występem zaboksuje jeszcze 27 lutego z Bułgarem Stiliyanem Kostovem (20-4, 16 KO). 

- To będzie ostry wpier***, a na koniec go dobiję. Przed pierwszą walką miałem do Syrowatki szacunek, to była sportowa rywalizacja, ale po tych jego gadkach będę po prostu chciał go naje*** - zapowiada ex-czempion Starego Kontynentu i dodaje, że druga wygrana z młodym ełczaninem ma przed nim otworzyć drogę do startu na jesiennej gali Polsat Boxing Night.

- Mam teraz dużą motywację ze względu na to co Syrowtka powiedział i jak się zachowuje, a przede wszystkim marzy mi się rewanż z Kamilem Szeremetą na kolejnej gali Polsatu. Żeby do niego doszło, muszę wygrać 2 kwietnia. Myślę, że będzie dobrze, bo po pierwszej walce przekonałem się, że on mi pasuje - kończy Jackiewicz.