onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Rzadko się zdarza, aby kibice wychodzili w trakcie walki wieczoru. Tak było w Radomiu, gdzie spotkali sie Rafał Jackiewicz i Stilian Kostow. Polak nie czuję się jednak temu winny. - Ja walczyłem dobrze - mówi.

Jackiewicz, którego 2 kwietnia czeka występ na Polsat Boxing Night zdecydował się na przyjęcie walki 20 lutego. "Wojownik" walczył bardzo ostrożnie i kibiców nie zachwycił. Początkowo przeprosił fanów za swój występ, ale teraz zdanie zmienił...

- Nie można mi zarzucać, że walka była słaba. Po prostu przeciwnik nie bił ciosów. Nie wiem dlaczego. Przeprosiłem kibiców po walce, ale teraz cofam te przeprosiny. Obejrzałem walkę od początku do końca i w skali od jednego do dziesięciu, oceniam siebie na siedem. Zawalczyłem dobrze. Zdawałem dużo ciosów, ruszałem się, nie dawałem się trafiać. Za przeciwnika nie będę przepraszał. Gdybym za niego wziął kasę, to też bym za niego zadawał ciosy, robił uniki, oddawał i jeszcze samego siebie kontrował. Nie wziąłem, wziąłem za siebie, więc robiłem za siebie - mówi Polsatsport.pl były mistrz Europy.

To już za nami. Teraz Jackiewicz przygotowuje się do rewanżowego pojedynku z Michałem Syrowatką, którego znokautował w grudniu podczas gali w Ełku. 39-latek wie, że w Tauron Arenie Kraków czeka go ciężkie zadanie, dlatego też trenuje bardzo solidnie.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>