onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Coraz głośniej ostatnio w mediach o możliwej walce byłego króla bokserskich rankingów P4P Floyda Mayweathera Jr z gwiazdą MMA Conorem McGregorem. Zdaniem Rafała Jackiewicza irlandzki mistrz UFC w starciu z "Money" Floydem byłby bez szans.

- Według mnie każdy dobry średniak z boksu, jak na przykład ja, zlałby kozaka z MMA takiego jak McGregor. Mógłbym z nim bić się nawet jutro i na zasadach, że zwycięzca zgarnia całą kasę. Wiecie, jak jestem łasy na pieniądze, a mimo wszystko bym zaryzykował, bo jestem pewien, że wygrałbym z McGregorem.

- Gdy już pokonałbym McGregora w boksie dałbym mu później udusić się w MMA - żartuje były mistrz Europy wagi półśredniej, który próbował już swoich sił na gali KSW.

- Boks to zupełnie inny sport niż MMA, być może McGregor tego nie rozumie, na dystansie 8-10 rund, gdzie trzeba umiejętnie gospodarować siłami, być w ruchu, bić ciosy i blokować, zawodnik mieszanych sztuk walki nie ma czego szukać z pięściarzem, ale analogicznie bokser przy właściwym doborze rywala zostałby pokonany w MMA - tłumaczy Jackiewicz, dodając: - Jeśli dojdzie do walki w boksie Mayweathera z McGregorem to będzie pojedynek do jednej bramki.