Patronat medialny


 


W pojedynku zakontraktowanym na osiem rund Rafał Jackiewicz (37-9-1, 18 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Ronny'ego McFielda (13-8, 10 KO). Dla Polaka był to pierwszy zawodowy występ od czasu porażki z Dejanem Zaveckiem w walce o mistrzostwo świata wagi półśredniej.

Pojedynek stał na wysokim poziomie i nie wymagał od sędziego ringowego praktycznie żadnych interwencji. Od początku inicjatywę miał Jackiewicz, który trafiał częściej i zrobił zdecydowanie więcej niż jego rywal by zapisać na swoje konto dwie pierwsze rundy. W trzeciej odsłonie Jackiewicz nieco podkręcił tempo i zadawał więcej ciosów. W czwartym starciu McField odważniej zaatakował zaraz po gongu i zepchnął Polaka na liny. Jackiewicz nie dał się jednak zaskoczyć i szybko opanował sytuację w ringu.

W pierwszej połowie piątej rundy wydawało się, że Jackiewicz zacznie zwiększać swoją przewagę w tym pojedynku, trafiał ładnymi seriami, kończącymi się często dobrymi ciosami na tułów. W drugiej połowie tego starcia oddał jednak inicjatywę rywalowi i pozostawił po sobie w tej rundzie nie najlepsze wrażenie. Szóste starcie wyraźnie dla Jackiewicza i wydawało się, że równie udana będzie dla Polaka runda siódma, jednak Jackiewicz po raz kolejny oddał inicjatywę rywalowi. Nie  najlepiej dla Jackiewicza zaczęła się ostatnia odsłona. Jackiewicz dał się zepchnąć do defensywy i zainkasował parę ciosów. Z czasem Polak walczył jednak coraz lepiej, w samej końcówce dając popis walki w półdystansie, trafiając ładnymi ciosami podbródkowymi i ciosami na korpus.