onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

W poniedziałek na Florydzie Tomasz Adamek rozpoczął zgrupowanie przed walką z Jarrelem Millerem, zaplanowaną na 6 października w Chicago. – Jest tak gorąco, że trudno normalnie funkcjonować, a co dopiero zasuwać na treningach, ale nie odpuszczam. Na jednych zajęciach wypijam 2,5 litra wody. Trudno policzyć, ile wyjdzie na dzień. W każdym razie koszulkę można wykręcać co kilka minut – śmieje się „Góral”.

Po co panu walka z Jarrellem Millerem?
Tomasz Adamek: Przecież rozmawialiśmy ostatnio... Mówiłem, że jeśli będę się czuł dobrze, to chcę walki z kimś znaczącym. Miller jest wysoko w rankingach, więc jeśli z nim wygram, to liczę, że na koniec kariery znowu wejdę do ringu walczyć o pas mistrza świata. To mi daje mobilizację i chęci do pracy. Nie idę między liny, aby poboksować sobie kilka rund, zarobić i iść do domu, tylko chcę jeszcze czegoś wielkiego. A istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że po pokonaniu Millera doczekam się tego, w co wierzę. Po to jestem teraz na Florydzie i zasuwam, choć łatwo nie jest, bo jest naprawdę potwornie gorąco. Nie odpuszczę jednak żadnych zajęć i przyjdą efekty 6 października.

Mówią, że Miller wybrał pana, bo to bezpieczne rozwiązanie. Starszy pan z dobrym bilansem.
Wiadomo, super, niech gadają. Tylko będzie rozczarowany, gdy w ringu spotka prawdziwego pięściarza z wielkim sercem. Mam dla siebie tylko jedno życzenie: zdrowia w trakcie obozu, bo jeśli to będzie, wykonam wielką pracę.

Wiem, że nie chce pan o tym rozmawiać, ale ja muszę spytać: pan się naprawdę widzi w ringu z takimi „koniami”, jak Anthony Joshua lub Deontay Wilder?
No pewnie. Uważam, że lepiej walczyć z większym, niż mniejszym. Ci ostatni są śliscy i trudni do trafienia. Niespełna rok temu walczyłem w Polsce z Fredem Kassim i to była trudna przeprawa. Nieduży gość, który ciągle zmieniał pozycję, do tego świetnie przygotowany, ciągle w ruchu. Wygrałem, bo miałem swoje atuty, czyli szybkość.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >> 

Douglass Fischer z magazynu "The Ring" nie widzi nic zaskakującego w postawie promotorów Jarrella Millera (21-0-1, 18 KO), który jako kolejnego rywala dla niepokonanego Amerykanina zakontraktowali Tomasza Adamka (53-5, 31 KO). Pojedynek odbędzie się 6 października w Chicago.

- Adamek dobrze sprzeda bilety - zauważa dziennikarz "Biblii Boksu". - Dlaczego niby Miller miałby teraz podejmować się prawdziwego wyzwania, skoro jego nazwisko pada w kontekście potencjalnej walki z Joshuą? Miller to teraz numer 3 rankingów WBA, WBO i IBF, gdzie mistrzem jest AJ. To jasne, że jego menadżerowie będą chcieli teraz pilnować tych rankingów, czekając na wielomilionową ofertę od brytyjskiego gwiazdora. 

- On już teraz jest na pozycji bliskiej obowiązkowego challengera, więc nie podejmie ryzyka, mierząc się z niebezpiecznym rywalem sklasyfikowanym wyżej od niego. Gdyby ktoś wyżej sklasyfikowany wchodził w grę, to tylko Fres Oquendo, Manuel Charr albo Trevor Bryan - twierdzi Fischer. 

Tomasz Adamek (53-5, 31 KO).jest przekonany, że 6 października w Chicago zafunduje pierwszą porażkę faworyzowanemu Jarrellowi Millerowi (21-0-1, 18 KO). 

- Miller to dobry pięściarz, ale ring wszystko weryfikuje - mówi Adamek. - Czeka mnie ciężki obóz, w poniedziałek lecę na Florydę. Jeśli będę gotów w 100 procentach, wygram. Przegrałem w karierze pięć razy, ale te pięć razy nie byłem przygotowany na 100 procent. Gdy jestem gotów na 100 procent, wygram z każdym.

- Mój atut to szybkość, jestem mniejszy i szybszy niż ci wielcy ciężcy, ale boks to boks. Ja nigdy nie mówię zbyt wiele przed walką, ring pokaże, co potrafię. Jestem pewien, że pokażę serce do walki, zrobię to dla polskich kibiców, którzy zapełnią halę, pokażę, że mimo 41 lat wciąż mogę wygrywać - zapewnia "Góral" i dodaje, że ma też sposób na imponującą jak na kategorię ciężką aktywność rywala (60 ciosów na rundę, przy średniej 45). 

- Ja jestem sprytny, lubię uderzać i uciekać, nie będę stał w miejscu. Szybkość w ringu zabija - twierdzi Tomasz Adamek.

Wygląda na to, że walka Jarrella Millera (21-0-1, 18 KO) z Tomaszem Adamkiem (53-5, 31 KO) może być eliminatorem to regularnego pasa WBA wagi ciężkiej. Takie informacje przekazał Eddie Hearn, organizator pojedynku.

Pełnoprawnym mistrzem świata WBA w wadze ciężkiej jest Anthony Joshua, jednak od listopada ubiegłego roku Manuel Charr jest w posiadaniu regularnej wersji tego tytułu. 33-latek będzie bronił pasa po raz pierwszy 29 września na gali w Kolonii z Fresem Oquendo.

- Miller po wygranej z Adamkiem będzie obowiązkowym pretendentem do walki z Charrem. Czekamy na wygraną Jarrella, czekamy aż Manuel Charr upora się z Fresem Oquendo i organizujemy walkę Charr - Miller o pas WBA w USA - mówi Hearn.

Adamek w swojej karierze zdobywał mistrzowskie pasy w wadze półciężkiej i junior ciężkiej. Toczył także walkę o tytuł w kategorii ciężkiej, jednak przegrał przed czasem z Witalijem Kliczko. 

 

Jarrell Miller (21-0-1, 18 KO) jest przekonany, że w dobrym stylu rozprawi się 6 października w Chicago z Tomaszem Adamkiem (53-5, 31 KO). Amerykanin zapowiada jednak, że nie zlekceważy doświadczonego Polaka. 

- Śledzę Adamka od dawna, gdy zaczynał boksować w Ameryce, chodziłem na jego walki w Prudential Center, gdzie dopingowało go mnóstwo polskich fanów, ja swoją drogą też mam polskich kibiców - powiedział "Big Baby" w wywiadzie dla Fighthype.com. - Czy Adamek najlepsze chwile ma już za sobą? Tak sądzę, ale to on sam decyduje o tym, co robi, czasem dostaje się w życiu drugą szansę. Czy on dostanie ją ze mną? Nie, do cholery! Ja zmiotę tego staruszka, ułożę go do snu, będzie bez szans!

- Ludzie mówią, że to łatwa walka. Żadna walka nie jest łatwa, jeśli przeciwnik ma dwie ręce. Jestem faworytem, bo jestem młodszy, większy i silniejszy, ale tu się wszystko może wydarzyć, więc będę ciężko trenował, by być gotów na 12 rund i spuścić mu lanie! - oznajmił Miller, zapewniając przy okazji, że nie poczuł się dotknięty określeniem "chłopiec", jako padło pod jego adresem z ust "Górala".

- To mogła być tylko kwestia językowa, być może po polsku to nie było nic obraźliwego, myślę, że nie miał nic złego na myśli, znam go długo, to porządny facet - ocenił niepokonany osiłek z Brooklynu.

6 października na gali w Chicago Tomasz Adamek (53-5, 31 KO) stanie do walki z Jarrellem Millerem (21-0-1, 18 KO). Współpromujący faworyzowanego Amerykanina Dimitri Salita i Greg Cohen o rywalu swojego zawodnika wyrażają się z wielkim respektem.

Jarrell Miller (21-0-1, 18 KO) jest pewny siebie przed walką z Tomaszem Adamkiem (53-5, 31 KO). Wczoraj oficjalnie potwierdzono, że pojedynek pięściarzy odbędzie się 6 października na gali organizowanej w Chicago.

- Adamek szybko się zgodził na walkę ze mną i szanuję go za to, ale zadbajcie o karetkę, bo szybko go znokautuję - odgrażał się na konferencji prasowej Amerykanin.

- On nazwał mnie chłopcem, to trochę mnie rozłościło. Adamek to legenda, ale kiedy walczysz z takimi chłopcami jak ja, to czasami, nawet dorośli dostają lanie. Pokażę co potrafi ten chłopiec. Nie zamierzam przebywać w ringu zbyt długo - zapowiedział pochodzący z Nowego Jorku "Big Baby".

30-letni Miller klasyfikowany jest wysoko w rankingach wszystkich światowych federacji. Jeśli Amerykanin pokona Adamka, to wkrótce może doczekać się szansy walki o mistrzostwo świata. 

Jarrell Miller (21-0-1, 18 KO) i Tomasz Adamek (53-5, 31 KO) po raz pierwszy stanęli dziś twarzą w twarz na konferencji prasowej w Chicago. Pięściarze zmierzą się 6 października na gali organizowanej w Wietrznym Mieście przez Eddiego Hearna.

 

Najnowsze komentarze