Patronat medialny


 


Roger BloodworthGdybym nie wierzył, że Adamek może pobić Kliczków, nie trenowałbym go. Powiedziałbym mu, by zajął się czymś innym - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Roger Bloodworth, trener Tomasza Adamka.

Przegląd Sportowy: Uważa pan, że Tomasz Adamek jest już gotowy, by zmierzyć się z którymś z braci Kliczko, podjąć tak wielkie wyzwanie?
Roger Bloodworth:
Wielkim wyzwaniem była walka z Michaelem Grantem. Tomek udowodnił, że potrafi walczyć i wygrywać z olbrzymami. Był mądrzejszy, szybszy, częściej trafiał. Przyjął bardzo mocny cios i ustał, nie dał sobie zrobić krzywdy. Egzamin został zdany.

PS: Ale nie była to łatwa walka dla Adamka.
A miała być łatwa? Kiedy staje się twarzą w twarz z bokserem, który ma 6 stóp i 7 cali wzrostu (201 cm), waży 261 funtów (118,4 kg), ma wielki zasięg ramion i jest w doskonałej formie, a w jego narożniku stoi tak znakomity trener jak Eddie Mustafa Muhammad, nie może być łatwo. Eddie pracował ze świetnymi bokserami, m.in. z tym, z którym Tomasz przegrał...

PS: Chad Dawson, jedyny, który pokonał Adamka.

Tak jest. Wiedziałem więc, że walka z Grantem będzie trudna. Proszę nie zapominać, że Michael był ekstremalnie zmobilizowany. Bardzo chciał pobić Tomasza, by znowu zaistnieć. Od swojej ostatniej porażki wygrał osiem razy z rzędu.

PS: Był pan zaskoczony tym, że Grant nie ruszył do ataku od początku?

Trochę tak. Zakładałem, że w początkowej fazie pojedynku będzie aktywniejszy, w dwóch, trzech pierwszych rundach będzie się starał znokautować Tomasza. A potem się zmęczy. To mądry bokser, walczył w swoim tempie, oszczędzał energię. Na szczęście Tomasz jest mądrzejszy. Według mnie na pewno wygrał osiem z 12 rund. Może nawet 10. Bezdyskusyjne zwycięstwo. Tomasz trafiał Granta częściej niż Grant Tomasza.

Cały wywiad z Rogerem Bloodworthem przeczytasz w środowym "Przeglądzie Sportowym".