Patronat medialny


 


Tomasz AdamekWalka z Michaelem Grantem przeszła do historii. Statystycy zajęli się zapisem walki a media prezentowały różne opinie na temat przebiegu walki. Oceny fachowców prezentowane w mediach były różne od pozytywnych po negatywne. Fani boksu wypowiadając się w Internecie w pierwszej chwili przyjęli z radością moją wygraną, ale odczuwali zarazem niedosyt. Nie było nokdaunów w walce i stąd wniosek, że nie nadaję się jeszcze na braci Kliczków.  Tak to jest zawsze, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ledwo skończyłem czwartą walkę w wadze ciężkiej a oczekiwania fanów wyprzedzają moje i trenera plany na przyszłość. Zbieram dopiero przecież doświadczenia w nowej dla mnie wadze ciężkiej, jestem małym ciężkim a więc muszę znaleźć złoty środek aby pokonać dużych ciężkich. Jestem jeszcze na początku drogi do tytułu, ale  mam z trenerem plan dochodzenia do doskonałości. Trener powiedział mi, że posiadam cenną cechę, która pozwala mi na przystosowanie się z taktyka w ringu do każdego kolejnego oponenta. Za każdym razem, jak aktor przygotowuję się do kolejnej walki wg scenariusza napisanego wspólnie z trenerem.

Na wielkiego Granta też przygotowaliśmy taktykę. Zrealizowałem to, czego trener ode mnie oczekiwał. W trakcie trudnej walki tylko kilka razy dałem się trafić. Co dziwne, jak prześledziłem opinie w Internecie to stwierdziłem, że wielu internautów zmieniło swoje pierwotne oceny. Było to wynikiem obejrzenia powtórek w telewizji i odbioru walki  bez emocji, jaka im towarzyszyła przy odbiorze walki na żywo. Cieszę się, że Ci którzy nie do końca byli zadowoleni z mojej walki, przyznali ,że wygrałem zasłużenie. Bez emocji stwierdzili, że sprawa walki z Kliczko czy Haye to przyszły rok a do tego czasu wiele może się wydarzyć. Nigdy bowiem nie zapowiadałem, że po wygranej walce z Grantem czas na Kliczkę. Trener Roger Bloodworth wielokrotnie twierdził, że muszę jeszcze kilka walk stoczyć, by nabrać doświadczenia. Niestety stwierdzam z przykrością, że wiele fanów boksu sugeruje mi zmianę trenera w sytuacji, gdy wygrałem walkę dzięki jego strategii i spokojnego prowadzenia mnie w ringu. Trener Roger Bloodworth jest dla mnie autorytetem z racji pracy jaką wykonał przy  poprawie  mojej dziurawej obrony. W wadze ciężkiej , najbardziej ryzykownym elementem jest przyjmowanie ciosów na tzw. blok. Ten element obrony musiałem zastąpić innymi elementami , jak zmianą pozycji, odskokami na dystans czy balansu ciałem. Podczas przygotowań do walki z Arreolą w Houston, trener Ronnie Shields dostał od trenera prowadzącego Rogera Blodwortha rozpisane zadania treningowe w tym zakresie. Ronnie wywiązał się z tego znakomicie, co było widać w walce z Arreolą. Przed walką z Grantem musieliśmy lekko zmodyfikować a raczej wzbogacić obronę o kolejne elementy. Doszły bowiem utrudnienia w postaci zasięgu rąk, wzrostu , wagi i siły ciosu Granta. Michael to nie wypalony weteran ringu, zebrał bardzo pochlebne recenzje za swoją postawę. Cenię w nim oprócz klasy sportowej, zdolność do bezpośredniej i obiektywnej oceny walki. Szukał mnie w ringu, polował na jeden cios a ja tak, jak obiecywałem zmieniałem szybko pozycję, by mnie nie upolował. Dziwne jest to, że porysował mi twarz a silne ciosy, których kilka przyjąłem nie zrobiły mi żadnej krzywdy. Tym razem cutman Danny Milano miał trochę pracy przy opatrywaniu skaleczeń twarzy, któremu od dawna płaciłem za nic nie robienie. Co dalej? Spokojne spojrzenie na przyszłość. Nikomu niczego nie muszę udowadniać. Mam wytyczony cel na przyszłość, pas mistrza świata w trzeciej kategorii wagowej i tego się trzymam. Kiedy i gdzie go zdobędę, to sprawa wtórna. Na spokojnie muszę wraz z całym zespołem współpracowników przedyskutować, jak dalej ma przebiegać moja kariera. Teraz należy mi się wypoczynek. Znając jednak moją naturę wiem, że powinienem stoczyć do końca roku lżejszą  walkę aby nie zardzewieć. Apeluję więc do autorów medialnych sensacji aby dali sobie spokój w wyszukiwaniu nowych wysokich, silnych, przystojnych i groźnych pięściarzy dla Adamka.

Teraz marzy mi się lżejsza walka, na której nie będę stawiał wszystkiego na jednej szali. Taka walka powinna pozwolić mi na pokazanie kolejnych przemian, jakie zachodzą w stylu mojej walki.  Nie mówmy o amerykańskim czy o europejskim stylu walki. Mówmy o stylu skutecznym, który będzie być może mieszanką obu stylów, ale ma zagwarantować mój dalszy rozwój pięściarski. Wszystko wokół mnie toczy się właściwym rytmem. Wreszcie po 2 latach, mogę kolejny raz podziękować promotorom Katy Duva i Ziggy’emu Rozalski za świetne reprezentowanie moich interesów a także za profesjonalną organizację moich walk. Te dwa lata spędzone w USA dały mi bardzo dużo w trudnym dla mnie okresie, związanym ze zmianą kategorii wagowej, zmianą miejsca zamieszkania oraz ze zmianą trenerów. Do zobaczenia w Polsce,  do której wkrótce zawitam.  Jeszcze raz dziękuję za doping i wpisy na stronie. Wszystkiego dobrego ode mnie i całej mojej rodziny. Dziękuję również swojej córce Roksanie, która po dwóch latach pobytu w USA wzięła na siebie ciężar tłumaczenia blogów na język angielski. Czyż nie jest to kolejny powód do zadowolenia?{jcomments on}