onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Tomasz AdamekJak dowiedział się serwis Eurosport.pl Tomasz Adamek (43-1, 27 KO) wróci na ring 9 kwietnia i niewykluczone, że skrzyżuje rękawice z... Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO). "Dragon" jest podobno jednym z trzech kandydatów do starcia z "Góralem" Gilowic. Jednak nie doszło jeszcze do rozmów z samym zawodnikiem.

Adamek w wywiadzie dla Eurosport.pl powiedział, że jego przeciwnikiem będzie ktoś znajdujący się na wysokiej pozycji w rankingu IBF. Jak udało się nam dowiedzieć, w grę wchodzi przede wszystkim konfrontacja z "Nigeryjskim Koszmarem" Samuelem Peterem. Wstępne rozmowy zostały już rozpoczęte.

Drugą opcją, mimo że Adamek zaprzeczył, jest Francuz Jean-Marc Mormeck. Podobno obóz Polaka był mocno zainteresowany starciem z Royem Jonesem Jr., ale gdyby do walki doszło w Polsce, to jest to mało prawdopodobne. Po pierwsze Amerykanin chciałby ogromnych pieniędzy. Po drugie, nie da się ukryć, że zawodnik, który zapewne kosztem i tak słabej już formy próbowałby przybrać na masie przynajmniej do 90-93 kg, nie da atrakcyjnej walki. W swoich dwóch ostatnich pojedynkach Jones zaprezentował się fatalnie i musiał uznać wyższość Danny'ego Greena i Bernarda Hopkinsa.

Mormeck również się ceni. Ten były czempion wagi juniorciężkiej, w "królewskiej kategorii" stoczył do tej pory trzy walki i wszystkie wygrał. Jednak jego żądania nie muszą zostać spełnione i możliwe są dalsze rozmowy z francuskim pięściarzem. Walka z nim na pewno byłaby ciekawsza, niż konfrontacja z Jonesem.

Ale największym hitem może być starcie "Górala" z Albertem Sosnowskim. W przeszłości "Dragon" kilka razy mówił, że chciałby się zmierzyć z Adamkiem, przy tym dając do zrozumienia, że pięściarz z Gilowic nie jest prawdziwym ciężkim i będzie mu trudno odnieść sukces.

Adamek i jego promotor Ziggy Rozalski mają przylecieć do Polski w tym lub przyszłym tygodniu, by porozmawiać z właścicielem telewizji Polsat, Zygmuntem Solorzem-Żakiem. Ostatnie starcie z udziałem Adamka na żywo, grubo po 4.00 w nocy, oglądało ponad 400 tysięcy ludzi. Powtórkę, która została pokazana następnego dnia w Polsacie śledziło minimum 1,8 mln osób. Do tego należy dodać ponad 400 tysięcy oglądających powtórki w kanałach kodowanych.

Takie wyniki są bardzo dobre, a gdyby udało się zorganizować konfrontację "Górala" z "Dragonem" Polsat mógłby zapewne liczyć, na przynajmniej pięciomilionową widownię. Dlatego Sosnowski jest nazwiskiem, którego na pewno nie należy skreślać. Walka mogłaby się odbyć 9 kwietnia w katowickim Spodku. {jcomments on}