onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Tomasz Adamek- Adamek nie jest zbyt mały, żeby zostać mistrzem. On ciągle się rozwija, no i jest potwornie szybki - mówi trener Roger Bloodworth o Tomaszu Adamku (43-1, 28 KO) w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

Przegląd Sportowy: Może pan powiedzieć, że proces "budowania" Tomasza Adamka jako boksera wagi ciężkiej został zakończony?
Roger Bloodworth:
Nigdy tak nie powiem, bo ten proces nigdy się nie skończy. Nikt nie jest i nie będzie doskonały. Tomasz zrobił jednak ogromne postępy i jeśli podczas kolejnych walk będzie powtarzał to, co robi na zajęciach, wszyscy będziemy zadowoleni. Adamek przed pojedynkiem z Vinnym Maddalonem pracował naprawdę ciężko i efekty było widać w ringu. Poprawił się w każdym elemencie. Przede wszystkim lepiej się rusza. Ciosy proste też wyglądają świetnie. Do tego potrafi uderzać seriami w różnych płaszczyznach, a to także ważne. Skupialiśmy się na tym, żeby odpowiednio pracował na nogach, kiedy zadaje ciosy. Mogę śmiało powiedzieć, że dzisiaj Tomasz uderza szybciej i mocniej niż jeszcze parę miesięcy temu.

PS: Kilka miesięcy temu przekonywał pan, że Adamek potrzebuje czasu.
RB:
Przecież on przychodził z niższej wagi. Może ktoś myślał, że wszystko pójdzie szybko, ale to nie takie proste. Proszę zwrócić uwagę, jak zmienia się jego ciało. Ktoś mi powiedział, że nogi Tomasza wyglądają dzisiaj jak u piłkarza i coś w tym jest. On jest naprawdę silny i staje się prawdziwym bokserem wagi ciężkiej. Kiedy przyszedł do tej kategorii, ważył niby tyle co teraz, lecz to nie była sama siła. Wtedy miał więcej masy, która nie pomagała w ringu. Dzisiaj Adamek nadal waży około stu kilogramów, ale to prawdziwa moc.

PS: Jest już gotowy do walki o pas mistrza świata?
RB:
Mówimy o boksie, a ten sport to kombinacja umiejętności, biznesu i polityki. Wszystko musi się jakoś zgrać w czasie i wtedy może dojść do wielkiej walki. Inaczej, choćbyś był najlepszy, nic to nie da. Boks to negocjacje, ciągłe rozmowy i spekulacje. Do ringu wchodzisz dopiero wtedy, kiedy zgadza się kasa. To klucz. PS: A gdyby mógł pan nie martwić się o politykę, to kogo wybrałby pan na rywala dla Adamka?
RB:
Davida Haye'a, bo to najbardziej logiczny rywal. Jest mniejszy od Kliczków, był mistrzem świata wagi junior ciężkiej. To byłaby świetna walka. Haye jest znakomitym bokserem, myślę jednak, że on nie będzie chciał z Tomkiem walczyć. Chociaż w boksie nigdy niczego nie możesz być pewnym. Jeśli kasa się zgadza, to wszystko jest możliwe. Ukraińscy bracia? Obaj są wielkimi facetami i stwarzają rywalom olbrzymie problemy. Uważam, że Władymir jest lepszym technikiem, ale Witalij ma twardszą szczękę i lepiej się w rusza w ringu. Obaj potrafią bardzo mocno uderzać, lecz prezentują inne style.

PS: Gdyby doszło do walki z jednym z braci Kliczków, to pewnie pojechalibyście do Niemiec.
RB:
Niekoniecznie. Wszystko zależy od negocjacji. Tak naprawdę, to chyba nie chciałbym tam jechać. Z wielu powodów, ale przede wszystkim dlatego, że w tym kraju sędziowie pozwalają Kliczkom na bardzo dużo. Proszę zwrócić uwagę, że Władymir przytrzymuje rywali i wtedy uderza. To nielegalna technika, ale w Niemczech sędziowie przymykają na to oko. Czasem jednak nie masz wyboru i jeśli będzie trzeba, to pojedziemy do Niemiec.

PS: Na razie dużo mówi się o Royu Jonesie juniorze.
RB:
Nie przejmuję się plotkami, choć oczywiście o pomyśle słyszałem. Wiem też, że część kibiców uważa to za błąd. Bo Roy jest stary i wypalony. Ale to ciągle Roy! Uważam, że Jones jest podobny do Haye'a. Moim zdaniem Brytyjczyk kopiuje styl Roya. Nie nam oceniać, czy Jones jest za stary, żeby porywać się na takie wyzwania jak Adamek. Roy zna swój organizm najlepiej i musi się zastanowić, co dalej chce robić. Pewnie, że Jones nie jest już tym samym wielkim bokserem co kiedyś, ale ciągle ma umiejętności i talent. A do tego doświadczenie. Nigdy nie wiesz, co się wydarzy w ringu. Pamiętam walkę Muhammad Ali - Leon Spinks. Wszyscy mówili, że ten dzieciak nie powinien wchodzić do ringu z kimś takim jak Ali, tym bardziej że miał wtedy za sobą tylko siedem walk. Ale on chciał tytułu i wygrał! Niedługo później stracił pas, ale to już inna sprawa. Zmierzam do tego, że każdy wielki bokser miewa czasami słabszą walkę. Problem polega na tym, że nigdy nie wiesz, kiedy ona przyjdzie.

PS: Wróćmy do Adamka. Albo do Adamka i Andrzeja Gołoty.
RB:
Mam ich porównać? To niemożliwe, bo to bardzo różni bokserzy. Inne style, inna psychika i tak dalej. Andrzej w swoim najlepszym czasie był naprawdę świetny. Ale porównać ich się nie da. Przecież boksował w innej erze. Ali był najlepszy w swoim czasie, dzisiaj królami wagi ciężkiej są pewnie bracia Kliczkowie. Tomek na pewno nie miałby łatwo z żadnym z nich, ale mamy swoją broń.

PS: O Adamku wciąż mówią, że jest zbyt mały, aby zdobyć pas w wadze ciężkiej.
RB:
Zapewniam was, że Tomek wcale nie jest zbyt mały, żeby zostać mistrzem. On ciągle się rozwija, ma lepsze mięśnie brzucha, nóg, ramion i tak dalej. No i jest potwornie szybki. A szybkość zabija. Adamek ma szansę zostać mistrzem. W pewnym sensie jest wyjątkowy. Był mistrzem w kategorii półciężkiej i junior ciężkiej, teraz próbuje w ciężkiej. Ciągle ma tę samą szybkość, a do tego wielką inteligencję. To wszystko świetna broń. Prowadziłem wielu bokserów i Adamek jest jednym z najlepszych. Jest niezwykle silny psychicznie. To „Góral", wojownik, wielki gość w ringu.

Rozmawiał w Newark Kamil Wolnicki{jcomments on}