Patronat medialny


 


Zdetronizowany ponad rok temu czempion WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO), goszcząc w "We Might Need Counselling Podcast", oświadczył, że nie zamierza kończyć sportowej kariery, a jego długa ringowa absencja to konsekwencja biznesowych zawirowań w środowisku bokserskim.

- W boksie jestem z jakiegoś powodu - kocham tom, jestem w tym sporcie zakochany, choć czasem bywa ciężko ze względu na pieniądze - powiedział "Bronze Bomber". - Trudne czasy wymagają trudnych rozwiązań, ale kocham ten sport i będę dalej pokazywał swoją wielkość. 

- Chciałbym dokonać jeszcze wielu rzeczy, ale polityka gra tutaj dużą rolę, menadżerowie, grupy promotorskie... Niektórzy goście nie chcą dla swoich zawodników pewnych walk, bo mają inne plany. Dużo się dzieje. Boks to brudny biznes, chociaż dobry, jeśli na nim zarabiasz. Wszyscy są zadowoleni wtedy, gdy jest kasa, bo pieniądze napędzają ten interes. Nie chcę jechać po moim sporcie, ale mówię, jak jest - dodał 35-letni olbrzym z Alabamy.

Deontay Wilder po raz ostatni walczył w lutym 2020 roku, przegrywając przed czasem z Tysonem Furym. Mówi się, że kolejnym rywalem "Bronze Bombera" może być Charles Martin lub Andy Ruiz Jr.