Patronat medialny


 


Bob Arum, w przeciwieństwie do Eddiego Hearna, kompletnie nie wierzy w możliwość organizacji latem walki o cztery pasy wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (24-1, 22 KO) i Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO). Promotor "Króla Cyganów" przekonuje, że rychłe sygnowanie umowy z inwestorami z Arabii Saudyjskiej, którzy mieliby wyłożyć dla czempionów wagi ciężkiej 150 milionów dolarów, jest nierealne. 

- Miną miesiące, zanim Saudyjczycy będą mogli z odpowiednią starannością sfinalizować tak wielką umowę - ocenił Arum w wywiadzie dla The Telegraph. - Tu nie chodzi tylko o pieniądze, oni mają też swoje oczekiwania względem transmisji i innych rzeczy. To może potrwać miesiące, nawet do 2022 roku. 

- Na walkę w lipcu czy sierpniu nie ma już szans, z tego co się orientuję. Obaj pięściarze będą musieli latem stoczyć inne walki, podczas gdy ten interes na Bliskim będzie dogrywany. Słowa Hearna, że wszystko jest już dopięte, to absurd! Gdyby nie było tu żadnych przeszkód, to już byśmy mieli tę walkę - stwierdził szef Top Rank, dodając: - Tyson Fury jest już wściekły i nie zamierza dłużej czekać.