Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Karolina Michalczuk

W przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Londynie po raz pierwszy boksować będą kobiety. Do rywalizacji w trzech kategoriach wagowych do 51, 60 i 75 kg stanie 36 zawodniczek, po dwanaście w każdej z wag. Nie ukrywamy że, w stolicy Anglii liczymy na udany występ Karoliny Michalczuk, reprezentantki naszego klubu, najlepszej w historii polskiego pięściarstwa zawodniczki, byłej mistrzyni świata, aktualnej mistrzyni Europy. Aby jednak walczyć o medale najpierw trzeba zapewnić sobie kwalifikację na igrzyska. Jak będzie wyglądała walka o olimpijskie przepustki? Do Londynu można dostać się na dwa sposoby.

Pierwszy i najmniej skomplikowany to udany start w przyszłorocznych mistrzostwach świata, które w maju odbędą się w chińskim QingHuandao. Zajęcie miejsca w czołowej ósemce czempionatu globu będzie równoznaczne z uzyskaniem prawa występu w igrzyskach. W ten sposób udział w IO zapewnią sobie 24 zawodniczki.

Druga możliwość to wysokie miejsce w rankingu światowym. Tak olimpijską nominację otrzyma 11 bokserek. Jedną pięściarkę do zawodów, jako organizatorzy zgłoszą Anglicy. Druga opcja ma jednak pewne warunki. Z rankingu na igrzyska można będzie się dostać pod warunkiem, że zawodniczki które zakwalifikowały się z MŚ nie wyczerpią limitu dla danego kontynentu (w przypadku Europy jest to 12 pięściarek, Ameryka i Azja mają po 8, Afryka 5, a Oceania 3). Gdy w ćwierćfinałach MŚ boksować będzie 12 i więcej zawodniczek ze Starego Kontynentu (wszystkie mają zapewniony udział w igrzyskach, czyli może być ich maksymalnie aż 24!) wówczas żadna z rankingu, choć będzie nawet na pierwszym miejscu do Londynu nie pojedzie.

- Trudno mówić czy to do końca dobry, sprawiedliwy system - przyznaje Leszek Piotrowski, trener kadry polskich pięściarek, zasiadający we władzach Światowej Komisji Boksu Kobiecego w AIBA - Wiadomo, że Europa jest najmocniejsza i można się spierać czy nie za mało otrzymała miejsc. Władze Międzynarodowej Federacji Bokserskiej wychodzą jednak z założenia, że kobiece pięściarstwo musi się rozwijać na każdym kontynencie. Trzeba pamiętać także, że każda kategoria będzie rozpatrywana oddzielnie - podkreśla szkoleniowiec.



Jeśli chodzi o światowy ranking, to nasze kandydatki do występu w Lodynie zajmują w nim obecnie czołowe miejsca Karolina Michalczuk jest między innymi trzecia. - Ważne jest aby być najwyżej sklasyfikowaną spośród pięściarek europejskich, dlatego tak istotne będą najbliższe mistrzostwa Europy, które w październiku odbędą się w Holandii. Choć wygrana, czy medal nie dają kwalifikacji do Londynu, to dają sporo punktów do rankingu. Wierzę w dziewczyny, w ich udany występ - mówi trener Piotrowski.

Wiele kontrowresji wzbudza także system rozgrywania olimpijskiego turnieju. Jeśli będzie toczony jak zawsze, to przy dwunastu zawodniczkach w I rundzie cztery będą pauzowały, a do zdobycia medalu wystarczy im już jedna wygrana.

- Dlatego przygotowałem specjalny turniejowy projekt, który przedłożyłem władzom AIBA. Zakłada, że w każdej z trzech kategorii cztery najlepsze zawodniczki zostałby rozstawione, a porażka  w pojedynku z nimi nie będzie eliminowała z turnieju. W ten sposób też boksują wszystkie pięściarki, a te najlepsze o ile wygrają swoje walki, spotkają się ze sobą dopiero w półfinałach. Myślę, że to sprawiedliwy system, że pięściarskie władze zaakceptują mój pomysł  - kończy Leszek Piotrowski.
Zmagania pięściarskie podczas igrzysk rozpoczną się w hali ExCel w Londynie 28 lipca 2012 roku,  zakończą 12 sierpnia.{jcomments on}