Patronat medialny


 


Kulej- To wielka strata dla całego świata sportu. W całym środowisku bokserskim Jerzy Kulej był być może ostatnim wybitnym sportowcem w sensie osiągnięć - powiedział Andrzej Wasilewski, współwłaściciel zawodowej grupy KnockOut Promotions, po śmierci legendarnego pięściarza Jerzego Kuleja.

- Choć był już wiekowy, to wspaniale rozumiał nowe czasy. Czerpał wielką radość z życia. Był bardzo pogodny i głodny tego życia. Większość tych naszych wybitnych sportowców sprzed wielu lat to ludzie przeważnie już bez energii, a Jurek wyróżniał się tym, że ta energia go rozpierała. Cały czas czuł się młodo - dodał.

- Odbyłem z nim bardzo długą rozmowę telefoniczną. Zadzwonił i prosił mnie, żebym nie wysłał Artura Szpilki na sparingi do Kliczków. Powiedział mi, że Artur jest wielkim pięściarzem i teraz najważniejsze jest to, żeby tego nie zmarnować, bo - to są jego słowa - w polskim boksie nie było takiego zawodnika od pięćdziesięciu lat. Twierdził, że sparingi z Kliczkami nie są mu do niczego potrzebne. Nawet powiedział takie słowa, a nie lubił rosyjskojęzycznych pięściarzy, że Artur "ma bić Ruskich, a nie oni mają się nim uczyć".