Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Paweł Kołodziej

Będący bardzo blisko walki o mistrzostwo świata wagi junior ciężkiej Paweł Kołodziej (27-0, 16 KO) w rozmowie "na gorąco" z ringpolska.pl ocenił, że dzisiejsza szybka wygrana Yoana Pablo Hernandeza (22-1, 11 KO) z Ali Ismaiłowem nie przyniosła Kubańczykowi wiele korzyści. Pięściarz grupy KnockOut Promotions, który jest gościem specjalnym gali w Berlinie, stwierdził, że Hernandez boksował tak krótko, że nawet nie był w stanie przetestować tego, co przećwiczył w trakcie przygotowań.

- Hernandez skończył go swoją klasyczną akcją: lewy na dół i prawy sierpowy na górę. Trafił Ismaiłowa idealnie w punkt, ale według mnie taka walka niewiele mu dała. Schodził z ringu bardzo szczęśliwy, bo znokautował swojego rywala w pierwszej rundzie, ale nawet nie miał okazji się sprawdzić. Tak naprawdę nie wiadomo co z nim dalej robić, bo ta walka nie pokazała nic - powiedział pięściarz z Krynicy, który już na początku przyszłego roku może stanąć do walki o tymczasowy pas WBA wagi junior ciężkiej. Dzisiaj Hernandez wygrał oficjalny eliminator do tego tytułu i niewykluczone, że w przyszłości drogi Kubańczyka i Polaka skrzyżują się.

- W kontekście mojej walki z nim, jego dzisiejsze szybkie zwycięstwo mnie cieszy. Przez niecałą rundę nic się nie nauczył. Jego akcje są schematyczne, jest trochę niewygodny, sparowałem z nim przeszłości. Nie miałem wtedy najlepszego okresu, ale nie było też tak tragicznie na tych sparingach. Nie obawiam się zupełnie walki z nim i wiem, że jestem w stanie z nim wygrać w Polsce czy w Niemczech - zakończył notowany wysoko w światowych rankingach Kołodziej, który zdradził, że przez chwilę zmierzył się wzrokiem z Hernandezem, gdy ten stał w ringu, czekając na pierwszy gong.