Patronat medialny


 

Paweł KołodziejWygląda na to, że Paweł Kołodziej (30-0, 1 KO) pomimo wycofania się z sobotniej walki z Garrettem Wilsonem nie straci wypracowanej w ostatnich miesiącach pozycji w rankingu IBF . Pięściarz z Krynicy miał przystąpić do pojedynku eliminacyjnego do tytułu mistrza świata, jednak niedawno doznał poważnej kontuzji kostki. Kołodzieja w walce z Wilsonem najprawdopodobniej zastąpi Aleksander Aleksiejew (23-2-1, 20 KO), a stawką walki będzie pierwsza pozycja w rankingu IBF.

Kołodziej bez względu na wynik tej potyczki zachowa swoje drugie miejsce w rankingu i zostanie wyznaczony do finałowego eliminatora z pięściarzem, który wywalczy pozycję numer jeden w klasyfikacji International Boxing Federation. Ewentualna wygrana zagwarantuje Polakowi walkę o mistrzostwo świata z aktualnie panującym czempionem Yoanem Pablo Hernandezem.

Add a comment

KołodziejPaweł Kołodziej (30-0, 17 KO) i Andrzej Fonfara (23-2, 13 KO) w 2013 roku chcą się bić o mistrzostwo świata, ale najpierw muszą się wyleczyć.

Paweł Kołodziej ma do pokonania ostatnią przeszkodę przed starciem o pas mistrzowski federacji IBF w wadze junior ciężkiej. 8 grudnia w Katowicach planował walczyć z Garrettem Wilsonem o pozycję obowiązkowego pretendenta. Pięściarza z Krynicy dopadł jednak wielki pech. - Podczas wtorkowej przebieżki po lesie krzywo stanąłem i cały ciężar ciała przeniósł się na prawą nogę. Nie upadłem, ale gorzej stanąć po prostu się nie dało - kręci głową 32-letni Kołodziej.

Kontuzjowaną kostką boksera zajął się doktor Robert Śmigielski. Uraz okazał się na tyle poważny, że występ w "Spodku" jest wykluczony. - Promotor Andrzej Wasilewski robi wszystko, abyśmy nie stracili walki o status pretendenta. Napisał list do IBF, przesłaliśmy też lekarskie potwierdzenia kontuzji. Wstępny plan jest taki, aby z Wilsonem zmierzyć się w połowie lutego w Polsce. Mamy nadzieję, że federacja nie wyznaczy na moje miejsce innego boksera - mówi Paweł Kołodziej.

W Katowicach wydarzeniem wieczoru będzie starcie Damiana Jonaka (34-0-1, 21 KO) z mistrzem Unii Europejskiej, Jacksonem Osei Bonsu (43-5-1, 29 KO), który w 2008 roku uległ na punkty Rafałowi Jackiewiczowi.

Kontuzja skomplikowała też plany Andrzeja Fonfary. 25-latek z Chicago dziesięć dni temu zdobył pas IBO w wadze półciężkiej i śmiało zapowiadał szybki atak na kolejny, bardziej prestiżowy tytuł. Po raz 26. na zawodowym ringu (w bilansie ma 23 zwycięstwa i 2 porażki) miał pojawić się w marcu i nie wykluczał, że 9 marca w Nowym Jorku zmierzy się z legendarnym Bernardem Hopkinsem. Uraz prawej ręki odniesiony w starciu z Tommym Karpencym okazał się jednak poważniejszy niż przewidywano. Doszło do złamania trzeciej bazy śródręcza i zwichnięcia kości półksiężycowatej w nadgarstku. Andrzej Fonfara wznowi treningi najwcześniej pod koniec stycznia.  

Add a comment

KołodziejWielkim pechem zakończył się dla Pawła Kołodzieja (30-0, 17 KO) rok 2012. Niepokonany pięściarz KnockOut Promotions 8 grudnia przystąpić miał do walki z Garrettem Wilsonem (13-5-1, 7 KO) o miano oficjalnego pretendenta IBF wagi junior ciężkiej, jednak do ringu ostatecznie nie wyjdzie ze względu na uraz kostki, której nabawił się w tym tygodniu.

- Dzień, w którym doznałem kontuzji, naprawdę nie był miły, ale mam taki charakter, że już się tym nie przejmuję. Nie ma co drążyć tematu. Stało się i tyle. Walka zostanie przesunięta. Mój promotor już prowadzi negocjacje z federacją IBF, byśmy mogli zaboksować za dwa miesiące - zdradził Kołodziej w rozmowie z krakow.sport.pl.

- Pech? Nie wierzę w tego typu rzeczy. Życie toczy dalej, świat się nie zawalił. Widocznie ktoś mądrzejszy od nas tym wszystkim kieruje - dodał niepokonany podopieczny Fiodora Łapina, komentując odwołanie swojej walki życia.

Add a comment

Garrett Wilson- Przykro mi z powodu kontuzji Kołodzieja, ale nie ukrywam, że jestem zawiedziony takim obrotem sprawy - skomentował Garrett Wilson (13-5-1, 7 KO) informacje o kontuzji kostki Pawła Kołdzieja (30-0, 17 KO). Planowany na grudzień pojedynek pięściarzy, którego stawką miała być pozycja oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej zostanie przesunięty na późniejszy termin.

- Jeśli to ja doznałbym kontuzji, to walki by nie przesuwano, a Kołodziej pewnie otrzymałby automatycznie status oficjalnego pretendenta. Pieniądze, które mój menadżer wydał na przygotowania, sprzęt treningowy oraz trenera też zostaną stracone, a przesunięcie walki tylko nam pomnoży wydatki. To trochę niesprawiedliwe, trenuję i nie mam czasu, żeby zająć się rodziną, a potem okazuje się, że wszystkie poświęcenia są na nic - narzeka Amerykanin.

- IBF powinno uczynić mnie obowiązkowym rywalem dla Yoana Pablo Hernandeza. Zdobyłbym tytuł, Kołodziej miałby więcej czasu na dojście do zdrowia, a potem i tak byłby moim obowiązkowym rywalem, więc nasza walka doszłaby do skutku - kończy filadelfijczyk, który w tym roku stoczył dwie zawodowe walki.

Add a comment

8 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Katowicach Paweł Kołodziej (30-0, 17 KO) stoczyć miał najważniejszą walkę w zawodowej karierze. Wygrana z Garrettem Wilsonem (13-5-1, 7 KO) gwarantowała kryniczaninowi pozycję oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej. Niestety podczas wtorkowego treningu Kołodziej skręcił kostkę i mimo zabiegów wykonanych w "Carolina Medical Center" przez słynnego chirurga Dr Roberta Śmigielskiego (m.in. nacinano skórę na chorej kostce) skończyło się na opatrunku gipsowym. 

Kołodziej

Add a comment

Czytaj więcej...

KołodziejTo już pewne - Paweł Kołodziej (30-0, 17 KO) nie zmierzy się z Garrettem Wilsonem (13-5-1, 7 KO) podczas gali "Wojak Boxing Night" 8 grudnia w katowickim "Spodku". Stawką walki miała być pozycja oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji IBF.

- Kontuzja kostki, której nabawił się Paweł podczas wtorkowego treningu biegowego okazała się na tyle poważna, że skończyć się musiało na opatrunku gipsowym. Występ Pawła w Katowicach jest w związku z tym wykluczony - poinformował ringpolska.pl promotor boksera Andrzej Wasilewski.

Wobec kontuzji Kołodzieja główną atrakcją wieczoru katowickiej gali będzie starcie notowanego w czołówce rankingów wagi junior średniej Damiana Jonaka (34-0-1, 21 KO) z mistrzem Unii Europejskiej wagi junior średniej Jacksonem Osei Bonsu (43-5-1, 29 KO).

Bilety na galę "Wojak Boxing Night", której współorganizatorem jest miasto Katowice, nabyć można na stronach internetowych ebilet.pl i eventim.pl.

Add a comment

Kołodziej

Paweł Kołodziej (30-0, 17 KO) doznał kontuzji podczas wtorkowego treningu i prawdopodobnie nie będzie mógł przystąpić 8 grudnia do walki o pozycję oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej z Garrettem Wilsonem (13-5-1, 7 KO). Pojedynek miał być jedną z głównych atrakcji gali "Wojak Boxing Night" w katowickim "Spodku".

- Podczas biegu Paweł skręcił nogę. Noga potwornie spuchła, dr Śmigielski wstępnie się nią zajął i czekamy na rozwój sytuacji w ciągu najbliższych godzin, ale na 90% Paweł w Katowicach nie wystąpi - poinformował ringpolska.pl promotor boksera Andrzej Wasilewski.

Jeśli kontuzja Kołodzieja okaże się ostatecznie na tyle poważna, że nie będzie mógł on zaboksować 8 grudnia, główną atrakcją wieczoru katowickiej gali będzie starcie notowanego w czołówce rankingów wagi junior średniej Damiana Jonaka (34-0-1, 21 KO) z mistrzem Unii Europejskiej wagi junior średniej Jacksonem Osei Bonsu (43-5-1, 29 KO).

Add a comment

Kołodziej8 grudnia w katowickim "Spodku" Paweł Kołodziej (30-0, 17 KO) stoczy najważniejszą walkę w zawodowej karierze. Jeśli pięściarz z Krynicy pokona Amerykanina Garretta Wilsona (13-5-1, 7 KO), to uzyska status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej, który aktualnie dzierży Yoan Pablo Hernandez. Kołodziej długo czekał na taką szansę i nie ukrywa, że zrobi wszystko, aby ją w pełni wykorzystać.

- Spokojnie czekałem na swoją szansę i teraz dzieli mnie już tylko jeden pojedynek od upragnionej walki o mistrzostwo świata. Wilson to niewygodny rywal, który jest o wiele niższy ode mnie. Amerykanin ma niewygodny styl, ale udowodnił już swoimi występami, że pomimo niezbyt imponujących warunków fizycznych jest w stanie znokautować każdego - mówi Kołodziej, który w Katowicach zaliczy swój pierwszy profesjonalny występ od dziewięciu miesięcy.

- Na początku profesjonalnej kariery założyłem sobie, że po trzech latach będę mistrzem świata. Mam lekkie opóźnienie, ponieważ boksuję już cztery lata i jestem dopiero trzeci na świecie. Zamierzam to szybko nadrobić, najpierw wygram z Kołodziejem, a potem jadę po tytuł mistrza świata do Niemiec - zapowiada z kolei pewny siebie Wilson, który w ramach przygotowań do tego pojedynku sparuje m.in. z dobrze znanym polskim kibicom Stevem Cunninghamem.

Bilety na galę "Wojak Boxing Night" w Katowicach nabyć można na stronach internetowych ebilet.pl i eventim.pl.

Add a comment

Kołodziej- Jestem jak Rocky, który ciągle miał przegrywać, ale potrafił zwyciężać - tak trochę na przekór wszystkim i wszystkiemu. Tak jak mówisz, jeszcze dwa lata temu nikt nie wiedział, że istnieję, a teraz jestem o jedno zwycięstwo od pojedynku o tytuł mistrza świata - mówi Garrett Wilson (13-5, 7 KO), który 8 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Katowicach walczyć będzie z niepokonanym na zawodowych ringach Pawłem Kołodziejem (30-0, 17 KO) o pozycję obowiązkowego challengera do walki o tytuł mistrza świata International Boxing Federation wagi junior ciężkiej. - Kiedy już wygram z Kołodziejem, a potem odbiorę tytuł Hernandezowi, to zaliczę waszego innego mistrza, Włodarczyka - mówi pięściarz z Filadelfii o bojowym pseudonimem "Ultimate Warrior".

- Co się zmieniło w twoim życiu dwa lata, że z dobieranego na ring dlatego, że dobrze wygląda przeciwnika, zmieniłeś się w  challengera?
Garrett Wilson:
Ja się zmieniłem i to było najważniejsze. Przedtem walczyłem tylko dla pieniędzy. To była łatwa droga, bez wysiłku, można była zarobić parę niezłych dolarów. Z takim samym nastawieniem jak wychodziłem na ring trenowałem, czyli stałem w miejscu. Przełomowa walka była z Andresem Taylorem, który na ringu wtedy przegrał tylko raz. Dowiedziałem się o tej walce 48 godzin wcześniej, wziąłem ją z marszu i trzeba było sędziowskich sztuczek, żeby dać mu remis. Uwierzyłem w siebie, zobaczyłem jak dobrym bokserem mogę być, trenując tylko czasami, kiedy mi się chciało. Pomyślałem, że spróbuje dawać z siebie wszystko, zobaczyłem szansę, była motywacja. To w sumie proste. Jestem jak Rocky, który ciągle miał przegrywać, ale potrafił zwyciężać tak trochę na przekór wszystkim i wszystkiemu. Tak jak mówisz, jeszcze dwa lata temu nikt nie wiedział, że istnieję, a teraz jestem jedno zwycięstwo od pojedynku o tytuł mistrza świata.

-  W następnej walce, z Aaronem Williamsem, miałeś przegrać. Tylko, że nikt jemu nie powiedział, że walczy już z inną wersją Garretta Wilsona.
Dokładnie, wersją ulepszoną.  Po tym nokaucie  na kimś, kto miał za sobą pojedynki z zawodnikami elity junior ciężkiej, już kilku ludzi z branży zaczęło patrzeć na mnie inaczej, ale ani w walce z Sheiką czy też w pojedynku o tytuł USBA z  Chuckiem Mussachio, faworytem nie byłem. Ta ostatnia, o której mówię, to był drugi etap wierzenia w siebie. Poświęciłem wszystko boksowi, i to zaczęło dawać rezultaty, bo miałem pierwszy pas. W kwietniu odbiłem sobie rewanż z Taylorem nokautując go w dwunastej rundzie. Mogłem wcześniej, ale chciałem po przedtem trochę poobijać, żeby bardziej poczuł, bo byłem ciągle zły za ten remis. Po walce powiedział, że byłem zupełnie innym  pięściarzem niż kiedy biliśmy się dwa lata temu.

- Paweł   Kołodziej będzie od ciebie wyższy, ma więcej nokautów niż ty wygranych walk. I będziesz walczył u niego w domu - w Polsce. Pierwsza myśl, kiedy usłyszałeś, że lecisz za Ocean?
Rewelacja! Poważnie, bardzo się ucieszyłem nawet nie wiedząc, z kim będę walczył. Nie to, że nie mam respektu dla Pawła - ja szanuję każdego, zwłaszcza kogoś, kto jeszcze nie przegrał. Ale mnie takie rzeczy tylko dopingują, a widziałeś co potrafię, jak tylko chcę. Nie wiem, jak Kołodziej będzie się na mnie przygotowywał, bo ja nie mam jednego stylu na który można się ustawić. Trenowałem z Yusafem Mackiem, trenuję ze Steve Cunninghamem, będę gotowy na każdy przebieg walki w Polsce, bo ekipa z Filadelfii zawsze się trzyma razem. Jak trzeba, to znokautuję jednym ciosem. Jak nie, to lubię bić z kontry, albo mieszać w półdystansie. Gdybym miał siebie opisać, to zawsze się potrafiłem się szybko dostosować do tego co się dzieje na ringu, robię to, co się dla mnie sprawdza. Nie wpadam w panikę, tylko patrzę co robi rywalowi największą krzywdę. Tak też będzie 8 grudnia z Kołodziejem. Będzie Rocky.

Add a comment

Paweł KołodziejAmerykanin Brian Minto (37-5, 24 KO) będzie jednym ze sparingpartnerów Pawła Kołodzieja (30-0, 17 KO) przed zaplanowanym na 8 grudnia pojedynkiem  Polaka z Garrettem Wilsonem (13-5-1, 7 KO), którego stawką będzie prawo do walki o mistrzostwo świata wagi junior ciężkiej federacji IBF.

37-letni Minto przez większość swojej kariery boksował w królewskiej dywizji, potykając się między innymi z Chrisem Arreolą, Axelem Schulzem czy Luanem Krasniqui. W 2010 roku Minto spróbował szczęścia w walce o pas WBO dywizji junior ciężkiej, jednak uległ przed czasem Marco Huckowi.

Bilety na galę "Wojak Boxing Night" w Katowicach, na której oprócz Pawła Kołodzieja zaprezentuje się między innymi Damian Jonak, dostępne są na stronach ebilet.pl i eventim.pl.

Add a comment

Paweł Kołodziej- Dzisiejszy trening dał mi bardzo dużo, zrozumiałem, że zbudowałem dopiero 40% na Kołodzieja - powiedział po poniedziałkowym treningu Garrett Wilson (13-5-1, 7 KO), który przygotowuje się do zakontraktowanej na 8 grudnia w Katowicach walki z Pawłem Kołodziejem (30-0, 17 KO). Stawką pojedynku będzie pozycja oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej.

- Wielu ludzi we mnie nie wierzy, ale ja zrobiłem karierę walcząc z pozycji skazywanego na porażkę. Nie zamierzam grozić Kołodziejowi przed walką, bo ja nie walczę na słowa. Wchodzę do ringu i tam przemawiam - tłumaczy 30-letni pięściarz z Filadelfii.

- Przez całą karierę chciałem walczyć z najlepszymi, teraz w końcu mam to na co czekałem. Walczę z niepokonanym Kołodziejem, który należy do światowej czołówki. Wygram, a potem ruszam po mistrzowski pas - zapowiada Wilson.

Add a comment