Patronat medialny


 


- Dziewięć tygodni ciężkiej pracy, pracowałem dwa razy dziennie każdego dnia, efekty są. Bez pracy nie ma kołaczy - powiedział w wywiadzie dla telewizji Polsat tuż po zakończeniu walki z Vinnym Maddalone (33-7, 24 KO) uszczęśliwiony Tomasz Adamek (43-1, 28 KO). "Góral" na ringu w Prudential Center pokonał Amerykanina przez techniczny nokaut w piątej rundzie, notując na swoim koncie piąte zwycięstwo od czasu przejścia do kategorii ciężkiej.

- Czuję, że mam lepszy balans i moje ciosy są mocniejsze, co było widać. Gdy go uderzałem, czułem, że jest trafiony. Trening z Rogerem sprawia,  że czuję się lepszym pięściarzem, co mówiłem już przed walką - dodał Adamek.

Zapytany o to, czy Maddalone go czymś zaskoczył, bokser z Gilowic odparł: - Byłem szybki i widziałem wszystkie jego ciosy, ale poczułem dwa uderzenia. To jest waga ciężka i jeden cios może przekreślić walkę, trzeba być bardzo ostrożnym.

- Czekam na mistrzostwo świata i małymi kroczkami dojdę do tego celu. To jest moje marzenie. Jeśli pan Bóg pozwoli i da mi zdrowie, to będę mistrzem świata! - zakończył "Góral", który ma już w swoim dorobku tytuły czempiona wag półciężkiej i junior ciężkiej.