Patronat medialny


 



Tomasz AdamekBędę mistrzem świata - mówił do kibiców w hali Prudential Center Tomasz Adamek po "treningu" z Vinnym Maddalonem. A ja jak większość kibiców zastanawiam się, czy nasz rodak może być czempionem wagi ciężkiej?

Jeśli tak, w każdym razie tego mu życzę, to radzę uzbroić się w cierpliwość. Przynajmniej na rok, bo nic nie wskazuje na to, żeby walka Polaka z jednym z braci Kliczków odbyła się wcześniej.

Co teraz? Może Roy Jones (ale ten już stary), mówi się o Mormecku (ale ten chce dużo pieniędzy). Słychać też o Samuelu Peterze. I to byłby najlepszy wybór pod względem sportowym. A przy tym udałoby się pogodzić sport z polityką.

Adamek to dzisiaj numer trzy rankingu IBF, lecz dwa miejsca przed nim są wolne. O pozycję numer jeden walczyć ma Derrick Rossy z Eddie'em Chambersem. Adamek z Peterem biłby się o pozycję dwa. Gdyby wygrał, walczyłby z „jedynką" o zostanie oficjalnym pretendentem do starcia z Władymirem Kliczką. Obowiązkowym rywalem dla Ukraińca, więc bez wszystkich dziwnych warunków stawianych przez mistrzów (w przypadku wygranej walki z drugim Kliczką, później znowu z tym pierwszym, a do tego pięćdziesiąt procent wpływów z kolejnych walk). I tak optymistycznie licząc do walki z Ukraińcem mogłoby dojść w grudniu przyszłego roku.

Nie wiem, czy taki scenariusz rzeczywiście będzie się realizował. Ja w każdym razie nie mam nic przeciwko. Peter, Chambers, Kliczko - tak, to byłby fajny rok z Adamkiem.