Patronat medialny


 


25 maja podczas Narodowej Gali Boksu na Stadionie Narodowym na ring powróci mistrzyni świata Ewa Piątkowska (10-1, 4 KO). W obronie pasa mistrzowskiego federacji WBC Polka zmierzy się z Marią Lindberg (16-3-2, 9 KO). Pięściarka z Malmö ma za sobą długą karierę zawodową, która przez długi czas stała jednak pod wielki znakiem zapytania. - Na jej miejscu raczej zajęłabym się czymś innym - stwierdziła Polka.

W 1999 roku w trakcie jednego z pojedynków toczonych w barwach szwedzkiej reprezentacji boksu olimpijskiego, Lindberg doznała bardzo poważnej kontuzji - w efekcie w jej mózgu wykryto krwiak. Mimo pomyślnych wyników badań, rodzima federacja przez wiele lat nie chciała zgodzić się na jej powrót do sportu. Lindberg rywalizowała na zawodowych ringach najpierw dzięki pozytywnej decyzji federacji amerykańskiej, a następnie po uzyskaniu licencji niemieckiego związku bokserskiego.

Starcie z Piątkowską będzie dla Szwedki już trzecią próbą zdobycia prestiżowego trofeum. - Na jej miejscu raczej zajęłabym się czymś innym - stwierdziła w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press Ewa Piątkowska.

- Ale skoro udało jej się przeboksować prawie 20 lat, to znaczy, że czuje się dobrze. To oczywiście nie jest dla mnie komfortowa sytuacja, ale muszę to wyrzucić z głowy i po prostu o tym nie myśleć. Lindberg jest zawodniczką idącą cały czas do przodu, niezależnie od tego, z kim walczy. Uznaję ją za rywalkę godną walki o pas i na pewno nie jestem zawiedziona takim wyborem - dodała 33-letnia pięściarka.

Pełna treść artykułu na Polskatimes.pl >>