Patronat medialny


 


Ewa Piątkowska będzie walczyła z Różą Gumienną na gali Polsat Boxing Night. Była mistrzyni świata w boksie w przyszłym roku chce zadebiutować w MMA, jest w trakcie rozmów z Fame MMA. Nie wyklucza też walki na gołe pięści. Mało wrażeń? Ewa lubi broń i bierze udział w programie strzeleckim. – Zawsze chciałam mieć swoje pistolety – mówi w rozmowie z PoGongu.

Jak to się stało, że znalazłaś się w karcie walk gali Polsat Boxing Night?
Ewa Piątkowska: Faktycznie jest to nieoczywisty kierunek, bo przez ostatnie lata walczyłam w TVP. Miałam jeszcze dwie inne propozycje na ten rok, w tym ofertę pojedynku w MMA, ale wybrałam walkę z Różą Gumienną, bo to była najatrakcyjniejsza oferta.

To prawda, że miałaś ofertę z Fame MMA?
Tak, jestem w trakcie rozmów z tą federacją. Rozmawiamy o moim debiucie na początku przyszłego roku. Oczywiście nie będę walczyła z celebrytkami ani z dziewczynami, które nigdy nie miały do czynienia ze sportem. Federacja chce mnie zestawić z doświadczoną zawodniczką z jakiegoś innego sportu walki niż boks.

Wielu osobom Fame MMA kojarzy się z patologicznymi postaciami. Nie pasujesz mi do tego towarzystwa.
Moim zdaniem w Fame MMA wszystko idzie w dobrym kierunku. Jest tam dużo show i czasami widzimy poziom, który nie pasuje wielu osobom. Z drugiej strony trzeba przyznać, że na tle innych federacji MMA, czy w ogóle wszystkich sportów walki w Polsce, Fame MMA radzi sobie niesamowicie. Żadna polska federacja nie sprzedaje tyle PPV co Fame MMA. Dlatego uważam, że warto się z nimi związać.

Dostałaś oferty od innych polskich federacji MMA?
Rozmawiałam też z typowo sportowymi federacjami, ale oferta z Fame MMA jest najlepsza. Oprócz pieniędzy liczy się też oglądalność, a pod tym względem Fame MMA jest bezkonkurencyjny.

Nadal jesteś związana kontraktem z grupą KnockOut Promotions?
Cały czas mam ważny kontrakt i jak dostaję jakąś propozycję z zewnątrz, to ustalam z moim promotorem, czy warto ją przyjąć.

Pełna treść artykułu na Pogongu.pl >>