Patronat medialny


 


Fiodor Czerkaszyn (18-0, 12 KO) jest zadowolony z pierwszego wspólnego obozu treningowego z Andrzejem Liczikiem, który niedawno został głównym szkoleniowcem grupy KnockOut Promotions. W sobotę na gali KBN 16 w Suwałkach 25-latek znokautował w pierwszej rundzie Damiana Bonellego.

- Ciężko powiedzieć, czy już coś się zmieniło w moim boksie. Pracujemy ze sobą od pięciu tygodni, więc nie jest to zbyt długo, ale muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z tego okresu. Chemia między nami na pewno jest, a to ważne - mówi Czerkaszyn.

- Trener Liczik ciekawie prowadzi zajęcia. Ma indywidualne podejście do zawodnika, nie stosuje szablonów i nie chce wszystkich zmieniać w tym samym kierunku - dodaje niepokonany pięściarz kategorii średniej.

Fiodor Czerkaszyn cieszy się z kolejnej zawodowej wygranej, jednak zdaje sobie sprawę, że Bonelli nie był rywalem zaliczanym do światowej czołówki. Była to jego druga tegoroczna wygrana.

- Walka była zbyt krótka, żeby oceniać ją pod kątem efektów pracy z nowym trenerem, ale mogę powiedzieć, że pracowaliśmy nad tym wszystkim, co udało się pokazać w ringu. Pracowaliśmy nad timingiem i takimi akcjami, ale nie był to ten poziom rywala, który pozwoli ocenić, czy dużo się zmieniło - podsumowuje.