Patronat medialny


 


Jak zaczęła się Twoja przygoda z boksem?
Trenuję od dwunastego roku życia, w zasadzie za namową chłopaka siostry. Mój pierwszy trener Mikołaj Nos powiedział, że będę Mistrzem Polski. Kiedy zacząłem treningi, przez pierwszy rok opuściłem tylko jeden. Pamiętam, że bardzo się z tym źle czułem, a nawet się popłakałem. Na początku swojej kariery doszedłem nawet do finału Mistrzostw Polski, który przegrałem niesłusznie.

Twój największy sukces sportowy to...
Osiem razy Mistrzostwo Polski, w tym dwa jako senior. Kolejnym ważnym osiągnięciem było wygranie turnieju im. Feliksa Stamma. W finale pokonałem Serika Sapijeva z Kazachstanu, aktualnego mistrza olimpijskiego uznanego również za najlepszego zawodnika Olimpiady.

Z pewnością do uprawiania boksu zawodowego potrzebne jest duże wsparcie finansowe. Masz dużo sponsorów?
Cały czas staram się poszukiwać nowych sponsorów. Teraz wspierają mnie GA Buder, plecaki Roomster, DMD Okna, Centrum dietetyki stosowanej oraz Miazga Dzierżeniów, którym bardzo dziękuję za pomoc.

Na kim się wzorujesz i dlaczego?
Bez wątpienia moim idolem jest Rocky Marciano. Mimo swojej małej postury miał niesamowite serce do walki i co najważniejsze zszedł z ringu niepokonany.

Jakie silne i słabe strony ma Kamil Szeremeta?
Zadziorność, chęć spełnienia marzeń, do których będę dążył za wszelką cenę - to są moje silne strony. Impulsywność to moja słabość.

Myślałeś kim zostaniesz po zakończeniu kariery?
Chciałbym otworzyć, tak jak moi bracia zakład mechaniczny. Oni mają swój warsztat w Łapach, a ja z chęcią spróbowałbym swoich sił prowadząc działalność w Białymstoku, ale póki co jestem bokserem i na tym się skupiam.

Pełna wersja rozmowy na Bialystokonline.pl >>