Patronat medialny


 

Kamil Szeremeta (12-0, 1 KO) pozostanie ostatecznie w Białymstoku w trakcie przygotowań do walki z Artemem Karpecem (21-0, 6 KO). Do niedawna boksujący w kategorii średniej 26-latek planował w najbliższym czasie kilkutygodniowy obóz na Wyspach Brytyjskich, ale plany uległy zmianie.

- Planowaliśmy dołączyć do CJ Husseina w Londynie, czyli trenera Krzysztofa Zimnocha, ale dostaliśmy odpowiedź, że Hussein nie miałby dla mnie czasu. Zaczęliśmy wtedy szukać innych możliwych trenerów w Anglii, zaangażowało się w to wielu moich znajomych, za co bardzo im dziękuję. Znaleźliśmy ciekawą ofertę trenowania, ale ostatecznie stwierdziłem wspólnie z moim promotorem Tomaszem Babilońskim, że zostało zbyt mało czasu na zmianę otoczenia przed tak ważną walką - mówi Szeremeta, który w ostatnich dniach odbył kilka sesji sparingowych z Przemysławem Opalachem.

- Byłem kilka dni w Olsztynie. Sparowałem z Przemkiem i kilkoma chłopakami z klubu Wilki Olsztyn. Teraz jestem w Białymstoku, niedługo ma do mnie przyjechać Jordan Kuliński. Mamy pomysł, jak spędzić te przygotowania w Polsce dobrze. Forma jest wysoka - przekonuje pięściarz grupy Babilon Promotion.

- Cieszę się, że nie czuję tego kręgosłupa, który dokuczał mi pod koniec ubiegłego roku. To duża zasługa Marka Sawonia i jego Dobrych Terapii oraz Grzegorza Kozioła, który dba o moje przygotowanie siłowe. Wprowadzamy nowe elementy, odstawiliśmy sztangi i ćwiczymy na gumach, wykorzystując ciężar własnego ciała - mówi Szeremeta, który w ubiegłym roku zanotował trzy wygrane, pokonując m.in. Rafała Jackiewicza.

Głównym wydarzeniem gali w Legionowie będzie pojedynek o tytuł międzynarodowego mistrza Polski wagi ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem i Mikem Mollo.

Kup bilety na galę "Power Punch" w Legionowie >>