Patronat medialny


 


Maciej Sulęcki (29-2, 12 KO) poinformował w mediach społecznościowych, że jeśli najpóźniej w poniedziałek nie wyleci do Stanów Zjednoczonych, to walka z Jaime Munguią (36-0, 29 KO) nie odbędzie się. Według przekazów medialnych warunki walki zostały już ustalone a, pojedynek ma odbyć się 23 lub 24 kwietnia w jednym z miast w stanie Teksas.

- Jeśli w poniedziałek nie wylecę do USA, to nie będzie tej walki. Na dobrą sprawę nie zacząłem jeszcze sparingów, bo nie mam z kim - napisał na Twitterze Sulęcki, który jednocześnie zapewnia, że nie będzie miał problemów z uzyskaniem odpowiedniego limitu.

- Ja w treningu jestem cały czas, limit średniej robię w tydzień - przekonuje "Striczu", który po raz ostatni boksował w sierpniu, wygrywając na punkty z Saszą Jengojanem.

Munguia niedawno był poważnie przymierzany do walki z Giennadijem Gołowkinem, ale negocjacje w tej sprawie ostatecznie zakończyły się niepowodzeniem. Dla Polaka byłby to dziewiąty na zawodowych ringach występ na terenie Stanów Zjednoczonych.