Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Marek Matyja (20-3-2, 9 KO) dobrze sobie radził we wczorajszym pojedynku z faworyzowanym Craigiem Richardsem (17-2-1, 9 KO) na gali w Londynie, jednak chwila nieuwagi w szóstej rundzie kosztowała go wiele. Polak dał się zamroczyć mocnym podbródkowym i po przyjęciu kolejnych ponad dwudziestu uderzeń bez odpowiedzi został "na stojąco" poddany przez sędziego ringowego. Występ swojego zawodnik skomentował na Twitterze Andrzej Wasilewski. 

- Nie widziałem żadnego skandalu w decyzji o przerwaniu walki Matyi. Mógł sędzia to przerwać. Mógł też puścić, bo zostały sekundy do końca rundy. Widziałem już zwycięstwo Marka! Duży pech...!!! - napisał szef KnockOut Promotions. 

Na temat okoliczności zastopowania pojedynku Matyi z Richardsem wypowiedział się też komentujący galę dla DAZN Tony Bellew, który stwierdził, że Polak być może był kilka uderzeń od ciężkiego nokautu, ale z drugiej strony może się czuć rozczarowany decyzją arbitra.