Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Michał Cieślak (19-0, 13 KO) wyleciał we wtorek rano do Kinszasy, gdzie w piątek dojdzie do jego walki o wakujący tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej z Ilungą Makabu (26-2, 24 KO). Podróż z lotniska w Warszawie potrwa kilkanaście godzin.

Organizacja piątkowego pojedynku pozostawia wiele do życzenia. Kilkukrotnie zmieniano już m.in. termin walki. Teraz pojawiły się problemy z przelewem pieniędzy, które mają być wynagrodzeniem polskiego pięściarza.

- Kilka godzin temu okazało się, że banki w USA nie chciały przyjąć pieniędzy z DR Kongo na swoje rachunki. Widziały przelewy, ale zgodnie z przepisami odrzucały je - zdradził na Twitterze Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów Cieślaka.

- Natychmiast próbowaliśmy przeprowadzić tę operację do Meksyku, następnie Panamy, ale z takim samym skutkiem - dodał szef grupy KnockOut Promotions.

Finansowanie piątkowej gali zapewnia miejscowy rząd. Pojedynek z udziałem Makabu przez kongijskie władze planowany był już od kilku miesięcy.