Patronat medialny


 


Tomasz Adamek Michael GrantEddie Mustafa Muhammed, trener Michaela Granta:

- Jako 38-latek Michael stoczył z Adamkiem lepszy pojedynek niż Chris Arreola. Myślę, że sędziowie przesadzili z wynikiem. Pojedynek był bardziej wyrównany, niż oni przyznali.  Była to bardzo taktyczna walka, z powodu różnicy w parametrach pięściarzy. Ale też dobra dla kibiców.

- Adamek powinien był piłkarzem - takie sprawne ma nogi.  Chciałem, aby Michael pozbawił go szybkości ciosami na tułów. Robił to przez kilka rund, ale nie wystarczyło.  Myślę, że Adamek zdał egzamin walki z dużym pięściarzem. Oczywiście każdy walczy inaczej. Bracia Kliczko mogą wywrzeć na Adamku większa presję. Ale czy byby w stanie wygrac z Władymirem? Nie wiadomo. Kliczko może mieć gorszy dzień i cos może się zdarzyć. W wadze ciężkiej nie ma rzeczy niemożliwych.

- Podczas pojedynku Michael kilkakrotnie trafił Adamka. Mówiłem mu, że w chwili, gdy Tomasz przestanie biegać po ringu, jest szansa na zwycięstwo. I tak się stało, ale Michael ma 38-lat, i był zbyt wolny. Nie wykorzystał sytuacji do końca. Dlatego na niego krzyczałem w przerwie "Ten chłopka przed tobą stoi i się nie rusza, a ty na co czekasz?" Chodziło o to, że Adamek unika ciosów tylko biegając po ringu. Nie potrafi robić tego unikami głową. A wystarczyło pociągnąć spust. Szkoda, że tego nie zrobił...

Roger Bloodworth, trener Tomasza Adamka:

- Wszyscy zapomnieli, że trenerem Granta jest wspaniały Eddie Mustafa Muhammed, były dwukrotny mistrz świata. Wie co robi. Widziałem olbrzymią poprawę Granta w porównaniu z jego wcześniejszymi pojedynkami. Bardzo chciał wygrać i desperacko próbował na wszelkie sposoby.
- Grant ma olbrzymi zasięg ramion i Tomek miał w pierwszych dwóch rundach problem ze złapaniem odpowiedniego dystansu. Ale potem było już dobrze i zaczęła się zabawa w berka. Tomasz pokazał, że wciąż się szybko rozwija.  Nie został mocno trafiony, z wyjątkiem dwóch, trzech ciosów - to jest sukces.

- Jego kombinacje są coraz lepsze. Z lewym prostym miał spore trudności ze względu na wzrost rywala. Ale podobało mi się, że nie stał w miejscu po zadaniu ciosu. Grant nie był w stanie złapać Tomka na linach, co byłoby bardzo niebezpieczne, o czym myślał zapewne przed walką. Potem Tomek poczuł trochę zmęczenia, więc mówiłem mu, żeby odpoczął. Obawiałem się nokautu i chciałem, aby zachował siły na końcowe rundy. Te siły przydały się w ostatnim starciu, kiedy Grant szarżował. Wiele ciosów zadawał, ale wiele nie docierało do celu.

- Czy jest gotowy na wielkie wyzwanie? Obejrzę taśmy z walki i wtedy będę więcej wiedział, bo z narożnika pojedynek wygląda inaczej. Zastanowimy się z Tomkiem i Ziggim, jaki powinien być następny ruch.