Patronat medialny


 


Tomasz Adamek9 grudnia - to termin najbliższej walki Tomasza Adamka (42-1, 27 KO) w wadze ciężkiej. Polak w hali Prudential Center w Newark zmierzy się z Amerykaninem Vinnym Maddalone (33-6, 24 KO).

- Rzeczywiście, to wszystko prawda. Tyle że teraz już oficjalnie - śmieje się w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Adameki tłumaczy dalej: - W grę wchodziły dwie daty, czyli 4 i 9 grudnia. Gdybyśmy zdecydowali się na pierwszy z tych terminów, walczyłbym na ringu w Atlantic City. Ale cieszę się, że zostaję w Newark. Kibice z całą pewnością też. Tu mam ich zdecydowanie najwięcej i przynajmniej będą mieli bliżej na halę.

Jedyny problem to fakt, że 9 grudnia wypada w... czwartek. To trochę nietypowy termin bokserskiej gali. - Cóż, hala Prudential Center ma zarezerwowane wszystkie soboty aż do końca roku - tłumaczy Tomek, który planuje rozpocząć przygotowania na początku października. Wtedy też dołączy do niego trener Roger Bloodworth.

- Mogę jednak zapewnić, że pojedynek będzie fajny do oglądania, bo Maddalone lubi "bitki". Kibice się więc ucieszą, bo zobaczą sporo wymian ciosów. Swoją drogą, raz czy dwa widziałem tego amerykańskiego Włocha w jednym z gymów. W worek sobie bił, ale nie rozmawialiśmy - opowiada Adamek, który na razie głównie się... nudzi. - A to gdzieś pojadę, a to z kimś się spotkam. Czas mija bardzo wolno. W czwartek z promotorem Ziggim Rozalskim i jeszcze kilkoma znajomymi wybieramy się na golfa. Ale jeśli mam być szczery, taki sport to dla mnie nuda. Chodzisz i walisz w tę piłeczkę. Inna sprawa, że nie jestem w trafianiu do dołka zbyt dobry - śmieje się Adamek.