Patronat medialny


 


Krzysztof Głowacki (31-3, 19 KO) przechodzi rehabilitację po operacji łokcia, której poddał się w połowie lipca. Były mistrz świata wagi cruiser w rozmowie z tvpsport.pl przyznał, że do końca życia nie będzie mógł w pełni wyprostować ręki. - Ale to nie jest dla mnie aż tak ważne. Najistotniejsze jest to, że mam już nie odczuwać bólu - powiedział "Główka".

- Doktor powiedział, że widać, że mój łokieć wiele przeszedł i jest w nim dużo zwyrodnień. Już nigdy nie będę mógł w pełni wyprostować, ani zgiąć ręki, ale najważniejsze jest to, że już nie będzie mnie bolało. Wcześniej było tak, że jak przyjąłem cios na blok, to lewa ręka mi od razu opadała - wspomina dwukrotny czempion kategorii junior ciężkiej.

- Teraz w końcu będę mógł przyjąć cios na gardę i wyprowadzić normalny lewy prosty. Wyprost i zgięcie nie są dla mnie ważne. Zostanie to już do końca życia, ale mam tak pokiereszowany łokieć, że musiałbym go chyba wymienić na metalowy - dodaje pięściarz grupy KnockOut Promotions.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>

Add a comment

Krzysztof Głowacki (31-3, 19 KO) przeszedł operację łokcia, z którego urazem zmagał się od długiego czasu. "Główka" ostatnio próbował powrócić do treningów, jednak podczas zajęć bokserskich przegrywał z bólem i zabieg okazał się niezbędny. 

34-letni zawodnik grupy KnockOut Pormotions po raz ostatni boksował w marcu, ulegając Lawrence'owi Okolie w pojedynku o pas WBO kategorii junior ciężkiej.

Add a comment

Pech nie opuszcza Krzysztofa Głowackiego (31-3, 19 KO). Były mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej będzie musiał poddać się operacji lewego łokcia, co wykluczy go z treningów na co najmniej dwa miesiące. "Główka" planuje wrócić do ringu jesienią.

W kwietniu wróciłeś na salę, ale odbyłeś tylko kilka treningów…
Krzysztof Głowacki: Niestety, ból w lewym łokciu jest zbyt duży, dlatego teraz muszę się zadowolić tylko siłownią i bieganiem. To kontuzja, która ciągnie się za mną od lat i po konsultacjach z doktorami wiem, że czeka mnie operacja. Robi się tam stan zapalny, niszczą się tkanki miękkie, mam mocno ograniczony zakres ruchu ręką…

W takim razie, czy są w ogóle jakieś wstępne daty powrotu do ringu?
Jesienią powinienem wrócić do ringu. Po tym, jak lekarze mi tam wszystko wyczyszczą, wiem że przez dwa miesiące nie będę mógł ruszać ręką. Później wracam do ciężkich treningów i chcę jak najszybciej stoczyć walkę. Nie chcę kolejnej długiej przerwy. Raz, że szkoda czasu, a dwa, że po długiej przerwie ciężko wchodzi się w treningi. Wolę boksować co pół roku.

Domyślam się, że po dwóch porażkach z rzędu w grę wchodzi powrót na polskiej gali.
Tak jest, trzeba się odbudować, bo mając w ostatniej walce przegraną nie da się boksować nawet o tytuł mistrza Europy. Moje marzenia jednak się nie zmieniają, chcę przywieźć do Polski pas mistrza świata, tylko teraz trochę się to przedłuży.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>

Add a comment

Krzysztof Głowacki (31-3, 19 KO) powrócił na salę treningową po marcowej porażce w walce o pas WBO z Lawrencem Okolie. Były czempion wagi junior ciężkiej ma już za sobą pierwsze zajęcia z Harrym Heittem, (być może) nowym trenerem grupy KnockOut Promotions.

Add a comment

Federacja World Boxing Organization opublikowała lutowe rankingi, jednak nie uwzględniły one rozstrzygnięcia walki pomiędzy Krzysztofem Głowackim i Lawrencem Okoliem.

W lutowym zestawieniu WBO, podobnie jak przed miesiącem, znajdują się dwa polskie nazwiska. Głowacki jest liderem rankingu w kategorii junior ciężkiej, zaś dziewiątą pozycję zajmuje Michał Cieślak.

Za miesiąc miejsce Głowackiego, który przed tygodniem przegrał z Okoliem, może ulec zmianie. Na pierwszą pozycję może awansować Dilan Prasovic, który jest oficjalnym pretendentem do pasa mistrzowskiego WBO.

Add a comment

 

- Krzysiek nie był w stanie podejść do Okoliego, a do tego nie wyprowadzał ciosów. W walce z takim rywalem to czekanie na wyrok - powiedział Fiodor Łapin w rozmowie z TVP Sport, komentując sobotni występ Krzysztofa Głowackiego (31-3, 19 KO) w walce o mistrzowski pas WBO wagi junior ciężkiej z Lawrencem Okoliem (16-0, 13 KO).

Jaki był plan na walkę?
Fiodor Łapin: Zakładaliśmy kilka wariantów. Wiadomo było, że trzeba będzie zaryzykować. Mieliśmy przygotowaną taką akcję, że pierwszy cios miał iść "w powietrze", jakby zaprosić rywala do kontry, by za chwilę wystrzelić drugim uderzeniem. Tego nie było. Czasem Krzysiek próbował coś zrobić w zwarciu, ale było w tym więcej szarpaniny. Okolie był mocniejszy, niewygodny. Nie pozwolił Krzyśkowi na nic.

Dlaczego Krzysiek ważył tak mało (88,8 kg – red.)? To była jedna z najniższych wag w jego karierze.
To jest związane z tym, że jego trzeba czasem… zmuszać do jedzenia. Wyszedł tutaj brak Pawła Gassera, który momentami bywał nieprzyjemny, natarczywy i wręcz na siłę "dokarmiał" Krzyśka. Tu nie chodziło o to, że chcieliśmy być szybsi czy coś w tym stylu. Nie, po prostu Krzysiek mało waży. Gdy nie trenuje waży około 96 kg, ale jak tylko zaczynamy mocne sparingi, to waga szybko mu spada. Trzeba tego dojadania i nawadniania dokładnie pilnować.

To prawda, że w trakcie przygotowań Krzysiek nabawił się kontuzji barku?
Tak, ale miało to miejsce kilka tygodni przed pojedynkiem i absolutnie nie miało to wpływu na wynik walki, dlatego nie ma co zrzucać na to. W przypadku Krzyśka te kontuzje to niestety standard i proszę mi wierzyć, że były już gorsze. Przed samym pojedynkiem wszystko wyglądało świetnie. Była dynamika, szybkość i celność. Niestety, w walce tego nie było.

Pełna treść artykułu na tvpsport.pl >>

 

Add a comment

Na oficjalnym profilu Facebook Krzysztofa Głowackiego (31-3, 19 KO) pojawił się komentarz po wczorajszej przegranej walce z Lawrencem Okolie (16-0, 13 KO). Treść wpisu poniżej.

"Kochani zacznę od tego, że jestem Wam ogromnie wdzięczny za to, że trzymaliście kciuki, za to ze choć przegrałem ten pojedynek, nadal przy mnie jesteście i wysyłacie tak wiele ciepłych słów. Życie jest przewrotne i nie zawsze dzieje się tak jak byśmy chcieli, ale pamiętajmy, że nawet po najciemniejszej nocy przychodzi dzień, przynosząc nowe możliwości. Istnieją dwa rodzaje bólu, ten który nas osłabia i taki, który nas zmienia na lepsze, ja nie zamierzam się poddawać wierzę, że będę miał jeszcze szanse stanąć na szczycie. Teraz jednak czas odpocząć, wrócić do domu do mojej kochanej Ani i dzieci. Wysyłam moc pozytywnej energii. Trzymajcie się ciepło."

Add a comment