Patronat medialny


 


KliczkoAlbert Sosnowski, były mistrz Europy wagi ciężkiej:

- Jeśli Tomek chce konkurować z najlepszymi, to w pierwszej kolejności powinien wzmocnić obronę. Musi wyeliminować swój największy problem w defensywie, czyli lukę nad lewą ręką. Widać, że rywale mający dużą przewagę fizyczną, będą stanowili dla Adamka problem. Tak jak w pojedynku z Grantem, „Góral" będzie tracił dużo sił. Z drugiej strony należy pamiętać, że Tomek ciągle rozwija się w wadze ciężkiej. Trzeba mu też oddać, że jest naprawdę trudny do uchwycenia dla przeciwników. Przed ewentualną walką z Władymirem Kliczko radziłbym Tomkowi stoczyć jeszcze jeden pojedynek z kimś równie wysokim jak Ukrainiec. W porównaniu z Grantem bracia Kliczko  są mocniejsi, bardziej dynamiczni, lepiej poruszają się podczas walki. Wychodząc na ring, Tomek zawsze zakłada tylko zwycięstwo. Ja jednak uważam, że na potyczkę z ukraińskimi mistrzami świata jest dla niego za wcześnie. Na pewno większe szanse Adamek miałby z Haye'em, który również nie tak dawno walczył jeszcze w kategorii junior ciężkiej.

Fiodor Łapin, pierwszy trener grupy KnockOut Promotions:

- Grant zaprezentował się solidnie pod względem taktycznym, umiejętnie wydłużał dystans, czym sprawiał Polakowi sporo problemów. Należy jednak pamiętać, że Grant nie jest pięściarzem z tej samej półki, co bracia Kliczko. Na pewno walka z Grantem była dla Tomka Adamka kolejnym ważnym testem w wadze ciężkiej, który udało mu się zdać. Oczywiście Adamek  był lepszym pięściarzem, ale styl Amerykanina nie za bardzo mu odpowiadał Władymir i Witalij są przede wszystkim szybsi, uderzają częściej i celniej. Wydaje się, że dzisiaj Tomek nie miałby większych szans na zwycięstwo z którymś z Ukraińców. Trudno też powiedzieć, czy Adamkowi dużo łatwiej byłoby zmierzyć się z Davidem Haye'em. Tomek Adamek  do tej pory wygrywał walki szybkością, a p rzecież mało jest w wadze ciężkiej bokserów bardziej dynamicznych, zadających tak szybkie ciosy jak Brytyjczyk. Dodatkowo Haye dysponuje naprawdę potężnym ciosem i mimo że Adamek potrafi przyjąć mocne uderzenie, to miałbym pewne obawy co do przebiegu tej walki.

Krzysztof Kosedowski, brązowy medalista olimpijski z Moskwy, komentator telewizyjny, trener Pawła Głażewskiego:

- Myślę, że w walce z Grantem mogliśmy sobie uświadomić, jak bardzo w narożniku Tomka brakuje Ronniego Shieldsa, a przede wszystkim Andrzeja Gmitruka. W wieku 33 lat nie można już pięściarza ukształtować, co najwyżej zmieniać detale. Myślę, że zakończenie współpracy z Gmitrukiem, z którym Tomek Adamek  rozumiał się bardzo dobrze, było dużym błędem. Po trudnej walce z Grantem radziłbym Tomkowi odpocząć dwa, trzy miesiące i za treningi wziąć się dopiero w listopadzie. Na ring nie wracałbym wcześniej niż w marcu bądź w kwietniu. Jeśli Adamek stanąłby do potyczki z Władymirem Kliczko i walczył tak, jak z Grantem, to nie miałby dużych szans na zwycięstwo. Konfrontacja z Amerykaninem pokazała, że Tomkowi trudno będzie wygrywać z cię ższymi o 20 kilogramów rywalami, a co dopiero z braćmi Kliczko. Polak nie powinien też za wszelką cenę wzmacniać się fizycznie, bo straciłby na swojej największej broni, czyli szybkości. Więcej szans dałbym Adamkowi w walce z Davidem Haye'em, który ciągle ucieka przed trudnymi wyzwaniami i wybiera sobie łatwych rywali.{jcomments on}