Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut

Walka Ward vs. Green zakończyła drugą kolejkę zmagań w turnieju Super Six. Czas więc na małe podsumowanie.

Mamy już jednego pewnego półfinalistę turnieju. Jest nim Andre Ward (22-0, 13 KO), który dzięki dwóm zwycięstwom zgromadził 4 punkty, co gwarantuje mu występ w kolejnej fazie turnieju. Pozostali pięściarze cały czas mają szanse na pozostanie w Super Six, ale każdemu z nich grozi też odpadnięcie. Drugie miejsce zajmuje Artur Abraham (31-1, 25 KO), który po zwycięstwie przez nokaut nad Jermainem Taylorem ma na koncie 3 punkty. Miejsce trzecie dzielą Carl Froch (26-1, 20 KO), Andre Dirrell (19-1, 13 KO) i Mikkel Kessler (43-2, 32 KO), którzy mają po jednej wygranej, z tym, że w przeciwieństwie do Abrahama, były to wygrane na punkty. Ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktów okupuje Allan Green (29-2, 20 KO).

Oto cała tabela po dwóch kolejkach:

1

Andre Ward

4

2

Artur Abraham

3

3

Mikkel Kessler

Andre Dirrell

Carl Froch

 

2

6

Allan Green

0

 

Co dalej?

Do rozegrania zostały jeszcze 3 pojedynki. Froch zmierzy się z Abrahamem, Kessler z Greenem, a Dirrell z Wardem. Wydaje się, że najłatwiejsze zadanie ma Kessler. Duńczyk powinien sobie poradzi z rezerwowym Greenem, który jest chyba najsłabszym ogniwem Super Six i tym samym zapewnić sobie awans do półfinału. Bardzo ciekawie zapowiada się za to pojedynek Frocha z Abrahamem. Dwóch bardzo silnych, twardych i mocno bijących pięściarzy, którym zwycięstwo się bardzo przyda, bo w razie porażki będą musieli liczyć na korzystne rezultaty w pozostałych pojedynkach. No i w końcu Dirrell vs. Ward, a więc przeciwieństwo pojedynku Abraham vs. Froch, bo tutaj bardziej niż siła i wytrzymałość będzie się liczyć szybkość i technika. Dla Warda będzie to kolejna obrona tytułu, a dla Dirrella będzie to walka o pozostanie w turnieju, bo w razie porażki najprawdopodobniej pożegna się z Super Six.

 

Scenariusz niechciany

Bardzo prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym Ward pokona Dirrella, Abraham wygra z Frochem, a Kessler poradzi sobie z Greenem. W takiej sytuacji tabela końcowa będzie wyglądała np. w ten sposób:

1

Andre Ward

6

2

Artur Abraham

5

3

Mikkel Kessler

4

4

Andre Dirrell

Carl Froch

2

6

Allan Green

0

 

Tak więc Froch i Dirrell mieliby po dwa punkty. Zajrzałem na oficjalną stronę turnieju Super Six by się dowiedzieć, kto w takiej sytuacji awansuje do półfinału, ale znalazłem tam jedynie informację, że zostanie wówczas uruchomiony tie-break mechanizm. Szukałem więc dalej by dowiedzieć się jak ma wyglądać ten tie-break i niestety nie jest to żadna dogrywka. W przypadku, gdy dwóch pięściarzy ma taką samą liczbę punktów decyduje po pierwsze wynik bezpośredniego pojedynku, po drugie liczba nokautów, a jeżeli w ten sposób także nie można wyłonić lepszego to sumowane są karty punktowe ze wszystkich pojedynków w całym turnieju.

Sytuacja jest o tyle niefortunna, że Froch z Dirrellem ze sobą walczyli i po bardzo kontrowersyjnym werdykcie wygrał Froch. Gdyby jednak walka odbyła się w USA, a nie w Wielkiej Brytanii to zwycięzcą zostałby Dirrell. Wiele osób mówiło o skandalu, a większość ekspertów widziało zwycięstwo Dirrella. Ja sam wypunktowałem tą walkę 116-112 na korzyść Amerykanina. Tak więc o awansie Frocha zadecydowałoby to jedno, jedyne zwycięstwo, na które tak naprawdę nie zasłużył (przypominam, że w tym scenariusz zakładam jego porażkę z Abrahamem), a odpadłby Dirrell, który powinien wygrać z Frochem, wygrał z Abrahamem i załóżmy, że przegrał minimalnie czy też nawet kontrowersyjnie z głównym faworytem turnieju – Andre Wardem, co jest bardzo możliwe – ja sam spodziewam się tutaj bardzo wyrównanego pojedynku.

W takim wypadku, w odczuciu wielu obserwatorów, w półfinale mielibyśmy pięściarza, który powinien był przegrać wszystkie 3 pojedynki, a odpadłby najlepszy po Wardzie uczestnik turnieju. Cała słuszna idea Super Six zostałaby więc wypaczona jednym sędziowskim przekrętem. Nieobiektywne sędziowanie na ringach angielskich i niemieckich było z resztą główną obawą przed rozpoczęciem turnieju. Czy jednak jest na to jakaś recepta? Trudno powiedzieć, ale organizatorzy kolejnych tego typu eventów będą musieli wziąć pod uwagę przypadek Froch vs. Dirrell, a nam pozostaje mieć nadzieje, że jeżeli Froch awansuje dalej, to osiągnie to w pełni zasłużenie.