Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut


KosteckiNie będę się silił na filozoficzne rozprawki o winie i karze, winą i karą dla Dawida Kosteckiego zajął się już wcześniej sąd, ale fakt aresztowania czołowego polskiego boksera na 10 dni przed walką z legendą pięściarstwa wygląda mi na typową akcję "na pokaz". Czy naprawdę nie można było z tym poczekać jeszcze 10 dni? Komu Dawid potrzebny był tak pilnie w zakładzie karnym? O co chodziło ludziom, którzy podjęli decyzję o zatrzymaniu Dawida? Ktoś się na pewno bardzo ucieszył...

Jeszcze kilka dni temu, rozmawiając z Dawidem pytałem się go, czy nie ma obaw, że może zostać aresztowany tuż przed galą, podobnie jak kiedyś stało się to w przypadku Artura Szpilki. - Wiesz, nie myślę o tym, żyję tylko tą walką i to mnie tylko interesuje. Ludziom zdarzają się w życiu większe nieszczęścia - odpowiedział.

Opowiadał o swojej rodzinie, o tym, jak ważny jest dla niego sport, o tym, że wkrótce spełni się jego marzenie życia o starciu z legendarnym Royem Jonesem Juniorem. Tysiące kibiców boksu w Polsce czekało na ten pojedynek i na galę, na której polscy zawodnicy zmierzą się ze sławami zza Oceanu. 

Krytycy Kosteckiego mówić pewnie będą, że prawo powinno być równe dla każdego, że Dawid został skazany prawomocnym wyrokiem, ale czy spadłaby komuś z głowy korona, gdyby "Cygan" trafił za kratki kilka dni później?

Nie zamierzam snuć teorii spiskowych, choć w tej sytuacji aż się o to prosi, rozumiem, że rolą wymiaru sprawiedliwości jest karać, jednak bardzo trudno oprzeć mi się wrażeniu, że mamy do czynienia z typową "akcją popisową". Dawid nie unikał kary, stawiał się na wszystkie rozprawy, skąd więc ten nagły pośpiech w jego aresztowaniu?

Na szczęście dla kibiców boksu i pewnie ku rozpaczy życzących źle całemu przedsięwzięciu, niewątpliwie historycznemu dla polskiego boksu, łódzka gala się odbędzie, a Dawida Kosteckiego w ringu zastąpi Paweł Głażewski. Szkoda w tym wszystkim tylko Dawida, któremu ktoś odebrał jedną z najważniejszych chwil w życiu. Dlaczego?