Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut


KosteckiNajlepszy polski pięściarz wagi półciężkiej Dawid Kostecki (39-1, 25 KO) został aresztowany w nocy z wtorku na środę. 30 czerwca "Cygan" miał się zmierzyć z legendarnym Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO) w najważniejszej walce w dotychczasowej karierze. - Trudno mi zrozumieć decyzję Sądu Rejonowego w Rzeszowie, który - kolokwialnie mówiąc - nie dokończył przewidzianej prawem procedury - mówi Onetowi promotor Kosteckiego, Andrzej Wasilewski.


Popularny "Cygan" został zatrzymany w sposób pokazowy - w jednej ze stacji telewizyjnych, gdzie miał nagrywać program promujący galę w Łodzi. - Jako prawnik jestem mocno zaskoczony zaistniałą sytuacją - mówi Andrzej Wasilewski. - Przewidziana prawem procedura nie została dokończona. Po otrzymaniu uzasadnienia wyroku sekcja wykonawcza w ciągu dwóch-trzech tygodni wystawia wezwanie do odbycia kary, potocznie zwane biletem. Następnie skazany ma najczęściej minimum dwa tygodnie na uporządkowanie najważniejszych spraw osobistych przed rozpoczęciem odsiadywania wyroku. W przypadku Dawida z niezrozumiałych przyczyn te kroki zostały pominięte. Do momentu aresztowania nie otrzymał biletu i nie zostało wskazane miejsce, gdzie ma sie stawić w celu odbycia kary. Dawid nie miał też czasu na uporządkowanie spraw osobistych, a taką - w moim odczuciu - było zapewnienie rodzinie środków dzięki walce z Royem Jonesem - opowiada promotor pięściarza. - Dawid ma na utrzymaniu troje dzieci a jego żona Edyta jest w ciąży. Naprawdę, nasuwa sie wniosek, ze komuś bardzo zależało, aby Dawid tej walki nie stoczył, skoro zarządził kompletnie nieuzasadnione doprowadzenie.

- Kiedy organizujący galę w Łodzi Amerykanie dowiedzieli się o zatrzymaniu Dawida, nie mogli uwierzyć. Powoływali się na przypadek Floyda Mayweathera, któremu pozwolono stoczyć walkę zanim trafił za kratki. Sędzia prowadzący jego sprawę uznał, że termin rozpoczęcia odbywania kary nie jest aż tak istotny, jak korzyści - dla państwa i społeczeństwa - płynące ze zorganizowania walki - mówi Andrzej Wasilewski dodając, że podjęte zostaną wszelkie możliwe kroki w celu doprowadzenia do walki Kosteckiego z Jonesem. - Złożyliśmy wniosek o zgodę na przerwę w odbywaniu wyroku, ale jesteśmy jak każdy obywatel zdani na jurysdykcję Sądu Okręgowego w Rzeszowie - tłumaczy.

Jeśli starania prawników nie zakończą się sukcesem, podczas gali w Łodzi z Royem Jonesem zmierzy się prawdopodobnie niepokonany na zawodowych ringach i wysoko notowany w rankingach wagi półciężkiej Paweł Głażewski (17-0, 4 KO).