Miasto Mrągowo

Patronat medialny


 

Mateusz Masternak obszernie skomentował na Facebooku sobotnie zwycięstwo Oleksandra Usyka (19-0, 13 KO) nad Anthonynm Joshuą (24-2, 21 KO) o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej. Treść komentarza poniżej. 

- Mamy nowego króla wagi ciężkiej, jak również króla P4P! Usyk po raz kolejny udowodnił, że nie ma sobie równych, niezależnie od tego, w jakiej kategorii walczy. Niewiele osób dawało mu w tej walce szanse. Ja, wierząc, że wygra, byłem w naprawdę nielicznym gronie. Dlaczego wszyscy tak bardzo wierzyli w wygraną Joshuy? Moim zdaniem, nie chodziło tylko o warunki fizyczne, ale też dlatego, że po jego stronie jest nieskazitelny wizerunek, skrupulatnie budowany przez specjalistów, mocny rynek, sztab trenerów od przygotowania motorycznego, dietetyków, doradców, psychologów… ale po stronie Usyka jest doskonały trener boksu, który ponad wszystko stawia technikę bokserską.

A w ringu, jak kiedyś powiedział ŚP. Roger Mayweather "liczą się umiejętności". Owszem, cała reszta też jest ważna, ale nie najważniejsza. Ja też zawsze o tym mówię. Ostatnio zostałem skrytykowany w komentarzu za to, że napisałem, że oldschoolboxing rządzi, polecono mi, bym patrzył na boks angielski i z nich brał przykład. A mi się wydaje, że lepszy przykład mamy dużo bliżej, po drugiej stronie. Tyle że wciąż mamy za mało trenerów boksu, którzy robią to z pasją i jednocześnie posiadają duże umiejętności i wiedzę. A ja niestety wciąż spotykam dużo osób, którym się wydaje, że wiedzą dużo więcej, niż w rzeczywistości jest.

- Od ekspertów aż się roi, łatwo jest krytykować, wymagać, oczekiwać, a trochę trudniej zrobić. Bardzo dużo osób pisze mi o tej walce, że są pod wrażeniem, że nie mogli po niej zasnąć. Też tak miałem. Po tej walce czułem przede wszystkim dumę, że ja również należę do teamu BOKS. To jest najlepsza promocja tej dyscypliny, jaką można sobie tylko wyobrazić! Usyk boksował w tej walce wzorowo, po prostu książkowo. Był bardzo ruchliwy, doskonale pracował na nogach, obchodził rywala. Duża częstotliwość uderzeń, swoim prawym prostym, nad ręką i pod ręką Sasza wyeliminował Antkowi groźną broń w postaci lewego prostego. Dodatkowo schodzenie z linii ciosu w prawo utrudniło znacznie Anglikowi zadawanie prawego prostego. Kolejna rzecz, wszystkie zwody, przedruchy, zmienianie kątów, balans tułowia Ukraińca trzymały Joshuę w stałym napięciu, wybijały z rytmu i bardzo męczyły. Po prostu uczta dla oka. Mnie osobiście, jako zawodnika, może w przyszłości trenera, to bardzo motywuje. Prawdziwa szermierka jest bezkonkurencyjna. Technika, pomysł, spryt, ringowa inteligencja ponad wszystko!