Patronat medialny


 

Chris Byrd

- Chcę zakończyć swoją zawodową karierę bez porażki na koncie - mówił przed wrześniową walką z Tomaszem Adamkiem mistrz świata WBC wagi ciężkiej Witalij Kliczko (43-2, 40 KO) i przekonywał przy tym, że nie uznaje swoich dwóch oficjalnych przegranych - z Chrisem Byrdem (41-5-1, 22 KO) i Lennoxem Lewisem, bo w obydwu przypadkach "przegrał nie z rywalem, ale ze swoim ciałem" (walki zakończyły się kontuzjami "Dr Żelaznej Pięści", odpowiednio ramienia i łuku brwiowego).

Jeden z pogromców starszego z braci Kliczko - Chris Byrd, rozmawiał ostatnio na temat swojej walki z Ukraińcem ze znanym bokserskim publicystą Ryanem Songalią i jak nietrudno się domyślić, zaprezentował zupełnie inne spojrzenie na potyczkę z kwietnia 2000 roku.

Video. Lennox Lewis o wygranej z Witalijem Kliczką >>

- Nie dbam o to, co ludzie mówią, Kliczko poddał się [po dziewiątej rundzie], bo wiedział, że bym go znokautował - stwierdził Byrd.- On nie zrobił mi krzywdy żadnym ciosem, zaczynałem się już do niego dobierać. Publiczność to doskonale widziała i dlatego zaczęli mi kibicować.

Były mistrz federacji WBO i IBF dodał, że na jego korzyść przemawia także fakt, iż Witalij Kliczko nie chciał pomścić w ringu swojej porażki. - Gdybym przegrał z gościem i zbierał za tę przegraną krytykę, a w dodatku byłbym przekonany, że łatwo zwyciężę, chciałbym rewanżu. Ja rewanżu chciałem, ale zaproponowano mi walkę z Władimirem Kliczką, który jest bardzo silny i ma mniej odpowiadający mi styl boksowania - zauważył Chris Byrd, który po raz ostatni wyszedł do ringu w marcu 2009 roku.


http://www.youtube.com/watch?v=9Wjggy625j0{jcomments on}