onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Zaplanowana na 15 czerwca w Rydze półfinałowa gala World Boxing Super Series, na której Krzysztof Głowacki (31-1, 19 KO) zmierzy się z Mairisem Briedisem (25-1, 18 KO), a Yunier Dorticos (23-1, 21 KO) stanie naprzeciw Andrew Tabitiego (17-0, 13 KO), cieszy się ogromnym zainteresowaniem ze strony kibiców.

W przeciągu pierwszych 24 godzin od uruchomienia sprzedaży wykupiono kilka tysięcy biletów do Arena Riga (ceny wejściówek zaczynają się już od 29 euro).

- To fantastyczna sprawa dla lokalnej publiczności móc zobaczyć mnie dwa razy z rzędu z zawodnikami ze światowego top-3 - najpierw mierzyłem się z Oleksandrem Usykiem, teraz spotkam się z Krzysztofem Głowackim. To bardzo rzadka rzecz w boksie i coś, czego w innych krajach mogą nam zazdrościć - mówi Briedis, mający na Łotwie status wielkiej sportowej gwiazdy.

Bilety na czerwcową galę nabyć można w cenach 29, 39, 49, 79 149, 249 i 399 (VIP). Sprzedaż prowadził będzie portal bilesuserviss.lv.

Kalle Sauerland zapowiedział, że finały drugiego sezonu World Boxing Super Series odbędą się w październiku. W drugiej edycji turnieju pięściarze rywalizują w trzech kategoriach wagowych - koguciej, super lekkiej oraz junior ciężkiej.

Pierwsze walki półfinałowe zostaną rozegrane pod koniec czerwca, z kolei ostatnie walki jednej-drugiej odbędą się w czerwcu. W turnieju wagi junior ciężkiej rywalizuje Krzysztof Głowacki, który w ćwierćfinale poradził sobie z Maksymem Własowem.

O awans do finału Polak powalczy z Łotyszem Mairisem Briedisem. Walka odbędzie się 15 czerwca w Rydze. W drugim półfinale zmierzą się Andrew Tabiti z Yunierem Dorticosem. Pojedynek odbędzie się na tej samej gali.

Federacja WBO opublikowała dziś zaktualizowane rankingi. Znajdziemy w nich nazwiska trzech polskich pięściarzy - Krzysztofa Głowackiego, Roberta Parzęczewskiego i Macieja Sulęckiego.

Głowacki, który 15 czerwca w półfinale turnieju World Boxing Super Series zmierzy się z Mairisem Briedisem jest tzw, mistrzem tymczasowym kategorii junior ciężkiej. 

W rankingowych piętnastkach challengerów w swoich wagach znaleźli się natomiast Parzęczewski (piąty w półciężkiej) i Sulęcki (piąty w średniej. "Arab" 6 kwietnia skrzyżuje rękawice z Dimitrim Czudinowem, zaś "Striczu" 15 marca stanie naprzeciw Gabriela Rosado.

Pełne rankingi WBO, wszystkie kategorie wagowe >>

Krzysztof Głowacki i Mairis Briedis spotkali się w Rydze cztery miesiące przed półfinałem turnieju World Boxing Super Series. Walka w stolicy Łotwy 15 czerwca.

- Po dwudziestu latach treningów wreszcie coś z tego boksu mam! – cieszy się Krzysztof Głowacki, od listopada tymczasowy mistrz świata WBO wagi cruiser (90,7 kg), dawniej pełnoprawny czempion tej federacji (2015–16). Gdy nokautował Marco Hucka, a potem obronił tytuł w pojedynku ze Steve’em Cunninghamem i stracił go, stanąwszy w szranki ze wspaniałym Ołeksandrem Usykiem, wciąż marzył o dostatku.

A dzięki udziałowi w drugiej edycji World Boxing Super Series i ćwierćfinałowemu zwycięstwu nad Maksimem Własowem kupił parterowy dom pod Warszawą.

- Nie dość, że mogę walczyć ze światową czołówką, to jeszcze wypłaty robią duże wrażenie. Czego chcieć więcej? - mówi nam 32-letni „Główka”. Jednak zanim otrzymał pełną gażę za ćwierćfinał WBSS, musiał się trochę podenerwować. - Byłem chyba ostatnim, który dostał premię za zwycięstwo – przyznaje pięściarz z Wałcza.

W światku bokserskim o zaległych wypłatach mówiło się głośno. Na organizatorów WBSS posypały się gromy, prognozowano nawet upadek projektu. Dziś sytuacja wygląda lepiej, ogłoszono już daty i miejsca trzech z sześciu półfinałowych potyczek (turnieje odbywają się też w wagach koguciej i junior półśredniej).

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Krzysztof Głowacki (31-1, 19 KO) i Mairis Briedis (25-1, 18 KO) spotkali się dziś w Rydze z dziennikarzami i kibicami podczas konferencji prasowej anonsującej ćwierćfinał turnieju World Boxing Super Series zaplanowany na 15 czerwca.

- Nie mogę się doczekać wyjścia do ringu. Walczyłem tu w 2017 roku na gali Briedis - Perez i pamiętam fantastyczną atmosferę i tysiące kibiców dopingujących Mairisa - powiedział po konferencji "Główka". - Nie każdy o tym wie, ale kilka lat teamu Mairis trenował w naszym gymie w Warszawie. Nie sparowaliśmy ze sobą, ale wiem na co go stać. Mimo wszystko jestem pewien, że go pokonam!

- Szykuję się na najlepszą wersję Marisia, więc on powinien być gotowy na najlepszą wersję Głowackiego. Ja zawsze walczę do ostatniego gongu... albo do ostatniego ciosu! To będzie wojna, "Główka" nadchodzi! - dodał tymczasowy czempion federacji WBO. 

- Jestem w mundurze, bo przyszedłem tu prosto z pracy - oświadczył tymczasem ubrany w policyjny uniform Briedis. - Teraz jednak przyszła pora, by więcej czasu spędzać na sali treningowej. Czekam na kolejny fantastyczny półfinał WBSS w Arena Riga. Liczę, że tym razem uda mi się to, co nie udało mi się w poprzednim sezonie.

- Głowacki to silny przeciwnik, obaj będziemy chcieli zwyciężyć, walka zapowiada się bardzo ciekawie. Głowacki jest twardzielem, ale w WBSS nie ma słabych rywali. Tu najlepsi walczą z najlepszymi - podkreślił idol łotewskich kibiców.

15 czerwca dojdzie do najważniejszej walki w polskim boksie zawodowym pierwszego półrocza 2019 roku - na gali w Rydze w półfinałowym pojedynku turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Krzysztof Głowacki (31-1, 19 KO) zmierzy się z faworytem gospodarzy Mairisem Briedisem (25-1, 18 KO). Dziś pięściarze stanęli twarzą w twarz na konferencji prasowej.

Maksim Własow widzi Yuniela Dorticosa (23-1, 21 KO) jako triumfatora drugiej edycji turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Rosjanin uważa, że rywalem Kubańczyka w finale będzie Mairis Briedis (25-1, 18 KO), który wcześniej (15 czerwca w Rydze) pokona Krzysztofa Głowackiego (31-1, 19 KO).

- Myślę, że Dorticos wygra drugi sezon. Briedis to trudny rywal, ale nie ma wystarczających umiejętności, by pobić Dorticosa - przewiduje Własow, wyeliminowany z prestiżowych zawodów przez "Główkę".

- W walce z Głowackim popełniłem wiele błędów taktycznych, a do tego nie byłem we właściwej formie. Wiem, jaka była tego przyczyna i co robić dalej - tłumaczy swoją porażkę z Polakiem planujący powrót do wagi półciężkiej rosyjski pięściarz.

 

Jest już pewne, że 15 czerwca dojdzie do najważniejszej walki w polskim boksie zawodowym pierwszego półrocza 2019 roku - na gali w Rydze w półfinałowym pojedynku turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Krzysztof Głowacki (31-1, 19 KO) zmierzy się z faworytem gospodarzy Mairisem Briedisem (25-1, 18 KO). Zwycięzca polsko-łotewskiej konfrontacji opuści ring jako finalista prestiżowych zawodów o trofeum Muhammada Alego i właściciel mistrzowskich tytułów firmowanych przez federacje WBC i WBO.

Jak ciężki kamień spadł ci z serca, gdy dowiedziałeś się, że walka jednak dojdzie do skutku?
Krzysztof Głowacki: Ogromny! Bałem się, że do tej walki nie dojdzie, wciąż się zastanawiałem, kiedy w końcu podadzą termin?Najpierw słyszałem o kwietniu, później – o maju. W końcu stanęło na czerwcu. Cieszę się, ta informacja dała mi pozytywnego kopa. Nie mogę doczekać się początku przygotowań.

Ten termin w ogóle ci pasuje? W styczniu przeszedłeś już obóz w Zakopanem.
Trafiliśmy z obozem w dziesiątkę, co? Musimy trochę zmienić plany. Teraz mam luz, w ostatnim tygodniu odpoczywałem, by nabrać głodu treningów i walki. Niebawem rozpoczynam solidne przygotowania. Na pewno jeszcze raz pojedziemy do Zakopanego.

Otrzymałeś już resztę wypłaty za walkę z Własowem?
Zapłacili, wszystko doszło wczoraj. Myślę, że to nie przypadek, że właśnie teraz ogłoszono naszą walkę. Wcześniej nie mogli tego zrobić, póki nie wpłynęły pieniądze.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

 

W drugiej połowie kwietnia podczas gali w Nowym Orleanie ma dojść do walki półfinałowej w turnieju World Boxing Super Series w wadze super lekkiej pomiędzy Regisem Prograis (23-0, 19 KO) i mistrzem świata federacji WBA Kirylem Relikhem (23-2, 19 KO). Impreza planowana jest na 18 lub 25 kwietnia, jednak jej dokładna data nie została jeszcze ustalona.

Podczas tej samej gali ma także dojść do półfinałowej walki WBSS w turnieju wagi koguciej. W Nowym Orleanie do ringu prawdopodobnie wyjdą także Zolani Tete (28-3, 21 KO) i Nonito Donaire (39-5, 25 KO). 

Jest także całkiem prawdopodobne, że pojedynek Naoi Inoue z Emanuelem Rodriguezem, czyli drugi półfinał turnieju w kategorii koguciej odbędzie się 18 maja w Glasgow. Głównym wydarzeniem tej gali ma być walka Josha Taylora z Iwanem Baranczykiem, chociaż Białorusin cały czas grozi wycofaniem się z turnieju.

Wczoraj ogłoszono, że 15 czerwca w Rydze dojdzie do walki Krzysztofa Głowackiego z Mairisem Briedisem. Nie jeszcze kiedy zostanie rozegrany drugi półfinał WBSS w wadze junior ciężkiej pomiędzy Andrew Tabitim i Yunierem Dorticosem.

15 czerwca w Rydze Krzysztof Głowacki (31-1, 19 KO) zmierzy się z Mairisem Briedisem (25-1, 18 KO) w półfinale elitarnego turnieju World Boxing Super Series. "Główka" jest wyjątkowo zmotywowany i nie może się doczekać pojedynku z łotewskim bohaterem. - Motywacja jest przeolbrzymia. Przede mną konfrontacja z niesamowitym rywalem. W ringu spotka się dwóch wojowników. Coś pięknego! - powiedział w rozmowie ze sport.tvp.pl.

Organizatorzy turnieju o puchar Muhammada Alego zwlekali z oficjalnym ogłoszeniem daty pojedynku. Pierwotnie spekulowano o terminie marcowym.

- Czuję radość i ulgę. Jest super! Teraz została do wykonania moja robota, trzeba trenować i zapierniczać. Energia mnie rozpiera. Gdy nie było oficjalnej daty walki, to brakowało odpowiedniego zaangażowania. Teraz jest wszystko. Zmiana terminu mogłaby być kłopotliwa, ale mam doświadczonego trenera, który wie co robić w takich sytuacjach. Podchodzę do tego ze spokojem, a przygotowania będą nieco dłuższe niż zazwyczaj. Na pewno to zaprocentuje. Wszystko jest już rozpisane - skomentował.

W ćwierćfinale Głowacki pokonał na punkty Maksima Własowa w Chicago. Kolejna przeszkoda będzie o wiele trudniejsza. Briedis był mistrzem świata IBO i WBC. W ojczyźnie ma status bohatera narodowego.

- Motywacja jest przeolbrzymia. Przede mną półfinał wielkiego turnieju i konfrontacja z niesamowitym rywalem. Miejmy nadzieję, że w stawce będą dwa pasy mistrza świata. Co można sobie więcej wymarzyć? To będzie fajna walka, zestawienie dwóch ofensywnych stylów. Nie może być inaczej, gdy w ringu spotka się dwóch wojowników. Coś pięknego! Kibice będą zadowoleni, emocji nie zabraknie.

Cały tekst do przeczytania na stronie sport.tvp.pl >>

 

15 czerwca dojdzie do najważniejszej walki w polskim boksie zawodowym pierwszego półrocza 2019 roku - na gali w Rydze w półfinałowym pojedynku turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Krzysztof Głowacki (31-1, 19 KO) zmierzy się z faworytem gospodarzy Mairisem Briedisem (25-1, 18 KO).

Zwycięzca polsko-łotewskiej konfrontacji opuści ring jako finalista prestiżowych zawodów o trofeum Muhammada Alego i właściciel mistrzowskich tytułów firmowanych przez federacje WBC i WBO.

Ranga tytułów zależy od stanowiska organizacji w sprawie Oleksandra Usyka, który aktualnie jest pełnoprawnym mistrzem WBO i WBC, jednak w maju planuje przenieść się do wagi ciężkiej. Jeśli Ukrainiec zrzeknie się tytułów lub zostanie ich pozbawiony, Głowacki i Briedis zaboksują o podwójne mistrzostwo świata. Póki co Polak jest "tymczasowym" mistrzem WBO, zaś Łotysz "diamnetowym" czempionem WBC.

- Nie mogę się już doczekać walki w Rydze. Boksowałem tam w 2017 roku i pamiętam, jaka panowała tam atmosfera, pamiętam tysiące kibiców wspierających Briedisa - mówi "Główka" przez zbliżającym się wyzwaniem.

- Kilka lat temu trenowałem z Mairisem na jednej sali i wiem, na co go stać, szanuję go, ale jestem pewien, że 15 czerwca go pokonam i zdobędę Trofeum Muhammada Alego! Szykuję się na najlepszą wersję Mairisa Briedisa, więc bądźcie gotowi na najlepszą wersję Głowackiego. Zawsze walczę do ostatniego gongu... albo ostatniego ciosu. Główka nadchodzi! - zapowiada Polak, który w ćwierćfinale WBSS wygrał na punkty z Maksimem Własowem.

Najnowsze komentarze