onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 




4 maja na gali w Kościerzynie kolejny pojedynek stoczy Piotr Podłucki (6-1, 2 KO). Przeciwnikiem 30-latka z Warszawy będzie Michał Bańbuła (13-20-4, 0 KO).

Podłucki w tym roku zanotował już jedno zwycięstwo. W lutym wypunktował na dystansie sześciu rund niepokonanego wcześniej Krzysztofa Twardowskiego.

Główną atrakcją gali w Kościerzynie będzie pojedynek Nikodema Jeżewskiego z Ameryknaninem Demetriusem Banksem. Podczas tej samej imprezy z zawodowymi ringami pożegna się z kolei Marcin Rekowski.

 

25-letni Łotysz Rihards Bigis (12-6, 10 KO) będzie ostatecznie przeciwnikiem Marcina Najmana (15-4, 11 KO) podczas gali organizowanej 25 maja na stadionie PGE Narodowym w Warszawie.

Początkowo do pojedynku z "El Testosteronem" przymierzany był Artur Binkowski, jednak sprawy pozaringowe wymusiły na organizatorach zmianę rywala. Dla leworęcznego Bigisa będzie to powrót na ring po ponad dwuletniej przerwie. Najman ostatni raz boksował ponad cztery lata temu.

Głównym wydarzeniem Narodowej Gali Boksu będzie pojedynek Mariusza Wacha z Erikiem Moliną. Poza dwoma byłymi pretendentami do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej, w stolicy kibice obejrzą także m.in. Artura Szpilkę, Izuagbe Ugonoha oraz mistrzynię świata WBC wagi super półśredniej Ewę Piątkowską.

 

12 maja na gali KnockOut Boxing Night w Wałczu niepokonany na zawodowych ringach Timur Kuzachmedow (4-0-2, 1 KO) zmierzy się z doświadczonym Krzysztofem Rogowskim (10-25, 5 KO).

Głównym wydarzeniem majowej gali, z której relację przeprowadzą TVP Sport i TVP 1, będzie starcie byłego czempiona WBO wagi junior ciężkiej Krzysztofa Głowackiego (29-1, 18 KO) z Kolumbijczykiem Santanderem Silgado (28-4, 22 KO).

W Wałczu dojdzie także m.in. do konfrontacji Pawła Stępnia (8-0, 7 KO) z Michałem Ludwiczakiem (15-7, 7 KO) i Przemysława Runowskiego (16-0, 3 KO) z Siergiejem Huliakiewiczem (43-9, 17 KO).

Kup bilety na galę KnockOut Boxing Night #1 w Wałczu >> 

2 czerwca na gali w Legionowie dojdzie do pojedynku w kategorii super lekkiej pomiędzy Rafałem Grabowskim (1-0, 1 KO) i Kamilem Młodzińskim (9-2-4, 5 KO). 

Dla widowiskowo walczącego Grabowskiego będzie to drugi występ w zawodowej karierze. W swoim profesjonalnym debiucie zawodnik z Pionek zastopował doświadczonego Aliaksandra Abramienkę.

Głównym wydarzeniem czerwcowej imprezy organizowanej przez Tomasza Babilońskiego będzie starcie pomiędzy boksującym w wadze lekkiej Michała Cieślaka (15-0, 10 KO) z Siergiejem Radczenko (6-1, 1 KO). 

Kup bilet na Legionowo Boxing Night >>

Masz na sali czterech czołowych polskich zawodników.
Andrzej Gmitruk: Najlepszych w Polsce! Kompletnie niecodzienna sytuacja, bo trenują u mnie Artur i Maciek od Andrzeja Wasilewskiego oraz Izu i Masternak, którzy nie są związani z żadnym promotorem. To dało mi nowy zastrzyk energii na życie. Przede wszystkim bardzo mocne wyzwanie. Dużo wysiłku fizycznego, a zwłaszcza emocjonalnego.

Andrzej Wasilewski mówi, że przy Izu, Szpilce, Masternaku i Sulęckim odmłodniałeś o dobre 20 lat.
Dziękuję, czuję się bardzo dobrze. Zredukowałem wagę o 15 kilogramów i wyniki badań zupełnie się zmieniły. Dieta plus aktywność. Chociaż uwierz mi, w przypadku moich schodzeń stresy i negatywne emocje są bardziej niszczącym zjawiskiem niż ciężka praca czy nieregularny tryb odżywiania się. Dobrze, że jestem, że funkcjonuję.

Otrzymałeś sygnał ze strony lekarzy, że w boksie możesz robić coś więcej niż tylko udzielać wskazówek z siedzącej pozycji mentora?
Nie, nie było takiego sygnału. Po wyjściu ze szpitala ocena była taka, że w zasadzie zostanie mi do realizacji spacer z psami - mam dwie dwunastoletnie suczki, owczarki belgijskie. Taki miał być sens mojego przyszłego życia. Nikt nigdy nie pomyślał, że w poważnym wymiarze wejdę na salę. A stało się zupełnie inaczej. Jestem takim człowiekiem, który czuje podświadomie, że może.

Jak wygląda Twój dzień?
Na pewno nasze życie zmieniło się diametralnie. Pobudka 5.30, to już standard. Przygotowanie śniadania dla córki, ubrań, zakup świeżego pieczywa, niekiedy szybkie pranie i inne drobne sprawy do realizacji w domu. Potem wyjazd na trening. Pierwszy rozpoczynamy o 9. Grupa jest podzielona, ponieważ mam zawodników na takim poziomie, że nie mogę robić im wspólnych treningów. Każdy ma inną strukturę motoryczną, psychofizyczną i z każdym pracuję nad innymi elementami. A więc 9, 10.30, 12 i 13.30 - parę tych godzin spędzam na sali. Prosto z WCA jadę odebrać dziecko z przedszkola. Po drodze jeszcze zakupy, następnie sprzątanie mieszkania. Wieczorem kąpanie dziecka, no i przygotowanie do kolejnego dnia treningowego.

Masz obserwacje, to znaczy, że cały czas się uczysz.
Zobacz, kto parę lat temu interesował się, czy dany sportowiec założył takie czy inne buty? Mówiło się bardziej o jakichś szczytnych celach dla narodu. A dzisiaj umiejętna obsługa portali społecznościowych jest nie do przecenienia. I w tym kontekście cała ta czwórka też bardzo mi imponuje. Zwłaszcza, że mówimy nie tylko o pozytywnej stronie popularności, lecz też o krytyce, która często jest wyłącznie sztuką kreowania własnej opinii. Odnalezienie się w tym wszystkim jest rzeczą trudną. Nieraz przychodzi jeden z nich chłopaków i mówi: “ale dzisiaj dostałem falę krytyki“. Ale widzę, że ta informacja nie puentuje jego dnia. Moi zawodnicy mają odporność na życie społeczne, a to bardzo ważne w dzisiejszym sporcie.

Masz pod sobą diamenty ze skazą. Każdego z nich stać jeszcze na tytuł?
Powiem bez dużego zastanawiania się. Absolutnie tak! Tylko musi być spełnionych masę wymogów. Muszą być odpowiedni sparingpartnerzy, musi być cały proces organizacyjno-finansowy. Wtedy będziemy mogli mówić o doprowadzeniu do końcowego efektu, którym będzie mistrzostwo świata, czy walki na najwyższym poziomie. Cieszy mnie, że niektórych promotorów stać na sprowadzenie bardzo dobrych sparingpartnerów, na wysłanie swoich zawodników do Stanów Zjednoczonych, do Anglii. Sam worek i trener nie wystarczy.

Pełna treść artykułu na Sporteuro.pl >> 

 

- Od poniedziałku rozpoczniemy ponowną pracę - zdradził w rozmowie ze Sport.tvp.pl Andrzej Gmitruk, trener Macieja Sulęckiego (26-0, 10 KO), który wczoraj razem z pięściarzem z Warszawy wyleciał do Stanów Zjednoczonych. 28 kwietnia na gali w Nowym Jorku Sulęcki zmierzy się z byłym mistrzem świata wagi średniej Danielem Jacobsem (33-2, 29 KO).

- Pierwsze trzy dni po przylocie do Stanów Zjednoczonych będą poświęcone na regenerację. Dopiero od początku przyszłego tygodnia wrócimy do poważniejszych treningów, ale tutaj już będziemy bardziej skupiać się na sferze mentalnej - przekonuje trener zawodnika z Warszawy.

- Przyszły tydzień to będzie czas na wyciszenie się i ostatnią analizę walk Jacobsa. Maciek jest już doświadczonym zawodnikiem i zdaje sobie sprawę z tego, jak te ostatnie dni przed walką powinny wyglądać - tłumaczy Gmitruk.

Walkę Sulęcki - Jacobs pokaże na żywo TVP 1 oraz TVP Sport. Zwycięzca tego pojedynku stanie się obowiązkowym rywalem dla mistrza świata WBA wagi średniej Giennadija Gołowkina.

- Kogoś z takim potencjałem nie widziałem od dawien dawna. Ma wszystko, by być ukraińsko–polskim mistrzem świata - mówi o nowym nabytku promotor grupy Knockout Promotions, Andrzej Wasilewski w rozmowie ze Sport.tvp.pl. Pochodzący z Charkowa 22-letni Fiodor Czerkaszyn to były mistrz świata w muay-thai, który z kartą Polaka w dłoni przybył do Warszawy, by spełnić pięściarskie marzenia. Okoliczności wyjazdu były zwariowane, ale błyskawicznie przekonał wszystkich, że ma w sobie coś wyjątkowego. 12 maja w Wałczu poszuka kolejnego efektownego triumfu. Transmisja gali w Telewizji Polskiej.

22-latek w poszukiwaniu szczęścia i sportowego rozwoju wsiadł w auto i ruszył w drogę do Warszawy. Nie miał żadnych gwarancji, że otrzyma szansę zaprezentowania swoich umiejętności. Zameldował się w sali treningowej KnockOut Promotions i poprosił głównego szkoleniowca grupy, Fiodora Łapina, o możliwość współpracy. Choć wyjechał w ciemno, doskonale wierzył w swój talent.

- Zaimponował mi swoim podejściem, szczerą chęcią osiągnięcia czegoś znaczącego w tej dyscyplinie sportu. Zaangażowanie godne podziwu i warte naśladowania. Do takich chłopaków z przyjemnością wyciągamy pomocną dłoń. Będziemy mieli z niego pociechę - powiedział Wasilewski.

- Kogoś z takim potencjałem nie widziałem od dawien dawna. Koszula jest zawsze bliższa ciału i gdybyśmy w niego nie wierzyli, gdybyśmy nie zobaczyli w nim czegoś specjalnego, to nie nawiązalibyśmy tej współpracy. Kulturalny, przemiły, inteligentny i niezwykle dojrzały jak na swój wiek - dodał.

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >> 

 

 Kup bilety na galę KnockOut Boxing Night #1 w Wałczu >>

4 maja na gali w Kościerzynie ostatni zawodowy pojedynek stoczy Marcin Rekowski (18-5, 15 KO), który skrzyżuje rękawice z Andrasem Csomorem (18-19-2, 14 KO). 40-letni Polak zadebiutował w profesjonalnym ringu w 2012 roku. Główną atrakcją majowej gali będzie pojedynek Nikodema Jeżewskiego z Demetriusem Banksem.

 

Pięściarska reprezentacja Polski zdała ostatni test przed mistrzostwami Polski seniorów. W piątek biało-czerwoni pokonali w Słupsku Szwedów 10:6. Mecz pokazywany był w telewizji przez TVP Sport.

Polscy pięściarze szybko wyszli na prowadzenie 4:0 dzięki zwycięstwom Adriana Kowala (60 kg) i Damiana Durkacza (64 kg). Obaj jednogłośnie pokonali na punkty odpowiednio Biniama Tesfagabra i Emila Harryssona. Następnie doszło do najlepszego pojedynku meczu. W kategorii 69 kg Eryk Apresyan i Adolphe Sylva stworzyli świetne widowisko, zakończone jednak zwycięstwem tego drugiego.

Szwedzi zaczęli odrabiać straty, a po wygranych Mohammeda Al-Malikiego z Natanem Konszewiczem i Adama Chartoia z Bartoszem Gołębiewskim (obie stosunkiem 2:1) objęli nawet prowadzenie 6:4.  To było jednak na tyle jeśli chodzi o ich możliwości. Ostatnie trzy pojedynki w najcięższych wagach należały już do Jakuba Kasprzaka, Mateusza Goińskiego i Tomasza Niedźwieckiego.

Obejrzyj mecz Polska - Szwecja na Sport.tvp.pl >>

Najnowsze komentarze