onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



6 lipca na gali KnockOut Boxing Night #7 w swoim rodzinnym Rzeszowie na zawodowym ringu zadebiutować ma boksujący w kategorii półśredniej Adrian Ali Ahmad. Utalentowany 24-latek, który zanim zajął się boksem święcił triumfy na arenie krajowej i międzynarodowej w kickboxingu (m.in. mistrzostwo Europy), przed lipcowym startem miał okazję posparować z szykującym się do walki o tytuł mistrza Unii Europejskiej Michałem Syrowatką.

Kup bilet na galę KnockOut Boxing Night 7 w Rzeszowie >>

Add a comment

Już tylko miesiąc pozostał go gali Knockout Boxing Night na Stadionie Miejskim w Rzeszowie. Główni bohaterowie Łukasz Różański i Izu Ugonoh spotkali się ze sobą po raz pierwszy. Ugonoh wraca do ringu po dłuższej przerwie. Ostatnią walkę stoczył ponad rok temu.

- Jestem bardzo podekscytowany tym, że dostaję od razu walkę wieczoru i to z niepokonanym zawodnikiem – mówił urodzony w Szczecinie pięściarz na antenie TVP Sport. – Dla każdego z nas ta walka to duża szansa. Ja mogę się odbić na nowo, a Łukaszowi ewentualna wygrana ze mną otworzy niejedne drzwi.

Świetnie przygotowany zamierza być też Różański, który od dwóch miesięcy jest w treningu, a od ponad dwóch tygodni sparuje z zaproszonymi bokserami.

- Wchodzimy w główną fazę sparingów, przyjeżdża do mnie kilku fajnych bokserów, dodam bardzo znanych, ale na razie nie zdradzę, kto to jest. Jeden z nich jest nawet z zagranicy. Jeszcze nie sparowałem z bokserami tej klasy – mówi Różański. – Są to zawodnicy wyżsi ode mnie tak jak Izu. Przypominają go stylem i warunkami fizycznymi. Oprócz tego wszystko idzie zgodnie z planem. Po przerwie wrócił do nas trener Basiak. Oby tylko nie przyplątały się żadne urazy i będzie dobrze.

Pełna treść artykułu na Nowiny24.pl >>

Kup bilet na galę KnockOut Boxing Night 7 w Rzeszowie >>

Add a comment

6 lipca na gali KnockOut Boxing Night #7 w swoim rodzinnym Rzeszowie na zawodowym ringu zadebiutuje boksujący w kategorii półśredniej Adrian Ali Ahmad. 

Przeciwnikiem utalentowanego 24-latka, który zanim zajął się boksem święcił triumfy na arenie krajowej i międzynarodowej w kickboxingu (m.in. mistrzostwo Europy), będzie Ukrainiec Oleksandr Czerwiak (0-1-1, 0 KO).

- Nie mogę doczekać się lipcowego debiutu, miałem już okazję sparować z mocnymi polskimi zawodowcami takimi jak Przemek Runowski, Michał Syrowatka czy Przemek Zyśk, teraz chcę pokazać swoje umiejętności kibicom. Jestem tym bardziej zadowolony, że debiut zaliczę przed moją rzeszowską publicznością - mówi podopieczny trenera Łukasza Malinowskiego. 

Główną atrakcją KnockOut Boxing Night #7 będzie pojedynek w kategorii ciężkiej pomiędzy Izu Ugonohem (18-1, 15 KO) i Łukaszem Różańskim (10-0, 9 KO).

Kup bilet na galę KnockOut Boxing Night 7 w Rzeszowie >>

Add a comment

Boksujący w wadze półciężkiej Paweł Czyżyk (4-1, 0 KO) przebywa na sparingach w Niemczech. Pięściarz z Lublina ma tam okazję spróbować swoich sił m.in. z byłymi mistrzami świata Jackiem Culcayem oraz Tyronem Zeuge. Ostatni zawodowy pojedynek Czyżyk stoczył w maju, wygrywając na punkty z Maksem Miszczenko.

Add a comment

Pojedynek Łukasza Różańskiego z Izuagbe Ugonohem będzie walką wieczoru gali Knockout Boxing Night 7, która odbędzie się 6 lipca na Stadionie Miejskim w Rzeszowie.

- To będzie na pewno trudna walka dla Łukasza, ale on chciał, aby ta walka była dla niego wyzwaniem i z pewnością będzie – mówi Andrzej Wasilewski, promotor boksu, szef grupy Knockout Promotion. - Uważam, że ten pojedynek będzie gratką dla kibiców w Rzeszowie, którzy na pewno zasługują na fajne walki.

- Bardzo cieszę, że Izu przyjął naszą ofertę walki – mówi Łukasz Różański. Dla boksera Stali Rzeszów, to będzie wyjątkowe wydarzenie. – Jestem dumny, że mogę zaboksować na 75-lecie naszego klubu, fajnie będzie zapisać się w jego historii.

- Tak jak wspomniałem, będzie to dla mnie szczególna gala, więc chciałem mieć rywala z dobrej półki. Mam 33 lata i wiele lat boksu mi nie zostało. Nie ma na co czekać albo wchodzę na wysoki poziom, albo trzeba się spakować i zająć się czymś innym niż boks.

 

Kup bilet na galę KnockOut Boxing Night 7 w Rzeszowie >>

Add a comment

Łukasz Różański (10-0, 9 KO) robi wszystko, żeby 6 lipca być w życiowej formie. Na gali Knockout Boxing Night #7 w Rzeszowie, boksujący w wadze ciężkiej 33-latek zmierzy się z Izuagbe Ugonohem (18-1, 15 KO).

Pięściarz ze stolicy Podkarpacia już dwa tygodnie temu rozpoczął sparingi przed najtrudniejszym pojedynkiem w swojej karierze. Różański nie chce jednak zdradzić nazwisk zawodników, którzy pomogą mu w budowaniu formy przed starciem z "Izu".

- Nie czekałem ze sparingami zbyt długo. Już dwa tygodnie temu je rozpocząłem i mogę powiedzieć, że forma jest coraz lepsza. Nie chcę mówić z kim sparuje, to pozostanie moja tajemnica. To odpowiedni zawodnicy pod ten pojedynek - mówi Różański.

- To moja pierwsza i mam nadzieję, że nie ostatnia walka na tym poziomie. Izu będzie wyzwaniem sportowym, na pewno jest bardzo dobrym pięściarzem, ale nie chcę też za dużo mówić o jego umiejętnościach. Wszystko wyjdzie w ringu - zapowiada ulubieniec rzeszowskich fanów sportów walki.

Różański to aktualnie jeden z najpopularniejszych sportowców Podkarpacia. Wspierany głośno przez swoich kibiców pięściarz do tej pory w widowiskowym stylu kończy niemal wszystkie pojedynki. Tylko jeden jego rywal wytrzymał pełen dystans. Różański nokautował m.in. byłego mistrza Europy Alberta Sosnowskiego oraz Michaela Sprotta, byłego rywala Anthony'ego Joshuy.

Podczas gali KBN 7 dojdzie także do bardzo ciekawie zapowiadającej się walki o mistrzostwo Polski wagi półciężkiej pomiędzy Pawłem Stępniem i Markiem Matyją. Kibice zobaczą także w akcji utalentowanego Fiodora Czerkaszyna, którego czeka najtrudniejszy test w zawodowej karierze. Umiejętności 23-latka sprawdzi groźny Australijczyk Wes Capper.

Kup bilet na galę KnockOut Boxing Night 7 w Rzeszowie >>

Add a comment

Marcin Siwy (19-0, 8 KO) i Petar Milas (14-0, 11 KO) zostali wyznaczeni do walki o wakujący tytuł mistrza Unii Europejskiej wagi ciężkiej. Wcześniej ten pas należał do Szweda Otto Wallina.

Obozy Polaka i Chorwata otrzymały czas na rozmowy w sprawie organizacji walki. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, organizatora pojedynku wyłoni przetarg, który został zaplanowany na 19 czerwca.

23-letni Milas w swojej karierze wygrywał m.in. z Kevinem Johnsonem i Francesco Pianetą. Siwy w sobotę wrócił na ring po ponad ponad półrocznej przerwie, wygrywając przed czasem z Aleksem Mazikinem.

Add a comment

6 lipca w Rzeszowie siódma odsłona KnockOut Boxing Night. W walce wieczoru ulubieniec miejscowych kibiców Łukasz Różański zmierzy się z Izu Ugonohem.

Kiedy dowiedział się pan o walce z Ugonohem?
Łukasz Różański: Taka propozycja padła po raz pierwszy 2-3 tygodnie temu. Zgodziłem się od razu, negocjacje przebiegły błyskawicznie. Dla mnie to znakomita szansa, by usłyszała o mnie cała Polska i by moja kariera nabrała rozpędu. Wreszcie doczekałem się walki wieczoru i nie mogę tego zaprzepaścić.

Wcześniej otrzymał pan jednak inną propozycję.
Zgadza się, w walce wieczoru miałem walczyć z Arturem Szpilką. Było takie zapytanie i ja podobnie jak w przypadku Ugonoha byłem na tak, ale ostatecznie Artur nie wyraził zainteresowania takim pojedynkiem. Słyszałem, że ma walczyć z Dereckiem Chisorą i będę trzymać za niego kciuki, bo zawsze kibicuję Polakom. Wierzę, że jeszcze kiedyś będzie dane nam się zmierzyć. Teraz jednak skupiam się na batalii z Izu, bo to będzie na pewno równie duże wyzwanie jak starcie ze Szpilką. Jak nawet nie większe...

Ugonoh to będzie zdecydowanie najtrudniejszy rywal w pana karierze.
Nie chcę się za szeroko wypowiadać na temat jego umiejętności, bo jak jest naprawdę przekonam się 6 lipca w ringu. We wcześniejszych pojedynkach fajnie wyglądał na tle rywali, jednak tak szczerze to Izu nie ma przecież na rozkładzie żadnego wielkiego nazwiska.

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >>

Add a comment

Leszek Jankowiak i jego koledzy to przede wszystkim pasjonaci sportu. Żaden z nich nie utrzymuje się wyłącznie z pracy przy galach. A praca ta jest skrajnie stresująca. Raz dostaniesz słowem, a raz krzesłem lub z nogi. Rzadko kiedy jednak rezygnujemy z tego, co pokochaliśmy miłością pierwszą. A sport właśnie taką miłością się darzy.

W jakim najdziwniejszym miejscu przyszło ci pracować?
Leszek Jankowiak: Chyba na pikniku “Snary”, przy jakiejś stajni.

To tak z dala od sielankowej atmosfery. Podczas której z gal czułeś się najbardziej zagrożony?
Na pewno trudno pracowało mi się na pierwszej gali w Groznym. Tam była taka atmosfera, że już w trakcie walki miało się poczucie, że zaraz odbędzie się lincz.

Mówisz o gali Czagajew-Browne.
Tak, ale ja sędziowałem dwie poprzednie walki o pasy IBO. W jednej z nich wygrał moim zdaniem Czeczen, a w drugiej wygrał Ali Funeka. Tak wypunktowałem ja, tak wypunktował Paweł Kardyni, chociaż w mniejszym wymiarze. I zrobiło się straszne zamieszanie. Do superviora (Igora Mazurowa z Moskwy) ktoś podszedł i powiedział, że jak nie zmieni tego werdyktu, to go zabiją. A tam, wiesz, na trybunach dyktator Kadyrow, który finansuje gale, jest na każdej, który potrafi przybiec w przerwie do narożnika i tłumaczyć bokserowi, co powinien zrobić, któremu pięściarz potrafił oddać przed chwilą zdobyty pas. Mając świadomość, że jest to osoba tam bardzo czczona – a politycznie na pewno nie idealna, otoczona facetami z brodą z karabinami (tego wojska wokół niego jest naprawdę bardzo dużo), miało się wrażenie, że odbędzie się to na zasadzie – Kadyrow wskaże palcem i powie: “to tak naprawdę oni przegrali, zabrać ich”.

Jak zareagował supervisor?
Powiedział, że werdyktu nie zmieni. A ja już miałem w głowie takie myśli… Pewnie część osób to rozśmieszy, bo to takie patetyczne, ale pomyślałem sobie – nawet jeszcze w trakcie sędziowania – „Niech się dzieje co chce. Ten Funeka jest po prostu lepszy. Cholera, jak mam zginąć w tej Czeczeni, to chociaż, żebym wypunktował dobrze. Czyli zgodnie ze swoim sumieniem”.

Kiedykolwiek przy rozdzielaniu pięściarzy otrzymałeś cios?
Gdzieś tam dostałem w rękę, może tutaj na brzuch. Raz jeden z bokserów w jakiejś niewielkiej hali pod Warszawą – stanął mi na nogę. Akurat na tę, którą chciałem ruszać, w związku z czym się wywróciłem. Bokserzy przestali boksować, ludzi zaczęli się śmiać. Doznałem więc bardziej uczucie wstydu niż bólu, że gdzieś tam cios się o mnie otarł.

Jak to jest ze środowiskiem sędziów?
U nas nawet te starsze osoby to ludzie, którzy mają z czego żyć. Włodzimierz Gulc, Piotr Kozłowski. Oni mają jednocześnie najdłuższy staż w boksie amatorskim. I nawet jeśli popełniają błędy, mam do nich masę szacunku. Włodka Gulca to trzeba namówić, żeby pojechał i gdzieś zasędziował. Jest po zawale.

Dobrze, że nie ma Twittera.
Tak, dobrze, że nie ma Twittera. To jest szerszy problem w ogóle mediów społecznościowych. Ja nie twierdzę, że ci, którzy krytykują nie mają zielonego pojęcia, pewnie pojęcie mają. Ale wielu z tych ludzi jest dopiero na początku swojej drogi życiowej i po prostu – moim zdaniem – brak im pokory. Ja jak widzę, że ktoś się zagapił i przeszedł przez ulicę nie w tym miejscu, czy przygotował coś inaczej niż powinien, to nie piszę do wszystkich dookoła, że do więzienia, odstrzelić, wymienić.

Pełna treść artykułu na Sporteuro.pl >>

Add a comment

3 sierpnia podczas gali organizowanej w Nowym Jorku ma dojść do walki Adama Kownackiego (19-0, 15 KO) z trzykrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Chrisem Arreolą (38-5-1, 33 KO). Obozy pięściarzy finalizują rozmowy w tej sprawie.

Wcześniej do walki z Kownackim w tym terminie przymierzany był także Fin Robert Helenius. Polak w ostatnim ringowym występie wygrał z Geraldem Washingtonem i wiosną przyszłego roku może zmierzyć się z Deontayem Wilderem.

38-letni Arreola w grudniu wrócił na ring po ponad dwuletniej przerwie. Ostatni raz Amerykanin boksował w marcu. Pojedynek Kownacki - Arreola ma w USA pokazać telewizja FOX.

Pięściarz ze Stanów Zjednoczonych na zawodowych ringach boksuje od 2003 roku. W 2010 roku Arreola, który niedawno rozpoczął współpracę z trenerem Joe Goossenem, przegrał niejednogłośnie na punkty z Tomaszem Adamkiem. 

Add a comment