onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 



Telewizja ESPN zajęła stanowisko w sprawie doniesień, jakoby Deontay Wilder (40-0, 39 KO) podczas nagrania jednego z programów złamał szczękę pracownikowi zatrudnionemu na planie w charakterze maskotki.

Na antenie ESPN i w sieci pojawiło się wideo, na którym mistrz świata WBC wymierza potężne uderzenie z prawej ręki maskotce, nokautując ją. Po nagłośnieniu wydarzenia pojawiły się informacje, że uderzony statysta doznał złamania szczęki. Wilder za całe zajście przeprosił, proponując poszkodowanemu bilet na swoją walkę z Tysonem Furym (27-0, 19).

Przedstawiciel telewizji w oficjalnym oświadczeniu zapewnił jednak, że na planie nikomu nie stała się krzywda: "Informacje są nieścisłe. Osoba w maskotcec nie odniosła żadnych obrażeń w trakcie nagrania odcinka Nación ESPN".

Shelly Finkel, menadżer mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deonaya Wildera (40-0, 39 KO) potwierdził, że otrzymał nową ofertę walki z Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO). Do tego pojedynku może dojść 13 kwietnia na stadionie Wembley.

Promujący Brytyjczyka Eddie Hearn przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych i miał nadzieję, że uda mu się w najbliższych dniach wznowić rozmowy w sprawie organizacji walki, której stawką byłyby wszystkie najbardziej prestiżowe pasy mistrzowskie wagi ciężkiej. Będzie musiał jednak uzbroić się w cierpliwość.

Finkel zadeklarował, że do rozmów z Hearnem usiądzie najwcześniej 2 grudnia. Dzień wcześniej odbędzie się pojedynek Wildera z byłym czempionem "królewskiej" kategorii Tysonem Furym. Do walki dojdzie w Los Angeles.

Rozmowy pomiędzy obozami Wildera i Joshuy trwają już od kilku miesięcy. Spodziewano się, że do walki dojdzie we wrześniu, jednak wtedy Anglik wybrał pojedynek z Aleksandrem Powietkinem, a Wilder porozumiał się z Furym.

Telewizja Showtime wyprodukuje trzy odcinki swojej serii All Access poświęcone walce Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 19 KO).

Pierwszy epizod wyemitowany zostanie 17 listopada, drugi 24 listopada, a kończący serię Epilog - tydzień po pojedynku, 8 grudnia. 

Starcie Deontaya Wildera z Tysonem Furym, którego stawką będzie należący do Amerykanina pas WBC kategorii ciężkiej, zakontraktowano na 1 grudnia w Staples Center w Los Angeles.

Dziś w Los Angeles odbyła się trzecia w tym tygodniu konferencja prasowa promująca zaplanowaną na 1 grudnia walkę o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0, 19 KO). W Mieście Aniołów, podobnie jak dwa dni temu w Londynie, doszło do przepychanki pomiędzy pięściarzami.

David Haye przestrzega Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) przed Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). "Hayemaker" uważa, że to, co dotychczas jego rodak pokazywał między linami, może nie wystarczyć, by pokonać potężnie bijącego Amerykanina.

- Tyson będzie musiał znaleźć na siebie zupełnie nowy pomysł, będzie musiał zaoferować coś nowego - ocenia były czempion wag junior ciężkiej i ciężkiej, który w przeszłości miał okazję sparować z "Bronze Bomberem".

- Wilder ma potworny cios. Dlatego z 40 walk 39 wygrał przez nokaut. W każdej rundzie sparingu z nim musiałem mieć się na baczności, bo on bije bardzo mocno - wspomina Haye i dodaje: - Trudno jest go rozszyfrować, bo boksuje nietypowo. Może w telewizji wygląda to trochę dziko, ale mogę zapewnić, że ten styl jest niewygody i trudny.

Pojedynek Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem odbędzie się 1 grudnia w Los Angeles. Jego stawką będzie należący do Amerykanina pas WBC królewskiej dywizji.

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) jest przekonany, że zachowanie Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) na konferencjach prasowych anonsujących zaplanowaną na 1 grudnia walkę o pas WBC wagi ciężkiej świadczy o tym, że Brytyjczyk traci już nerwy przed zbliżającym się starciem.

- On już wie, co go czeka. Wie, że dostanie w twarz. Wie, że jego ciało będzie leżało na macie. Niech dalej pali swoją energię. To całkiem zabawne, bo jak wejdzie do ringu, jego postawa nagle się zmieni. On teraz bardo się denerwuje, nie wie, co ze sobą zrobić - mówił wczoraj w Nowym Jorku "Bronze Bobmer".

- Obiecuję że cię znokautuję! Mówię to, wierzę w to i tak się stanie! Nie muszę teraz niepotrzebnie tracić energii - odgrażał się rywalowi Deontay Wilder.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) i Deontay Wilder (40-0, 39 KO) mają za sobą drugą konferencję prasową przed zaplanowaną na 1 grudnia walką o pas WBC wagi ciężkiej. W Nowym Jorku, podobnie jak w Londynie, było głośno i ciekawie. 

- Myślę, że to będzie całkiem trudna walka, bo Wilder jest wyjątkowym zawodnikiem. Nie ma takich wielu - pochwalił rywala Fury, jednak po chwili dodał w swoim stylu: - On ze mną będzie miał taki sam problem. Ja tu widzę chudego gościa z rękoma i nogami jak spaghetti. Jak go uderzę, to jak spaghetti zatańczy!

"Bronze Bomber" słowa rywala skomentował ze spokojem. - On sądzi, że takimi gadkami wpłynie na mnie tak jak na Kliczkę, że namiesza mi w głowie. Ale tak nie będzie. Ja jestem inny niż Kliczko. Ze mną tak się nie da! - oświadczył Wilder.

Jutro obaj pięściarze spotkają się po raz trzeci w tym tygodniu - w Los Angeles, gdzie w hali Staples Center staną w grudniu do walki.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) podczas wczorajszej konferencji prasowej w Londynie zarzucał Deontayowi Wilderowi (40-0, 39 KO), że ten mimo imponującego rekordu nie może pochwalić się zwycięstwami z mocnymi zawodnikami.

- Mówi się, że jego najlepszym rywalem był Ortiz. Ten facet ma 49 lat i prawie cięż pobił - drwił olbrzym z Wilmslow, czyniąc aluzję do (podobno) nieco "poprawionej" metryki Kubańczyka. 

- Jeśli to był twój najmocniejszy przeciwnik, to jesteś w tarapatach, leszczu! Ja nie mam 49 lat, mam 30. To 19 lat różnicy! Przebiję cię jak balonik. Poddasz się, bo nie masz serca do walki. Nie jesteś na to gotów i wiedzą o tym twoi menadżerowie i prawnicy. Nie jesteś na mnie gotów! - odgrażał się Fury, który dziś ponownie spotka się z Wilderem na konferencji prasowej w Nowym Jorku. Walka pięściarzy zakontraktowana jest na 1 grudnia w Los Angeles.

1 grudnia w Los Angeles dojdzie do fantastycznie zapowiadającej się walki na szczycie wagi ciężkiej z udziałem czempiona WBC Deontaya Wildera (40-0, 30 KO) i linearnego mistrza świata Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO). Trasa promująca pojedynek wystartuje w poniedziałek.

W poniedziałek wystartuje trzydniowa trasa promocyjna walki Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 19 KO). Pojedynek o pas WBC i linearne mistrzostwo świata wagi ciężkiej odbędzie się 1 grudnia w Los Angeles.

- Nie mogę się już doczekać starcia z Tysonem. To będzie największa walka w kategorii ciężkiej i w ogóle w całym boksie - mówi "Bronze Bomber".

- Mam ogromny szacunek dla Tysona, że zgodził się opuścić Anglię i podjąć się walki w USA. Ja jestem mistrzem WBC, on linearnym czempionem. Ten pojedynek wyłoni najlepszego ciężkiego na świecie. Przy całym jednak szacunku dla Fury'ego, ja nie boję się nikogo i zamierzam go znokautować tak jak wszystkich rywali, z którymi stawałem w ringu! - odgraża się Wilder.

Zdaniem bukmacherów faworytem grudniowej konfrontacji będzie Amerykanin. Kurs na olbrzyma z Alabamy wynosi aktualnie 1,7. przy 2,5 na Fury'ego.

Po tygodniach oczekiwania pojawiły się wreszcie konkrety w sprawie walki o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0, 19 KO). Wiadomo już, że ekscytująco zapowiadający się pojedynek odbędzie się 1 grudnia, według informacji "The RIng" w Staples Center w Los Angeles. Ujawniono również szczegóły trasy promocyjnej przed starciem niepokonanych olbrzymów. 

Wilder i Fury po raz pierwszy spotkają się z dziennikarzami i kibicami w najbliższy poniedziałek w Londynie, We wtorek pięściarze odwiedzą Nowy Jork, a w środę Los Angeles.

Wszystkie trzy eventy transmitowane będą bezpośrednio na kanale Youtube i profilu Facebook telewizji Showtime, która grudniową walkę pokaże w systemie PPV.

Shelly Finkel, menadżer mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), nie wierzy w szczere intencje promującego czempiona WBA, WBO i IBF Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO) Eddiego Hearna, który przekonuje, że chciałby, aby kolejnym rywalem AJ-a był "Bronze Bomber".

- Trzykrotnie słałem e-maile do Barry'eo Hearna, w których zapewniałem, że nie mam zamiaru się z nimi spotykać, dopóki nie zostanie nam przedstawiona prawdziwa oferta - oznajmił Finkel w rozmowie ze Sky Sports.

- Obaj jesteśmy w tym biznesie wystarczająco długo, by wiedzieć, jak taka oferta powinna wyglądać - dodał opiekun Amerykanina, komentując przy okazji niedzielną ankietę, w której Joshua zapytał na Twitterze kibiców, z kim walczyć ma 13 kwietnia.

- Przecież ekipa Joshuy nie dba o zdanie fanów. Gdyby było inaczej, poszliby za ciosem. Publika przemówiła i Joshua się schował. Gdzie jest oferta? Nigdzie jej nie widzę - powiedział Shelly Finkel.

Deontay Wilder na ring powróci 1 grudnia walką z linearnym mistrzem wszech wag Tysonem Furym (27-0, 19 KO). Lokalizacja pojedynku nie została jeszcze ogłoszona.

Jak poinformował portal worldboxingnews.net, Tyson Fury (27-0, 19 KO), do zaplanowanego na 1 grudnia pojedynku z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO), szykował się będzie w kalifornijskim Big Bear.

Wiadomość wypłynęła od Sama Jonesa - menadżera niepokonanego na zawodowych ringach srebrnego medalisty olimpijskiego z Rio de Janeiro Joe Joyce'a (5-0, 5 KO), który będzie jednym ze sparingpartnerów "Króla Cyganów".

Joyce przygotowuje się aktualnie w Kalifornii pod okiem Abela Sancheza do zakontraktowanego na 30 września boju z Iago Kiładze (26-3, 18 KO). Lokalizacja starcia Fury - Wilder powinna zostać ogłoszona już niebawem - prawdopodobnie będzie to Las Vegas lub Los Angeles.

Mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony Joshua (22-0, 21 KO) uważa Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) za faworyta w planowanym na 1 grudnia starciu o pas WBC z Tysonem Furym (27-0, 19 KO).

- Myślę, że to jest dobra walka dla obydwu i że obaj jej potrzebują.Jeśli jednak spojrzeć na nią realistycznie, to prawdopodobnie Wilder wygra, bo był ostatnio aktywniejszym zawodnikiem i toczył trudne pojedynki. Fury ma za sobą długą przerwę - twierdzi AJ.

Anthony Joshua nie kryje, że w swoim następnym występie, 13 kwietnia, skrzyżować rękawice z "Bronze Bomberem". Jego promotor Eddie Hearn zaznacza jednak, że Amerykanin musiałby podpisać kontrakt jeszcze przed bojem z "Królem Cyganów".

Tyson Fury (27-0, 19 KO) i Deontay Wilder (40-0, 39 KO) podpisali kontrakty na walkę. Jest już pewne, że pojedynek o należący do Amerykanina tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej odbędzie się 1 grudnia w Stanach Zjednoczonych - poinformował w oficjalnym komunikacie Frank Warren, promotor Anglika.

Dokładna lokalizacja walki nie została jeszcze ustalona. Będzie to Los Angeles lub Las Vegas. Szczegóły mają zostać przedstawione podczas planowanej na 1 października konferencji prasowej w Londynie.

Dla Fury'ego będzie to trzeci tegoroczny występ. W czerwcu Anglik powrócił na ring po 2,5-letniej przerwie spowodowanej w głównej mierze problemami osobistymi. Wilder w tym roku stoczył jeden pojedynek. W marcu "Bronze Bomber" wygrał przed czasem z Luisem Ortizem.

 

Shelly Finkel, menadżer Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) poinformował, że wysłał odpowiedział na wiadomość przesłaną mu przez promotorów Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO). Grupa Matchroom domaga się, żeby Amerykanin zadeklarował chęć stoczenia walki z Brytyjczykiem w kwietniu przyszłego roku.

- Eddie Hearn opowiada bzdury na temat naszych kontaktów i poprostu kłamie. Dostałem niedawno maila od jego ojca z prośbą o podpisanie kontraktu. Przesłałem w poniedziałek odpowiedź do Eddiego i Barry'ego Hearna. Tam mają jasno określone, czego oczekujemy, żeby doszło do walki - powiedział Finkel.

- Zamiast proponować nam głupot, na przykład klauzuli rewanżowej dla Wildera tylko w przypadku jego wygranej, oczekujemy na poważną ofertę - podsumowauje menadżer pięściarza z USA.

Zanim dojdzie do ewentualnego pojedynku Joshuy z Wilderem, obaj pięściarze stoczą co najmniej jedną walkę. Brytyjczyk w sobotę skrzyżuje rękawice z Aleksandrem Powietkinem, z kolei Wilder zmierzy się 1 grudnia z Tysonem Furym.

Ostatecznie 1 grudnia na gali organizowanej w Las Vegas dojdzie do walki mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 19 KO) - poinformował brytyjski dziennik "Daily Mail".

Oficjalne ogłoszenie tego pojedynku ma nastąpić w przyszłym tygodniu. Ostatecznie termin walki, zgodnie z wolą Fury'ego, został przesunięty o kilka tygodni. Początkowo do organizacji tego starcia przymierzano się w listopadzie.

Jak podaje "Daily Mail", obaj pięściarze mają na tej walce zarobić po 20 milionów dolarów. Fury, który ma na koncie m.in. zwycięstwo z Władimirem Kliczko, już wcześniej deklarował, że będzie to najwyższa wypłata w jego karierze.

Niewykluczone, że stawką tej walki będzie także tytuł magazynu "The Ring". Ten pas wcześniej należał do Fury'ego, jednak Anglik stracił go z powodu długiej nieaktywności.

Wciąż nie ustalono daty potencjalnej walki Tysona Fury'ego (27-0, 18 KO) z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). W grę aktualnie wchodzą dwa terminy - 17 listopada oraz 1 grudnia. Ten pierwszy preferowany jest przez Amerykanina, zaś drugi przez Brytyjczyka.

Warunki finansowe pojedynku oraz wszystkie pozostałe szczegóły kontraktowe zostały już ustalone. Fury, który boksował dwa tygodnie temu, chciałby mieć więcej czasu na przygotowania. Wilder ostatnią walkę stoczył w marcu i woli szybciej wrócić na ring.

Nie ma wątpliwości, że walka odbędzie się na terenie Stanów Zjednoczonych. Najprawdopodobniej będzie to Las Vegas, chociaż pojedynek w Nowym Jorku też nie jest wykluczony. W kolejnych dniach wszystko powinno się wyjaśnić, chociaż nie brakuje także głosów, że hitowa walka w tym roku w ogóle się nie odbędzie.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) nie jest zaskoczony pojawiającymi się plotkami, że Tyson Fury (27-0, 19 KO) rozważa wycofanie się z zaplanowanego na koniec roku pojedynku. "Bronze Bomber" uważa, że wraz z upływem czasu wątpliwości pojawiające się w głowie Brytyjczyka będą jeszcze silniejsze.

- On nie będzie mógł spać, zapewniam was. Teraz jest między nami OK, uścisnęliśmy sobie dłonie, mam do niego szacunek, że wziął tę walkę, o którą zabiegaliśmy od lat. Jednak im bliżej będzie walki, tym bardziej będzie sobie zdawał sprawę, że dostanie ode mnie lanie, będzie się czuł z tym coraz gorzej, zrozumie, w co się wpakował - mówi Wilder.

Tyson Fury za pośrednictwem mediów społecznościowych zapewnił wczoraj, że nie zmienił swojej decyzji co do konfrontacji  Wilderem i zacznie się do niej szykować 1 września.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) zapewnił, że nie zamierza rezygnować z planowanej na koniec roku w Stanach Zjednoczonych walki z mistrzem świata WBC kategorii ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO).

Wczoraj dziennikarz ESPN Dan Rafael oznajmił, powołując się na dobrze poinformowane źródła z obozu Brytyjczyka, że linearny czempion wszech wag waha się jeszcze, czy ostatecznie wyjść do ringu z "Bronze Bomberem".

- Nie martwcie się, wszystko idzie zgodnie z planem, walka się odbędzie - powiedział Fury, zdradzając przy okazji, że za kilka miesięcy po raz piąty zostanie ojcem. 

Mistrz WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) uważa, że tylko presja fanów jest w stanie zmusić obóz czempiona IBF, WBA i WBO Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) do zakontraktowania walki o bezdyskusyjne mistrzostwo świata.

- Sęk w tym, że [trener Joshuy] Rob McCraken nie dopuści do tego pojedynku, dopóki nie będzie sądził, że Joshua jest gotowy - twierdzi Wilder. - Słyszałem, że tak jest i wierzę w to. Według mnie tylko kibice mogą ich do tego zmusić.

- To jest tylko początek, gdy pokonam Fury'ego, a on nadal mnie będzie unikał, nie można będzie tego tak zostawić. Nie może powtórzyć się sytuacja z Lennoxem Lewisem i Riddickiem Bowem. Nie chciałbym tego, ja wiem, że jestem najlepszy i chcę to udowodnić - dodaje "Bronze Bomber", który z Tysonem Furym (27-0, 19 KO) zmierzy się pod koniec roku.

Najnowsze komentarze