Patronat medialny


 


Mauricio Sulaiman zapowiedział, że Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) wkrótce może spodziewać się kolejnej szansy walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Prezydent World Boxing Council zasugerował, że "Bronze Bomber" wkrótce zostanie wyznaczony przez federację co najmniej do wzięcia udziału w pojedynku eliminacyjnym do światowego tytułu.

- Wilder przez 5 lat był mistrzem WBC i zawsze zachowywał się bardzo dobrze wobec federacji. Nasze relacje są bardzo dobre, a on sam dbał o to, żeby rywalizacja była często. Prosił o testy antydopingowe i nigdy nie cofał się przed żadnym wyzwaniem. Na pewno zasługuje na kolejną szansę - stwierdził Sulaiman.

Wilder po raz ostatni boksował w lutym, przegrywając przez techniczny nokaut z Tysonem Furym. W tym pojedynku Amerykanin stracił tytuł mistrza świata WBC. Od sierpnia z kolei tymczasowym czempionem WBC w "królewskiej" dywizji jest Aleksander Powietkin.

Add a comment

Trener Wildera otwarty na walkę z Ortizem

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) nadal nie może się pogodzić z porażką z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO). Amerykanin jest przekonany, że padł ofiarą spisku z udziałem ludzi ze swojego otoczenia, którzy pozwolili jego rywalowi ukryć w rękawicy twardy przedmiot i przygotowali dla niego zatrutą wodę. "Bronze Bomber" za głównego winowajcę uznał jednego ze swoich trenerów Marka Brelanda, który w konsekwencji stracił miejsce w ekipie zdetronizowanego czempiona. "Oszczędzony" został natomiast drugi ze szkoleniowców Wildera - Jay Deas. Dlaczego?

Jak wyjaśnił w rozmowie Brianem Custerem olbrzym z Alabamy, dlatego, że Deas, w przeciwieństwie do Brelanda, nie chciał poddawać walki z Furym.

- Uwierz mi, Jay zebrał ochrzan, na serio! Nie zwolniłem go jednak, bo nie postąpił wbrew mojej woli i nie sprzeniewierzył się wartościom, które głosiłem od około pięciu lat! - oświadczył "Bronze Bomber". 

Deontay Wilder do kolejnego pojedynku trenować ma pod opieką Jaya Deasa, któremu podobno asystować ma Malik Scott.

Add a comment

Były mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) przeanalizował już szczegółowo przyczyny swojej lutowej porażki z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO) i doszedł do wniosku, że jego słaba dyspozycja wynikała jednak ze spożycia zatrutej wody, a nie - jak twierdził wcześniej - masywnego kostiumu, w którym wychodził do ringu. 

- Kostium był ciężki, ale nie na tyle ciężki, by mnie  osłabić. Ja czuję tę różnicę, kiedy po prostu masz osłabione nogi, po koszykówce czy seksie a  kiedy jesteś pod wpływem czegoś - oznajmił "Bronze Bomber" w wywiadzie z Brianem Custerem. 

Amerykanin stwierdził też, że tak naprawdę nie przegrał z Furym swojego pasa. - Zostałem z niego po prostu okradziony - powiedział olbrzym z Alabamy, dodając: - Jestem tak dobry, że Fury musiał oszukiwać, by ze mną wygrać!

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) w rozmowie z Brianem Custerem stanowczo wykluczył występy w nowej wadze WBC o nazwie bridger (101,6 kg).

- Wiem, że ludzie muszą zarabiać pieniądze i to jest na to sposób, te wszystkie pasy i tak dalej. Rozumiem, że trzeba zarabiać, ale jako pięściarz nie rozumiem tych wszystkich kategorii wagowych. Jeśli to miała być kategoria dla mnie i miałem być jej twarzą, odmawiam! - oznajmił "Bronze Bomber".

- Moja kariera jest w wadze ciężkiej, po to tutaj jestem. Mogę ważyć 205 funtów, moi rywale zawsze ważyli więcej ode mnie. Z łatwością robię 206 funtów czy jakoś tak. W ostatniej walce ważyłem 231, bo robienie masy to dla mnie żaden problem. Gdybym zszedł do niższej wagi, zrobiłbym im z głów awokado, mam na nią za dużo siły. Ja teraz nokautuję gości, którzy ważą więcej ode mnie o 30 czy 50 funtów. To nie byłby dobry pomysł, żebym schodził niżej - dodał Deontay Wilder.

Add a comment

Szef federacji WBC Mauricio Sulaiman skomentował w rozmowie z SecondsOut ostatnie wypowiedzi Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO), który m.in. oskarżył Tysona Fury'ego (30-1-1, 21 KO), że w lutowym pojedynku z nim o mistrzostwo świata wagi ciężkiej miał ukryty w rękawicach twardy przedmiot.

- Znam Wildera od lat i zależy mi na nim, uważam go za przyjaciela, był mistrzem WBC 5 lat, byliśmy nawet razem u papieża. Mam nadzieję, że jego kariera będzie mogła wrócić na właściwe tory - stwierdził prezydent World Boxing Council. - Z wywiadami bywa tak, że możesz mówić 40 minut, ale wypowiesz 10 słów, które zostaną wyciągnięte z kontekstu i to niszczy wszystko. Chciałbym zobaczyć całość wypowiedzi Wildera, ale mam nadzieję, że okaże się sportowcem. On chce tylko odzyskać pas i o to walczy. Liczę, że zachowa duch fair play.

Zapytany o teorię "Bronze Bombera" dotyczącą rękawicy Fury'ego Sulaiman odparł: - Byłem w szatni obu pięściarzy, komisja sportowa z Nevady też miała swoich ludzi w szatni i oni przyglądali się bandażowaniu i zakładaniu rękawic. Mieliśmy ludzi z WBC w szatniach, testy antydopingowe nie pokazały nic. To była świetna walka i nie powinno się jej "brudzić" w żaden sposób. Byłem na miejscu i widziałem bardzo solidne zachowanie komisji w szatniach i na każdym innym etapie promocji.

Add a comment

Były mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) zdradził w rozmowie z Brianem Custerem, że kolejną walkę chciałby stoczyć na początku przyszłego roku. 

- Wrócę na ring na początku stycznia, najpóźniej w lutym. Już teraz szukamy rywala, nie będę siedział i czekał na tchórza, który ma zobowiązanie do wypełnienia, ale go unika - oznajmił "Bronze Bomber".

"Tchórz", o którym wspominał Amerykanin, to oczywiście Tyson Fury (30-0-1, 21 KO). Brytyjczyk twierdzi bowiem, że nie da już szansy zrewanżowania się Wilderowi za porażkę z lutego. W opinii ekipy Fury'ego klauzula rewanżowa z kontraktu na lutowy pojedynek z Wilderem straciła już ważność.

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) odpowiedział za pośrednictwem Twittera Tysonowi Fury'emu (30-0-1, 21 KO), który w jednym z ostatnich wywiadów stwierdził, że nigdy nie da już szansy zrewanżowania się "Bronze Bomberowi". Brytyjczyk oświadczył ponadto, że czuje się urażony ostatnimi wypowiedziami Amerykanina i jest zaniepokojony kondycją jego zdrowia psychiczniego.

- Nie martw się o mnie, wszystko ze mną w porządku - napisał Wilder. - Jedyna rzecz, której od ciebie chcę, to wywiązanie się z naszej umowy. Ja dałem ci dwie mistrzowskie szanse, gdy nie musiałem tego robić i odmieniło to twoje życie. teraz czas, byś ty zachował się jak mężczyzna i dał walkę mi, tak jak się umawialiśmy. 

Tymczasem Tyson Fury, którego team przekonuje, że klauzula rewanżowa umieszczona w kontrakcie na lutowy pojedynek z Deontayem Wilderem, straciła już ważność, planuje wrócić na ring 5 grudnia, prawdopodobnie krzyżując rękawice z Agitem Kabayelem (20-0, 13 KO). Ekipa Wildera będzie starła wymóc na "Królu Cyganów" walkę na drodze prawne, korzystając z tzw. klauzuli rozwiązywania sporów.

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) i jego team zamierzają zmusić Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) do trzeciej walki, do której - w ich opinii - daje im prawo kontrakt na lutowy pojedynek wygrany przez Brytyjczyka.

Obóz "Bronze Bombera" postanowił uruchomić tzw. klauzulę rozwiązywania sporów zawartą w umowie na drugą walkę z Furym. 

Pierwszym etapem wszczętej procedury będą mediacje pomiędzy obozami obu pięściarzy, które poprowadzi emerytowany sędzia po przeanalizowaniu zapisów kontraktowych. Ekipa Wildera liczy, że ich zainicjowane działania spowodują, iż ludzie Fury'ego ostatecznie zgodzą się domknąć trylogię o pas WBC wagi ciężkiej. 

Tymczasem promotorzy "Króla Cyganów" twierdzą, że klauzula rewanżowa straciła już ważność i Wyspiarz może 5 grudnia w Londynie stanąć do dobrowolnej obrony tytułu z wybranym przez siebie rywalem.

Add a comment

Trener Mark Breland, którego Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) obarczył częścią odpowiedzialności za lutową porażkę z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO), przerwał wreszcie milczenie, zabierając głos w mediach społecznościowych. Szkoleniowiec, niedawno wyrzucony ze sztabu "Bronze Bombera", nie ustosunkował się jednak do absurdalnych oskarżeń rzucanych przez swojego byłego podopiecznego (m.in. przedwczesne poddanie walki, zatrucie wody podawanej w narożniku), a jedynie podziękował za wsparcie bokserskiej społeczności.  

- Każdy kto mnie zna, wie, że nie lubię się z nikim siłować, no chyba że w ringu. Do boksu trafiłem, gdy miałem osiem lat, więc nie poświęciłem na ten sport fragmentu mojego życia, ja moje życie oddałem mu w całości. Czegoś takiego jak teraz nie widziałem jednak nigdy przez te wszystkie lata - napisał złoty medalista olimpijski z 1984 roku.

- Pojawiłem się w mediach społecznościowych tylko przez moją dziewczynę. Byliśmy gdzieś kiedyś i pokazała mi jakieś zdjęcie, mówiąc: "Dlatego w takim momencie potrzebujesz mediów społecznościowych. Są ludzie, którzy cię podziwiają i w ten sposób możesz mieć z nimi kontakt." Pytała mnie potem też, czy nie jestem tym zmęczony i czy nie chcę wrócić do życia bez tego. Zawsze odpowiadałem że nie, bo dzięki temu dostawałem masę miłości i wsparcia, które utwierdzały mnie w przekonaniu, że ciężka praca, którą włożyłem w moją karierę, była tego warta - przyznał Breland, podsumowując: - Przeczytałem tysiące komentarzy i zobaczyłem tysiące filmów. Dziękuję za wszystkie wasze dobre słowa. 

Add a comment

Tommy Fury skrytykował w rozmowie z PR Press Box Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO) za ostatnie ataki w mediach skierowane przeciw jego starszemu bratu Tysonowi Fury'emu (30-0-1, 21 KO).

- To głupie, miałem dla Wildera dużo szacunku, uważałem go za dobrego mistrza, który po prostu spotkał na swojej drodze godnego rywala - mówi 21-letni Brytyjczyk szykujący się do czwartej zawodowej walki. - On teraz nagle wyskakuje z tym wszystkim, nie mogę udawać, że tego nie słyszę. Według mnie Wilder jako czempion i wzór do naśladowania dla innych powinien po prostu przyznać, że został dwukrotnie pokonany przez lepszego zawodnika, wziąć się w garść i wrócić na ring. 

- Ciężko się słucha tych jego wymówek. To nie jest sportowa postawa. W zasadzie mówi, co mu ślina na język przyniesie. To całe gadanie o zatrutej wodzie, tak sportowiec nie postępuje. Powinien wziąć to na klatę. Myślę, że jest z nim teraz naprawdę bardzo źle bo miał wielkie ego. Przegrał po siedmiorundowym laniu i trudno mu to przełknąć. I to jest problem. Tyson jest dużo lepszym pięściarzem od niego. Wilder nie powinien szukać wymówek i niszczyć swojego dorobku, a to właśnie teraz robi - twierdzi brat "Króla Cyganów". 

Lutowa walka Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem zakończyła się zwycięstwem Brytyjczyka przez techniczny nokaut. Dla "Broze Bombera" była to pierwsza porażka w zawodowej karierze.

Add a comment

Szef Sportowej Komisji Stanu Nevada Bob Bennett nie zamierza wyciągać żadnych konsekwencji w stosunku do Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO), który kilka dni temu oskarżył Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) o manipulacje przy rękawicach w lutowej walce. "Bronze Bomber" stwierdził też, że ringowy w jego rewanżu z "Królem Cyganów" Kenny Bayless był nietrzeźwy. 

- Chciałbym pamiętać Deontaya Wildera jako medalistę olimpijskiego i wielkiego zawodnika - powiedział Bennett. - Znam jego zastrzeżenia dotyczące rękawic i sędziego Baylessa i jestem nimi rozczarowany, bo wiem, że nie są prawdziwe.

- Rękawice do walki muszą być fabrycznie zapakowane i przesłane do naszego biura 72 godziny przed walką. Po odbiorze sprawdzamy rękawice. Są też ważone na skalibrowanej i certyfikowanej wadze, a potem zamykane w bezpiecznym miejscu. W dniu ważenia rękawice trafiają do areny i wówczas odbywa się proces wyboru rękawic. Można wybierać z od 2 do 8 par. Zawodnicy mierzą rękawice, próbują, mają na to tyle czasu, ile chcą. Wybierają wtedy parę numer i jedną zapasową. Potem rękawice przejmuje komisja, znów są zamykane i trafiają na halę w dniu walki. Pięściarze otrzymują je w obecności komisarza NSAC. Potem rękawice są cały czas pod kontrolą, by była pewność, że nie zajdą żadne manipulacje. Kenny Bayless to sędzia światowej klasy. Byłem obecny przy tym, jak udzielał instrukcji panu Wilderowi i jego obozowi i wszystko przebiegało w profesjonalnej i dobrej atmosferze. Mogli zgłosić wówczas jakiekolwiek zastrzeżenia czy pytania. Nie zgłosili żadnych - oświadczył szef komisji w Nevadzie, dodając: - To przykre, że pan Wilder ma takie przemyślenia, choć ma do nich prawo. Jest wolność słowa. Ze swojej strony życzymy mu wszystkiego dobrego.

Lutowy pojedynek Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem zakończył się zwycięstwem Brytyjczyka przez techniczny nokaut. Amerykanin chciałby stoczyć ze swoim pogromcą trzecią walkę, jednak "Gypsy King" i jego obóz mają już inne plany.

Add a comment

Teofimo Lopez w wywiadzie dla SiriusXMBoxing skomentował ostatnie medialne wystąpienia Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO), który po długiej absencji w fatalnym stylu powrócił na nagłówki mediów bokserskich.

- Myślę, że Wilder ma za dużo wolnego czasu. Powinien wziąć się za siebie, wrócić na salę, zacząć trenować do walki i skończyć gadać o jakimś wgłębieniu w czaszce - stwierdził nowy król kategorii lekkiej dodając: - Jesteś dorosłym facetem, przestań się mazać!

Deontay Wilder po raz ostatni boksował w lutym, tracąc na rzecz Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) pas WBC wagi ciężkiej. Amerykanin do dziś nie może pogodzić się z pierwszą zawodową porażką, którą tłumaczy m.in. oszustwami ze strony Fury'ego (manipulacje przy rękawicach), zbyt ciężkim kostiumem, zatrutą wodą z "rozluźniaczem" mięśni i spiskiem, w który zamieszani byli sędzia ringowy Kenny Bayless i trener Mark Breland.

Add a comment

Dereck Chisora zawodnikiem Matchroom Boxing

Dereck Chisora przyznał w wywiadzie dla IFL TV, że napisał do Deontaya Wildera (42-0-1, 41 KO) po ostatnich kontrowersyjnych wystąpieniach medialnych Amerykanina. 

- Wysłałem do niego wiadomość, coś w rodzaju: stary, zrzuć po prostu rdzę, wróć na ring. Taki jest boks, a ty przegrałeś walkę. Weź się w garść, wróć, weź rewanż! - zdradził "Del Boy", który sam w rekordzie ma już 10 porażek.

- Wilder ciągle szuka wymówek: Fury włożył coś do rękawicy, woda była zatruta... Brachu! Po prostu stocz walkę, każdemu zdarza się przegrać. Wróć na ring! A on tylko płacze i mówi o tych nonsensach. Nie wiem, dlaczego - dodał Dereck Chisora.

Add a comment

W ostatnich dniach Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) wprawił w osłupienie bokserski świat, udzielając dwóch kontrowersyjnych wywiadów, w których między innymi oskarżył swojego (byłego już) trenera Marka Brelanda o udział w spisku, oświadczył, że w lutowej walce z Tysonem Furym pojono go zatrutą wodą i zapowiedział plucie na roby swoich wrogów. Słowa Amerykanina skomentował promotor Fury'ego Frank Warren. 

- Myślę, że to trochę smutne, bo ja naprawdę lubię Deontaya. Nie wiem, dlaczego on wygaduje te bzdury. Jego woda była zatruta? Wygląda na to, że on nadal pije te zatrute drinki. Jestem rozczarowany, on nie potrafi przegrywać - stwierdził szef Queensberry Promotions w rozmowie z talkSPORT.

Warto przypomnieć, że kilka dni temu Warren zakomunikował, że Wilder stracił już swoją szansę na rewanż z Furym, bo klauzula rewanżowa zwarta w kontrakcie na lutowy pojedynek wygasła. 

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) nie zamierza korzystać z trenerskiej pomocy Floyda Mayweathera Jr. Były król rankingów P4P kilka tygodni temu zaoferował "Bronze Bomberowi" wsparcie przed powrotem na ring. Olbrzym z Alabamy nie wierzy jednak w dobre intencje rodaka.

- Przecież obojętnie z kim walczyłem, Floyd zawsze był przeciwko mnie. Tutaj nawet nie ma o czym dyskutować! - stwierdził Wilder w wywiadzie dla Barbershop Conversations. - To tylko robienie sobie reklamy. Ludzie takie rzeczy robią dla rozgłosu. Dziękuję bardzo! Nie czuję ze strony tego faceta żadnej miłości, to fałszywa miłość, ale on to dobrze wie! On nie mógłby spojrzeć mi prosto w oczy i powiedzieć, że się o mnie martwi i dobrze mi życzy.

- Nie może mi spojrzeć w oczy i być przy tym szczery, bo zaraz bym wyczuł! On zdaje sobie sprawę, jak jest naprawdę. To nie jest szczere, to tylko reklama - dodał były mistrz WBC wagi ciężkiej.

Add a comment

Dillian Whyte, podobnie jak większość osób ze środowiska bokserskiego, krytycznie odnosi się do ostatnich kontrowersyjnych wypowiedzi Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO), który tłumaczy swoją lutową porażkę z Tysonem Furym rzekomymi oszustwami Brytyjczyka i spiskiem, w którym udział miał brać trener "Bronze Bombera" Mark Breland. 

- Myślę, że nie zobaczymy go już więcej w ringu. To żałosny tchórz - stwierdził w rozmowie ze Sky Sports "The Body Snatcher". - Wskazuje na to jego zachowanie - to że wini wszystkich wokół prócz siebie, to że zwolnił jedyną osobę ze swojego narożnika, która wie coś o boksie. 

- Ja po porażce nie szukałem wymówek. Od razu wróciłem do treningów i zacząłem pracować nad błędami - dodał Whyte, który 21 listopada spróbuje zrewanżować się Aleksandrowi Powietkinowi (36-2-1, 25 KO) za sierpniowy nokaut.

Tymczasem Deontay Wilder zapowiada, że pozwie do sądu Tysona Fury'ego, jeśli ten w kolejnej walce nie da mu rewanżu. "Król Cyganów" ma już jednak inne plany i 5 grudnia zamierza zaboksować z Agitem Kabayelem (20-0, 13 KO). Jak twierdzi ekipa Wyspiarza, Wilder swoje prawo do rewanżu stracił już w sierpniu.

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) w rozmowie z 78SPORTSTV zagroził, że złoży pozew sądowy przeciw Tysonowi Fury'emu (30-0-1, 21 KO) i jego ekipie, jeśli Brytyjczyk nie zmierzy się z nim w swoim najbliższym występie. 

Fury i Wilder krzyżowali ze sobą rękawice dwukrotnie. Ostatnie starcie dwumetrowców, do którego doszło w lutym, zakończyło się wygraną "Króla Cyganów" przez techniczny nokaut. Zgodnie z ustaleniami kontraktu na lutową walkę Amerykanin miał prawo do rewanżu, jednak - jak twierdzi obóz Fury'ego - kontraktowe ustalenia wskutek upływu czasu straciły już moc.

Tyson Fury na ring planuje powrócić 5 grudnia pojedynkiem na gali w Londynie. Nazwisko rywala - którym na pewno nie będzie Wilder - nie zostało jeszcze potwierdzone.

Add a comment

Wygląda na to, że Deotay Wilder (42-1-1, 41 KO) na dobre wrócił do aktywności medialnej pod długiej absencji. Kilka godzin po kontrowersyjnym wpisie "Bronze Bombera" w mediach społecznościowych w sieci pojawił się wywiad Amerykanina dla 78SPORTSTV, w którym przedstawia on kolejną teorię spiskową tłumaczącą porażkę z Furym i obraża (byłego już) trenera Marka Brelanda.

- Moja woda była czymś wzbogacona, tak jakby był w niej jakiś rozluźniacz mięśni albo coś. Nie kontrolowałem swojego ciała, moje nogi były słabe. Myślę, że Brelenad miał z tym coś wspólnego - oznajmił zdetronizowany czempion World Boxing Council.

- Ten skur***yn nie dał mi nawet żadnego ostrzeżenia [przed poddaniem walki]. Ale jeśli jesteś częścią spisku... miał wykonać swoją robotę. W siódmej rundzie zacząłem już dochodzić do siebie i nagle poleciał ręcznik! - żalił się Deontay Wilder, który - jak zapewnia - ma ochotę na domknięcie trylogii z Furym.

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) przerwał milczenie w mediach społecznościowych, publikując pierwszy od dawna wpis na Twitterze! Niestety - dla fanów "Bronze Bombera" - aktywność Amerykanina nie miała nic wspólnego z jego karierą.

35-letni Wilder w lutym doznał pierwszej zawodowej porażki, przegrywając przez techniczny nokaut z Tysonem Furym (30-0-1 21 KO) i tracąc tym samym na rzecz "Króla Cyganów" mistrzowski pas WBC kategorii ciężkiej. Po przegranej olbrzym z Alabamy praktycznie "zapadł się pod ziemię", nie udzielał żadnych wywiadów (poza jednym zaraz po walce dla Yahoo Sports) i zaprzestał całkowicie (dużej wcześniej) aktywności w mediach społecznościowych. 

Cisza ze strony Wildera była tym bardziej zastanawiająca, że w tym roku miał on się zmierzyć po raz trzeci z Furym, a według promotorów Wyspiarza klauzula rewanżowa miała swoje ograniczenia czasowe. Ostatnio opiekunowie Fury'ego zakomunikowali nawet, że Wilder definitywnie stracił już prawo do rewanżu ze swoim pogromcą. Jak na te wieści zareagował Amerykanin? Nie zareagował w ogóle...

Wczoraj nieoczekiwanie zdetronizowany czempion "objawił się" natomiast swoim kibicom na Twitterze, by oświadczyć, że nie może doczekać się walki... Gervonty Davisa z Leo Santa Cruzem, którzy zaboksują w sobotę. 

A co z karierą samego Wildera? Nadal nic nie wiadomo. Jego menadżer Shelly Finkel uparcie powtarza, że 19 grudnia dojdzie do trzeciej walki z Tysonem Fuym... Z Tysonem Furym, który już kilka dni temu oficjalnie ogłosił, że boksuje 5 grudnia z innym rywalem.

Add a comment

Eddie Hearn twierdzi, że Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO), który ostatnio stracił szansę zrewanżowania się Tysonowi Fury'emu (42-1-1, 41 KO) za lutową porażkę w boju o tytuł WBC wagi cięzkiej, na długi czas musi się pożegnać z myślą o odzyskaniu mistrzowskiego. "Bronze Bomber" po przegranej z Furym praktycznie "zapadł się pod ziemię" i nie ma pewności, czy w ogóle jeszcze powróci na ring.

- Nie znam żadnego pięściarza, który nie chciałby w takiej sytuacji rewanżu, ale chcę to usłyszeć od samego Wildera. Tymczasem całkowicie zniknął - mówi promotor czempiona WBA, WBO i IBF Anthony'ego Joshuy (23-1, 21 KO). 

- Wilder nie dostanie walki o pas już do 2022 roku, bo w 2021 będziemy mieli dwa pojedynki Joshua - Fury, jeśli AJ pokona teraz Pulewa - przekonuje Hearn, dodając: - Może Wilder ma już dość? Nie rozumiem tej sytuacji.

Dla Deontaya Wildera porażka z rąk Tysona Fury'ego była pierwszą w zawodowej karierze. Amerykanin miał w kontrakcie zapisane prawo do rewanżu, ale podobno klauzula rewanżowa straciła już ważność.

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) najwyraźniej nie przyjmuje do wiadomości informacji, iż jego kontrakt na trzecią walkę z Tysonem Furym (31-0-1, 21 KO) wygasł i Brytyjczyk szuka już na grudzień innego rywala. Tak przynajmniej wynika ze słów treningowego partnera "Bronze Bombera" Raphaela Akpejiori. 

- Z perspetywy Deotaya wygląda to tak, że on jest gotów na grudzień i spodziewa się pojedynku z Furym w grudniu - mówi Akpejiori cytowany przez The Sun. - Powiedziano mu, że ta walka odbędzie się w grudniu, więc trenuje i będzie na nią gotów. Fury ma kontrakcie rewanż, więc sądzę, że pojawi się w hali w dniu walki. Deontay tam będzie - tyle mogę wam powiedzieć. 

- Rozmawiam z Deontayem raz w tygodniu i z mojej wiedzy wynika, że on się pojawi w hali, gdziekolwiek ta walka się odbędzie - przekonuje niepokonany nigeryjski pięściarz. 

Tymczasem Tyson Fury planuje zaboksować 5 grudnia w Londynie i za rywala na pewno nie będzie miał Wildera. Mówi się, że największe szanse na skrzyżowanie rękawic z "Królem Cyganów" mają Carlos Takam i Agit Kabayel.

Add a comment

Eddie Hearn nie może nadziwić się brakowi jakichkolwiek sygnałów z obozu Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO), który w lutym został zrucony z tronu WBC wagi ciężkiej przez Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO). Amerykanin nie zabrał głosu nawet, gdy ostatnio ekipa "Króla Cyganów" zakomunikowała, że utracił on już prawo do rewanżu ze swoim pogromcą. 

- Wilder po prostu zapadł się pod ziemię - albo nie chce już więcej walczyć albo jego doradcy dali mu do podpisania najgorszy kontrakt w historii boksu - stwierdził promotor Anthony'ego Joshuy (23-1, 21 KO) w rozmowie z IFL TV. - Mówią, że ten kontrakt już wygasł. Mam rozumieć przez to, że nie było w nim zabezpieczeń w przypadku wydarzeń wynikających z sił wyższych i umowa przestała już być ważna? Nie chce mi się wierzyć, by [doradca Wildera] Shelly Finkel popełnił taki błąd, jednak Arum i jego ludzie prowokują go, mówiąc: Do widzenia, kontrakt wygasł! Shelly potem wychodzi i mówi: mam nadzieję, że zrobimy ten pojedynek. Dlaczego on nie broni swoich praw? Powinien powiedzieć: Nie ma mowy, podpisaliście zgodę na rewanż i go robimy!

- Gdy Joshua przegrał z Ruizem, to nie było dnia, by nie myślał o pomszczeniu tej porażki. Gdy Whyte został znokautowany przez Powietkina, od razu po zejściu z ringu powiedział: Chcę rewanżu! Oni by nie spoczęli, dopóki nie pomściliby przegranej lub choć spróbowali to zrobić. Nie rozumiem tej ciszy ze strony Wildera! - dziwi się Hearn.

Według ostatnich informacji z obozu Tysona Fury'ego Brytyjczyk między liny powróci 5 grudnia. Nazwisko rywala nie jest jeszcze znane, jednak na pewno nie będzie nim Deontay Wilder.

Add a comment

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) nie zamierza na razie przerywać przygotowań do walki z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO). Shelly Finkel, który jest menadżerem Amerykanina, wciąż wierzy, że dojdzie do trylogii z Brytyjczykiem.

Kilka dni temau obóz Fury'ego zrezygnował z próby znalezienia nowego terminu dla trzeciego pojedynku z Wilderem. Walka początkowo miała się odbyć w lipcu, jednak była kilkukrotnie przekładana z powodu pandemii koronawirusa. Ostatecznie czas przewidziany w kontrakcie na organizację tego pojedynku się skończył, a Fury postanowił wrócić na ring na początku grudnia na gali w Londynie.

- Oni mają prawo do własnego zdania, ale my cały czas jesteśmy gotowi do walki z Furym. Deontay nie przerywa przygotowań i liczy na to, że tak jak planowaliśmy, kolejny pojedynek stoczy właśnie z Furym. Możemy z nim walczyć w dowolnym miejscu, w dowolnym czasie - twierdzi Finkel.

Jeśli obóz Fury'ego nie zmieni zdania, Wilder wróci na ring prawdopodobnie na początku przyszłego roku podczas jednej z gal Premier Boxing Champions organizowanej na terenie Stanów Zjednoczonych.

Add a comment

Shelly Finkel, menadżer Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO) zdradził w rozmowie z World Boxing News, że ostatecznie w grudniu dojdzie do trzeciej walki z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO). Niedawno promujący Brytyjczyka Frank Warren stwierdził, że na trylogię z Amerykaninem trzeba będzie poczekać do przyszłego roku.

- Wilder stoczy walkę z Furym w grudniu. Pracujemy nad datą i wkrótce poinformujemy o niej - powiedział Finkel.

Wcześniej mówiło się, że pojedynek odbędzie się 19 grudnia, jednak transmisja, która w USA zostanie przeprowadzona w systemie Pay-Per-View kolidowałaby z meczami ligi NFL.

Bob Arum, jeden z promotorów Fury'ego, chciałby, żeby walka został zorganizowana na obiekcie Allegiant Stadium w Las Vegas. Szef grupy Top Rank intensywnie pracuje nad tym, żeby wydarzenie odbyło się z udziałem kibiców.

Add a comment

Decyzja Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO) o zwolnieniu swojego wieloletniego trenera Marka Brelanda tuż przed planowaną na najbliższe miesiące trzecią walką z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO) odbiła się szerokim echem w środowisku bokserskim. Część obowiązków Brelanda w ekipie "Bronze Bombera" ma przejąć teraz Malik Scott, który będzie asystował Jayowi Deasowi. W opinii BJ Floresa nie będzie to złe zastępstwo. 

- Scott to bardzo sprytny zawodnik, z dużym bokserskim IQ, ma świetny lewy prosty i duże doświadczenie. Sparował z najlepszymi ciężkimi globu przez ostatnie 10 lat. Ma bardzo dobre kwalifikacje - ocenia były pretendent do mistrzowskich pasów a aktualnie pięściarski ekspert.

Mark Breland, który do sztabu Wildera trafił na początku zawodowej kariery Amerykanina za radą menadżera Shelly Finkela, swoje stanowisko stracił przez to, że poddał "Bronze Bombera" w lutowym rewanżu z Furym, co spotkało się z krytyką zarówno ze strony pięściarza jak i pierwszego trenera Jaya Deasa.

Add a comment