onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Michał Cieślak (18-0, 12 KO) awansował na czternaste miejsce w światowym rankingu wagi junior ciężkiej portalu statystycznego Boxrec.com. Wczoraj na gali w Legionowie Polak wygrał przez techniczny nokaut po siódmej rundzie z Yourim Kalengą.
,
Do momentu przerwania walki Cieślak prowadził na punkty. Dla 29-latka z Radomia był to pierwszy ringowy występ od czerwca ubiegłego roku.

Kalenga po raz drugi w karierze przegrał na gali organizowanej w Polsce. W ubiegłym roku 30-latek przegrał przed czasem także z Mateuszem Masternakiem.

Najlepsi zawodnicy wagi junior ciężkiej Boxrec.com: 1. Oleksandr Usyk, 2. Mairis Briedis, 3. Krzysztof Głowacki, 4. Murat Gasijew, 5. Denis Lebiediew, 6. Kevin Lerena, 7. Arsen Goulamirian, 8. Andrew Tabiti, 9. Yunier Dorticos, 10. Maksym Własow,..., 13. Krzysztof Włodarczyk, 14. Michał Cieślak, 21. Mateusz Masternak, 41. Adam Balski. 84. Nikodem Jeżewski. 

W pojedynku wieczoru gali w Legionowie Michał Cieślak (18-0, 12 KO) zastopował Youriego Kalengę (24-6, 17 KO). Były tymczasowy mistrz świata WBA wagi junior ciężkiej nie wyszedł do ósmej rundy.

Niepokonany radomianin na tle doświadczonego rywala zaprezentował bardzo dobry boks, walcząc dobrze technicznie i z dużą łatwością unikając groźnych choć sygnalizowanych ataków. Cieślak dobrze różnicował tempo swoich akcji, często zmieniał pozycję na odwrotną i udanie przechodził do kontrnatarcia, czysto trafiając ofensywnie usposobionego oponenta. 

Dla Michała Cieślaka wygrana nad Yourim Kalengą była najcenniejszym zwycięstwem w dotychczasowej karierze. 30-letni "El Toro" wcześniej przed czasem ulegał tylko Mateuszowi Masternakowi i Yunielowi Dorticosowi.

Podczas legionowskiej imprezy organizowanej przez Tomasza Babilońskiego swoje walki przegrali Piotr Gudel (przed czasem) i Krzysztof Cieślak (na punkty).

 

Były tymczasowy mistrz świata WBA w wadze junior ciężkiej, pochodzący z Konga francuski bokser Youri „El Toro” Kalenga (24-5, 17 KO ) walczy dziś w Legionowie z niepokonanym Michałem Cieślakiem (17-0, 11 KO) i zapowiada klęskę Polaka.

Dziesięć miesięcy temu przegrał Pan w Częstochowie z Mateuszem Masternakiem...
Youri Kalenga: Tamtą porażkę zawdzięczam raczej menedżerowi, który nie zapewnił mi dobrych warunków przygotowań. Po tamtej przegranej rozmawiałem ze swoim Bogiem. On zawsze ze mną rozmawia. Chciałem sobie zrobić przerwę. Ale Bóg powiedział mi „Youri, nie porzucaj treningów. Polska cię wezwie. To będzie chwila, gdy pokażesz światu swoją wielkość”. I pokażę, w piątek wieczorem Cieślak będzie cierpiał.

Tym razem pana przygotowania do walki były bezproblemowe?
Tak. Przygotowałem się jak należy, miałem dobre sparingi. Po tamtej przegranej walce z Masternakiem powiedziałem: „Pobiłeś byka niewyćwiczonego”. Ale teraz El Toro (byk- przydomek Kalengi) jest gotów, żeby pokazać co potrafi.

Oglądał pan walki Cieślaka?
Oglądałem. Nie wywarł na mnie żadnego wrażenia. Nie walczył z nikim groźnym. A ja boksowałem z Lebiediewem, Dorticosem, z najlepszymi na świecie. Teraz sparowałem z Carlosem Takamem, z mistrzem Europy wagi półciężkiej Agitem Kabayelem. Obaj z trudem ze mną wytrzymywali. Myślę, że walka z Cieślakiem to będzie łatwizną. Cieślak zrozumie, co to znaczy byk.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

 

Youri Kaelnga (24-5, 17 KO) przed jutrzejszą walką z Michałem Cieślakiem (17-0, 11 KO) na gali w Legionowi stwierdził, że konfrontację z niepokonanym Polakiem traktuje jako sparing i rozgrzewką przed kolejnym starciem z Mateuszem Masternakiem. Cieślak zapowiada, że "El Toro" za swoje słowa zapłaci w ringu. 

Michał Cieślak (17-0, 11 KO) okazał się nieznacznie lżejszy od Youriego Kalengi (24-5, 17 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą Friday Boxing Night w Legionowie. Polak ważył 90,3 kg, zaś Francuz 90,5 kg. Transmisja gali w Polsacie Sport.

 

Michał Cieślak robił swoje na zawodowych ringach, ale jego karierę wyhamowała wpadka dopingowa po walce z Nikodemem Jeżewskim. Pięściarz z Radomia po okresie dyskwalifikacji rozpoczął nowe życie w boksie. Teraz czeka go konfrontacja z Yourim Kalengą. - Dla mnie każdy pojedynek jest o być albo nie być. Trenuję po to, żeby wygrywać, bo boks jest sportem dla zwycięzców - mówi Cieślak w rozmowie z PoGongu.pl.

Czy próbowałeś odkleić od siebie łatkę dopingowicza?
Michał Cieślak: To nie jest takie proste. Cały czas pojawiają się komentarze w internecie, że Cieślak jest na towarze. Byłeś na treningu i widziałeś, jak ostro zapierdzielam. Zrobiłem 10 rund sparingów, siłownię, trochę młota i dlatego tak wyglądam. Niech piszą, co chcą. Nie przejmuję się tymi opiniami. Nigdy już niczego nie wezmę.

Mogłeś zostać zawieszony nawet na cztery lata. "W przypadku maksymalnej kary Michał pójdzie w ciemną stronę - na pewno nie będzie pracować jako ochroniarz…" (cytat za polsatsport.pl) - mówił wówczas Tomasz Babiloński.
Nie wiem, co Tomek miał na myśli. Nie poszedłbym w ciemną stronę, ale gdybym dostał cztery lata dyskwalifikacji, pewnie zakończyłbym karierę w boksie. Może zająłbym się MMA. Nie wiem, to tylko gdybanie. Nie boję się żadnej pracy. Miałem firmę, która wierciła studnie głębinowe. Długo się tym zajmowałem i nie narzekałem na finanse. Teraz sprowadzam samochody i handluję nimi.

Czyli nie utrzymujesz się tylko z boksu?
Gdy ma się jedną walkę na rok, to trudno się z tego utrzymać. W biznes samochodowy nie muszę się mocno angażować, bo nie robię tego na dużą skalę.

Jesteś zadowolony, w jaki sposób prowadzona jest twoja kariera?
Niech ocenią to kibice i dziennikarze. Na pewno nie mogę walczyć raz do roku. Powiedziałem promotorowi, że chcę poważnych wyzwań i że nie interesują mnie już walki z rywalami na poziomie Dusana Krstina, z którym walczyłem na Torwarze. Trudno zmobilizować mi się na takiego przeciwnika. Mam już 30 lat. Nie ma na co czekać.

Pełna treść artykułu na Pogongu.pl >>

Najlepsi polscy pięściarze wagi junior ciężkiej - Krzysztof Głowacki, Krzysztof Włodarczyk i Mateusz Masternak - nie mają wątpliwości, że walka Michała Cieślaka (17-0, 11 KO) z Youri Kalengą (24-5, 17 KO) skończy się przed czasem. Podkreślają, że są pewni wygranej rodaka, choć nie lekceważą Francuza.

Głowacki jest tymczasowym mistrzem świata WBO, a wcześniej należał do niego "właściwy" pas tej federacji, zresztą wkrótce może walczyć o jego odzyskanie. Włodarczyk zdobywał tytuły organizacji IBF i WBC, zaś Masternak to były mistrz Europy. W tej kategorii czempionem globu był też Tomasz Adamek, a walki mistrzowskie przegrywali Paweł Kołodziej i Łukasz Janik. W opinii ekspertów spore szanse na przebicie się do światowej czołówki, a może i bój o pas ma Cieślak. Warunkiem koniecznym realizacji planów jest zwycięstwo nad Kalengą na gali "Clever-group Boxing Show" 1 marca w Legionowie.

- Michał Cieślak jest silnym i agresywnym zawodnikiem o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Będzie zdecydowanym faworytem potyczki z Kalengą, choć w początkowych rundach musi uważać na Kalengę. Później Francuz na pewno osłabnie, poza tym z jego dawnych atutów pozostała tylko siła. Oczywiście, Kalenga sporo ciągle opowiada, ale gadaniem nikt żadnej walki nie wygrał - powiedział PAP Głowacki.

Pochodzący z Wałcza Głowacki mając 29 lat sięgnął po mistrzostwo świata WBO, wygrywając w Newark z Niemcem Marco Huckiem. W pierwszej obronie, także w USA, pokonał miejscowego boksera Steve'a Cunninghama. Przegrał już po 30. urodzinach z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem. Kilka miesięcy temu Polak zdobył pas interim WBO po zwycięstwie nad Rosjaninem Maksymem Własowem w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series. Stawką półfinałowej walki 15 czerwca z Łotyszem Mairisem Briedisem w Rydze mogą być pasy czempiona WBO i WBC.

- Można powiedzieć, że Cieślak trochę mnie przypomina z racji wieku, w którym zacząłem odnosić duże sukcesy. Chociaż teraz coraz starsi pięściarze dochodzą do głosu na światowych ringach. W jego przypadku ważne, aby nie miał żadnych problemów zdrowotnych, bo z kontuzjami różnie przecież bywało. Jeśli chodzi o umiejętności sportowe, musi popracować nad obroną i... wszystko przed nim. A co do mnie, z niecierpliwością czekam na ogłoszenie stawki walki z Briedisem, jest ogromna szansa, że będę boksować na Łotwie o dwa pasy mistrzowskie. Jestem gotowy wygrać na terenie Briedisa, aby nikt nigdy mi nie zarzucił, że nie zwyciężam na terenie przeciwnika. Jeśli chce się być najlepszym, trzeba zwyciężać w każdym mieście - podkreślił Głowacki.

Najlepiej Kalengę zna Masternak, który dwukrotnie z nim rywalizował. Francuz wywalczył pas WBA w wersji tymczasowej w 2014 roku, wygrywając niejednogłośnie na punkty właśnie z wrocławianinem. Do rewanżu doszło w kwietniu 2018 i wówczas triumfował Masternak. Wcześniej bokser kongijskiego pochodzenia przegrywał m.in. z Kubańczykiem Yunielem Dorticosem i Rosjaninem Denisem Lebiediewem (o tytuł regularnego mistrza świata WBA).

- Michał zrobił duże postępy przy trenerze Andrzeju Licziku, tzn. uruchomił nogi, jest szczelny w obronie, dobrze też wygląda pod względem wydolnościowym. Kalenga będzie niebezpieczny w pierwszej części walki, ale nie można go skreślać, bo to puncher - stwierdził Masternak w rozmowie z PAP.

W wywiadach Kalenga zapowiedział, że chętnie spotkałby się z Masternakiem po raz trzeci, mimo że obaj nie mają żadnych pasów. - Czytałem jego słowa i co mogę odpowiedzieć: czemu nie, bo on zawsze daje dobre walki, ale musiałby wcześniej pokonać Cieślaka. Czeka go jednak bardzo zadanie, bowiem Michał będzie zdeterminowany, by wygrać. W przypadku porażki Kalengi, raczej nie będzie już tematu - dodał były mistrz Europy.

W radomianinie Cieślaku, niepokonanym na zawodowych ringach (17-0), faworyta pojedynku w Legionowie upatruje też Włodarczyk, choć i on nie lekceważy Kalengi. - Michał jest pewnego rodzaju zagadką w mojej opinii, ale inna sprawa, że Kalenga to nie ten sam bokser co z pierwszej walki z Mateuszem Masternakiem. Cieślak musi uważać w początkowych trzech rundach, aby nie przyjąć jakiegoś niepotrzebnego ciosu. Sądzę, że niedługo później, przy nadarzającej się okazji, znokautuje Francuza - powiedział PAP były czempion w junior ciężkiej.

Włodarczyk jest najstarszy z grona czołowych polskich "cruiserów", we wrześniu skończy 38 lat, ale nie porzucił marzeń o zdobyciu jeszcze raz tytułu mistrza świata. - W marcu walczę w Łomży z Rumunem Alexandru Jurem, muszę być w gotowości startowej i dobrej formie, bowiem liczę, że dostanę jeszcze szansę boksowania o mistrzostwo globu. I ją wykorzystam, jestem pewny - przyznał.

Bilety na galę Clever-Group Boxing Show: Cieślak vs Kalenga są dostępne w serwisie eBilet.pl w cenie od 25 PLN.

Były tymczasowy mistrz świata wagi junior ciężkiej Youri Kalenga (23-5, 16 KO) będzie kolejnym rywalem Michała Cieślaka (17-0, 11 KO). Pojedynek odbędzie się 1 marca na gali Friday Boxing Night w Legionowie. Cieślak w ubiegłym roku stoczył dwie walki. Oba występy 29-letniego radomianina odbyły się w czerwcu. Podopieczny trenera Andrzeja Liczika wygrywał z Dusanem Krstinem i Sergiejem Radczenko.

 

- Po niesamowitej wojnie z Arielem Krasnopolskim, czuję, że po raz drugi jestem w stanie dać bardzo dobrą walkę w Arenie Legionowo. Kibice chcą oglądać wygrywającego "Skorpiona" - mówi Krzysztof Cieślak przed pojedynkiem z Ukraińcem Artemem Ayvazidi, który odbędzie się 1 marca na gali Friday Boxing Night.

Dla Krzysztofa Cieślaka to będzie jubileuszowa 30 walka w zawodowej karierze i 2 po długiej, prawie 3,5-letniej przerwie. Jego rekord to 23-6. Artem Ayvazidi ma 11 zwycięstw, 13 porażek i 1 remis. Obaj zaczynali profesjonalne boksowanie w tym samym czasie ponad 10 lat temu.

- Zregenerowałem się, odpocząłem i znów mam chęć do boksowania. Jeśli będą ciekawe oferty finansowo, jestem w stanie powalczyć jeszcze o jakiś tytuł, nie kończę kariery - powiedział Krzysztof Cieślak, który w maju skończy 34 lata.

Jego rywalem 1 marca w Legionowie będzie Artem Ayvazidi, brązowy medalista Wojskowych Mistrzostw Świata z 2005 roku i ćwierćfinalista Igrzysk Wojskowych 2003. Ukrainiec zdobywał też srebro na turnieju "Złote Rękawice" w Serbii w 2005 roku oraz brązowy w 2003 roku w "Pucharze Morza Czarnego" w swojej ojczyźnie. Tuż przed podpisaniem zawodowego kontraktu przyjechał do Warszawy na Turniej Feliksa Stamma, gdzie w 1 walce przegrał z późniejszym brązowym medalistą Igrzysk w Pekinie i Mistrzem Europy Ormianinem Hrachikiem Javakhyanem.

- Widziałem jego walkę z Michałem Syrowatką, chociaż wtedy nie przypuszczałem, że wkrótce spotkamy się w ringu. Ukrainiec pokazał się z dobrej strony, chociaż przegrał. Rekord ma przeciętny, ale to solidny zawodnik, który nie przewraca się po byle ciosie. Kiedyś daliśmy świetną walkę z nieżyjącym już Arielem Krasnopolskim w Legionowie i jestem przekonany, że znów rozgrzeję publiczność w tamtejszej Arenie. Wiem także, że sporo moich fanów wybiera się na ten pojedynek, chcą oglądać efektownego i wygrywającego "Skorpiona" - dodał Krzysztof Cieślak, który na co dzień prowadzi treningi w Klubie Bokserskim "Pięściarz" w Warszawie. Współpracuje z takimi szkoleniowcami jak Zbigniew Raubo i Aleksy Kopeć.

W walce wieczoru w Arenie Legionowo Michał Cieślak (17-0, 11 KO) zmierzy się z byłym tymczasowym Mistrzem Świata WBA kategorii junior ciężkiej Yourim Kalengą (23-5, 16 KO). Piotr Gudel (9-2-1) powalczy o tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski z niepokonanym na zawodowych ringach Kazachem Viktorem Kotochigovem (7-0), a Wicemistrz Polski z 2017 roku Patryk Cichy w debiucie spotka się z Bartoszem Głowackim (1-0, 1KO). Bardzo ciekawie zapowiada się mecz Polska - Litwa w boksie amatorskim w ramach projektu "Talent Factory".

Najnowsze komentarze