onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Przebywający od kilku dni w Stanach Zjednoczonych Patryk Szymański (18-0, 9 KO) rozpoczął treningi ze znanym ze współpracy z takimi gwiazdami jak Yuriorkis Gamboa, Guillermo Rigondeaux czy Danny Green kubańskim szkoleniowcem Ismaelem Salasem.

"Obóz do kolejnej walki rozpoczęty pod okiem nowego trenera. Ismael Salas - intensywnie i mega profesjonalizm, każdy detal dopracowany! Pierwsze treningi już za mną, czekam na więcej. Jest moc! Wchodzimy mocno w 2018!" - napisał na Twitterze niepokonany pięściarz z Konina. 

24-letni Patryk Szymański, który po raz ostatni boksował w maju, wygrywając na punkty z Rafałem Jackiewiczem, między liny powróci 17 marca na gali w Poznaniu.

W niedzielę 14 stycznia Patryk Szymański (18-0, 9 KO) wyleci do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpocznie główny etap przygotowań do kolejnej zawodowej walki. 24-latek wróci na ring 17 marca podczas gali w Poznaniu, gdzie będzie boksował o pas międzynarodowego mistrza Polski wagi super półśredniej.

Czy to prawda, że do walki w Poznaniu będziesz przygotowywał się w USA?
Patryk Szymański: Tak, w najbliższą niedzielę wylatuję do Las Vegas. Nie chcę jednak jeszcze zdradzać nazwiska mojego nowego trenera. Mamy wszystko ustalone, ale najpierw chciałbym się z nim spotkać osobiście, odbyć pierwszy trening i porozmawiać, zanim to ogłoszę w mediach.

To znane nazwisko?
To trener ze ścisłej czołówki. Wiele osób już wcześniej namawiało mnie, żebym spróbował współpracy właśnie z tym szkoleniowcem, ponieważ mój styl będzie dobrze pasował do jego filozofii.

Nie wyobrażasz sobie dzisiaj treningów poza USA?
To nie jest tak. Szukałem też trenera w Anglii, zrobiłem rozeznanie i pytałem w kilku miejscach. Wszyscy cenieni trenerzy są bardzo zapracowani albo wiążą ich kontakty z poszczególnymi grupami lub promotorami. Nastawiałem się, że znajdę trenera w Anglii, bo chciałem pozostać w Europie, ale ostatecznie znowu lecę do USA.

Będziesz tam trenował aż do pierwszych dni marca?
Nie, w lutym przenoszę się do Londynu razem z moim trenerem, który przyleci do Anglii trenować innego swojego zawodnika. Oczywiście ja się dostosowuję w tym przypadku do trenera i planu innego, dużo bardziej utytułowanego pięściarza. Ten szkoleniowiec ma w Anglii kilku zawodników i często bywa w Londynie, co mnie cieszy, bo nie zawsze trzeba będzie latać do Stanów Zjednoczonych, jeśli nasza współpraca potrwa dłużej.

Czy to prawda, że sam zorganizowałeś sobie obóz w USA oraz nowego trenera?
Tak, nie pomagał mi w tym żaden promotor, ale tak chciałem. Można siedzieć, narzekać i użalać się nad sobą, ale ja wolę wziąć sprawy w swoje ręce i działać.

Jak doszło do tego, że wystąpisz w Poznaniu?
Dostałem propozycję od Fundacji Wielkopolski Boks, której jestem ambasadorem i szybko doszliśmy do porozumienia. Na wszystko oczywiście wyraził zgodę mój promotor Andrzej Wasilewski.

Znasz już rywala?
Jeszcze nie. Na oku jest kilku zawodników, ale jeszcze nie mogę powiedzieć nic konkretnego.

Damian Jonak zapowiada powrót do sportu. Może on byłby dobry rywalem?
Jestem chętny na taki pojedynek, ale nie sądzę, żeby Damian chciał ze mną boksować. Po pierwsze spodziewam się, że za taką walkę rzuciłby jakąś zaporową kwotę, która byłaby nierealna do spełnienia, a po drugie z tego co wiem, to Jonak wróci na ring w wadze średniej lub super średniej. On chyba już nie zejdzie do kategorii do 69 kg. Nawet jakby zszedł, to myślę, że znalazłby jakiś powód, żeby ze mną nie boksować.

Jakie masz plany na ten rok?
Na pewno walczyć częściej, niż w ostatnich dwóch latach. Te przerwy są trochę za długie, a ja jestem w takim wieku, że potrzebuję startów. Na razie skupiam się na występie w Poznaniu, a potem będę myślał o kolejnych celach.

W niedzielę 14 stycznia Patryk Szymański (18-0, 9 KO) wyleci do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozpocznie główny etap przygotowań do kolejnej zawodowej walki. 24-latek wróci na ring 17 marca podczas gali w Poznaniu, gdzie będzie boksował o pas międzynarodowego mistrza Polski wagi super półśredniej.

- Będę trenował w Las Vegas i rozpocznę współpracę z nowym trenerem. Nie chcę jeszcze zdradzać jego nazwiska, ale mogę zapewnić, że to światowej klasy fachowiec - mówi Szymański.

W ostatnich latach pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions trenował pod skrzydłami Chico Rivasa. W ubiegłym roku ta współpraca została zakończona z inicjatywy zawodnika. 

- Finałowe tygodnie przygotowań spędzę w Londynie, bo tutaj mój trener przeniesie się w lutym na dobrych kilka tygodni. Oczywiście ja się do niego dostosuję, bo on będzie wtedy przygotowywał dużo bardziej utytułowanego zawodnika. Jestem bardzo pozytywnie nastawiony do tej współpracy - przekonuje pięściarz z Konina.

Nazwisko marcowego rywala Szymańskiego nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone. Ostatni raz były młodzieżowy mistrz świata boksował w maju, wygrywając na punkty z Rafałem Jackiewiczem.

17 marca 2018 w Poznaniu odbędzie się RCP 1 Gala Sportów Walki Boks&K-1. Miejscem wydarzenia będzie Hala UAM Morasko, mieszcząca się przy ulicy Zagajnikowej 9, na terenie poznańskiego osiedla Różany Potok.

Kibice będą świadkami 10 pojedynków, które odbędą się w formule K-1 oraz boksu zawodowego. Transmisja gali będzie przeprowadzona przez ogólnopolską telewizję.

Spośród walk w formule K-1, najważniejszą z nich będzie pojedynek o tytuł Mistrza Świata, w której wystąpi Łukasz Szulc - zawodowy Mistrz Polski, medalista Mistrzostw Europy i Świata, zawodnik i trener w Shootboxer - Klub Sportów Walki.

Spośród pojedynków bokserskich, najważniejszym z nich i jednocześnie walką wieczoru będzie występ Patryka Szymańskiego - niepokonanego prospekta, legitymującego się rekordem 18-0 (9KO), młodzieżowego mistrza WBC oraz WBO, reprezentanta Sferis KnockOut Promotions, Warriors Boxing Promotions oraz Boks Poznań Profi Team. Walka odbędzie się na dystansie 10 rund a w jej stawce znajdzie się tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski w wadze super półśredniej.

Wśród gości zobaczymy wielu znanych i cenionych przedstawicieli sportu, muzyki oraz biznesu. Na wszystkich obecnych będą czekać niezwykłe emocje sportowe, którym będzie wtórować doskonała i nowoczesna oprawa wydarzenia. Karta walk obfitować będzie w świetne zestawienia i znane wszystkim nazwiska zawodników. Nie zabraknie również głodnych sukcesu nowych twarzy.

Kup bilet na galę w Poznaniu >>

17 marca na gali organizowanej w Poznaniu na ring wróci Patryk Szymański (18-0, 9 KO). 24-latek poinformował o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Szymański ostatni raz boksował w maju, wygrywając na punkty z Rafałem Jackiewiczem. Nazwisko rywala pięściarza z Konina nie jest jeszcze znane.

Stawką pojedynku z udziałem Szymańskiego ma być tytuł międzynarodowego mistrza Polski wagi super półśredniej.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z boksującym w kategorii super półśredniej Patrykiem Szymańskim (18-0, 9 KO). Pięściarz Sferis KnockOut Promotions w wywiadzie dla ringpolska.pl mówi m.in. o swoich dalszych sportowych planach i rozstaniu z trenerem Chico Rivasem.

Patryk Szymański (18-0, 9 KO) zakończył współpracę z Chico Rivasem i wkrótce rozpocznie współpracę z nowym trenerem. 24-latek trenował pod skrzydłami Rivasa przez blisko trzy lata.

- Jeszcze nie chce mówić, gdzie będzie moja nowa baza treningowa. Nie muszą być to Stany Zjednoczone - tłumaczy Szymański.

- Jak otrzymam konkretny termin walki, to wszystko się wyjaśni. Wtedy już rozpoczniemy pracę pod walkę z nowym trenerem. Na razie jestem w treningu siłowym i cały czas nad sobą pracuję - mówi 24-latek z Konina.

Szymański ostatni raz boksował w maju, wygrywając na punkty z Rafałem Jackiewiczem. Pięściarz zdobył przy okazji tytuł mistrza Polski wagi super półśredniej.

20 maja na gali w Poznaniu Patryk Szymański (18-0, 9 KO) zdobył pas mistrza Polski wagi super półśredniej, pokonując byłego czempiona Starego Kontynentu Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO). Zdaniem trenera Szymańskiego Chico Rivasa 23-latek z Konina może w przyszłości sięgnąć po światowy tytuł.

Zawsze ocenialiśmy Patryka jako bardzo utalentowanego pięściarza, ale walka z Villalobosem postawiła sporo znaków zapytania. Jak wiele Patrykowi jeszcze brakuje do czołówki wagi super półśredniej?
Chico Rivas: Otrzymywaliśmy już pewne oferty, ale Patryk wciąż jest bardzo młody, ma dopiero 23 lata. Czołówka tej kategorii to dojrzali mężczyźni. Myślę, że dokończymy ten rok w tempie, w którym idziemy, a w przyszłym roku, kiedy będzie bardziej dojrzały, będzie gotowy na wyzwania. Co ważne, on się nie boi, on chciałby jutro walczyć o tytuł, jest typem pięściarza bardzo pewnego siebie, który sądzi, że mógłby toczyć 3-4 walki tego samego dnia i uważa się za niezniszczalnego. Jako jego promotorzy i trenerzy, musimy go do wszystkiego doprowadzić we właściwy sposób. Myślę, że za rok on będzie już w stanie stanąć do walki o światowy tytuł, a ja widzę go, jako przyszłego mistrza świata.

Powiedział pan o tym, że otrzymywaliście oferty. Domyślam się, że od czołowych pięściarzy. Poznamy jakieś nazwiska?
Mogę mieć przez to kłopoty, po prostu otrzymywaliśmy telefony od pewnych promotorów, którzy pytali o walkę z... powiedzmy tylko, że to zawodnik z czołowej dziesiątki na świecie.

Czyli zadecydował pan, że Patryk nie był na to gotowy?
Nie do końca o to chodzi, on wciąż jest młody, jego ciało wciąż się zmienia. Musimy do wszystkiego dojść. Cierpliwi doczekują się wielkich rzeczy, a jeśli będziemy się śpieszyć i coś nie wyjdzie, to wszyscy stwierdzą, że on nie był wystarczająco dobry. Ja wierzę, że on będzie mistrzem i wielkim polskim zawodnikiem. Poczekajmy, aż sam stanie się pięściarzem, którego chcielibyśmy w nim widzieć.

Patryk wciąż się rozwija jako pięściarz i człowiek. Zostanie w kategorii super półśredniej czy pójdzie wyżej?
To dobre pytanie. Myślę, że ostatecznie przejdzie do wagi średniej, ma na to warunki. Na teraz jego ciało i mięśnie nie są jeszcze do końca rozwinięte. Myślę, że w wieku 25 lat będzie to wyglądało inaczej. Jego mięśnie i obręcz barkowa będą większe. Widzę go w wadze średniej w późniejszym okresie.

Czy wiemy, jak długą przerwę będzie miał Patryk po walce z Rafałem Jackiewiczem i czy wróci do walk w USA po dwóch występach w Polsce?
To nie moja decyzja, to kwestia promotorów. Na pewno ostatecznie wróci do USA, jest tam szczęśliwy podczas treningów i nie chodzi tylko o mnie, ale o cały jego sztab szkoleniowy. Mam nadzieję, że kiedyś polska publiczność pozna ich wszystkich. Nie wybiegamy myślami za bardzo do przodu, na pewno wróci jeszcze do USA, ale musi się też pokazywać polskiej publiczności. Myślę, że będzie boksował w obu miejscach. 

Tydzień temu na gali w Poznaniu młodzieżowy mistrz świata wagi super półśredniej Patryk Szymański (18-0, 9 KO) wygrał na punkty z byłym mistrzem Europy Rafałem Jackiewiczem (48-17-2, 22 KO). Pięściarzowi z Konina w ostatnich godzinach przed walką cały czas towarzyszyły kamery.

 

W walce o pas mistrza Polski wagi super półśredniej na sobotniej gali Poznań Boxing Night, Patryk Szymański (18-0, 9 KO) pokonał jednogłośnie na punkty byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO). Pojedynek mimo zdecydowanej wygranej pięściarza z Konina był bardzo ciekawym widowiskiem. 

W walce poprzedzającej główne wydarzenie gali Poznań Boxing Night, Patryk Szymański (18-0, 9 KO) pokonał jednogłośnie na punkty byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO). Po dziesięciu bardzo ciekawych rundach sędziowie punktowali 98-92, 98-92 i 98-91.

Pojedynek zdecydowanie lepiej rozpoczął Szymański, który już w pierwszej rundzie posłał przeciwnika na deski. Jackiewicz nie był jednak mocno zamroczony i szybko się podniósł.

Szymański aktywnie boksował lewą ręką i wyprowadzał dużo więcej ciosów, zaś Jackiewicz polował na pojedyncze mocne ciosy. Początkowo Jackiewicz był bardzo nieskuteczny, jednak z upływem kolejnych rund, były mistrz Europy od czasu do czasu trafiał ciosami, po których Szymańskiemu raz ugięły się nawet nogi.

Szymański miał przewagę i poprzez swoją aktywność nie pozwalał się rozkręcić Jackiewiczowi, który do końca wierzył, że uda mu się zmienić obraz walki mocnym pojedynczym trafieniem. W końcowych minutach intensywność walki spadła, jednak cała walka mogła się podobać kibicom i stała na wysokim sportowym poziomie.

Ostatecznie sędziowie zadecydowali, że niesiony dopingiem własnej publiczności pięściarz z Konina zasłużenie wygrał. Dla 23-latka, który zdobył przy okazji tytuł mistrza Polski wagi super półśredniej, było to pierwsze tegoroczne zwycięstwo.


Najnowsze komentarze