onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Po rozstaniu z Ronniem Shieldsem Artur Szpilka (20-3, 15 KO) rozpoczął współpracę trenerską z Andrzejem Gmitrukiem. Póki co obie strony są zadowolone z przebiegu treningów. W załączonym materiale wideo krótka migawka z zajęć "Szpili" z Gmitrukiem.

Trener Andrzej Gmitruk dobrze ocenia postawę Artura Szpilki (20-3, 15 KO) po pierwszych kilku tygodniach wspólnych treningów. 

- Do tej pory wszystko układa się doskonale, a Artur jest niezwykle sumiennym zawodnikiem - mówi doświadczony szkoleniowiec w rozmowie z Polsatem Sport. - Wchodzi na salę i wszyscy od razu dostajemy zastrzyk pozytywnej energii. Cały czas wierzę w Artura i wiem, że stać go na bardzo wiele.

- Wcale nie skreślałbym Artura, a do najwyższego poziomu nie jest tak daleko jak wszystkim się wydaje. Musimy poczekać na zakończenie rehabilitacji lewej ręki, bo to niezwykle istotny element jego boksu? Na razie skupiamy się nad pewnymi aspektami technicznymi, ale już mogę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony przygotowaniem motorycznym i dynamiką Artura - dodaje Gmitruk.

Powrót Artura Szpilki na ring planowany jest wstępnie na marzec. Prawdopodobnie były pretendent do pasa WBC kategorii ciężkiej stoczyłby wówczas walkę w Stanach Zjednoczonych.

Więcej do przeczytania na stronie polsatsport.pl >>

Coraz bardziej realne wydaje się, że w najbliższych miesiącach może dojść do walki Artura Szpilki (20-3, 15 KO) z Krzysztofem Włodarczykiem (53-4-1, 37 KO). Pięściarze od dłuższego czasu nie kryją, iż nie darzą się sympatią, a w marcu 2015 doszło nawet między nimi do rękoczynów. Teraz obaj chcą wyrównać rachunki między linami.

- Stało się tak, jak się stało tuż przed moim wyjazdem [do USA] i to głównie dzięki Diablicy - wspomina "Szpila" w rozmowie z Kamilem Wolnickim z "Przeglądu Sportowego". - Ja tam nic nie zrobiłem, dopóki nie usłyszałem jakiegoś wywiadu [z Włodarczykiem]. Jak coś mówisz, trzeba za to ponieść konsekwencje.

- Ta walka jest na pewno nam potrzebna, żeby sobie wyjaśnić parę rzeczy. Każdy kto przy tym był, wie, jak było i fajnie byłoby to pozałatwiać w ringu - twierdzi pięściarz z Wieliczki, który mimo wszystko docenia klasę bokserską dwukrotnego mistrza świata.

- Jego sportowe umiejętności są naprawdę duże i trzeba będzie się do tej walki przygotować. Na pewno jest to zawodnik , który potrafi wszystko i wszystko będzie zależało od jego głowy. Ja bym go nie lekceważył, choć walka będzie w ciężkiej, bo znam go dobrze i wiem, że to jest bardzo dobry pięściarz - przyznaje Szpilka.

Krzysztof Włodarczyk kolejny pojedynek stoczy 10 lutego na gali w Nysie. Artur Szpilka zaboksuje prawdopodobnie w marcu w Stanach Zjednoczonych.

Wideo. Cały wywiad z Arturem Szpilką >>

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-3, 15 KO) może wrócić na ring już w marcu. "Szpila" coraz szybciej wraca do formy po operacji lewej ręki i myśli o tym, żeby pod koniec roku stoczyć wyczekiwany przez kibiców pojedynek z Krzysztofem Włodarczykiem.

 

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-3, 15 KO) zmienił plany. Jeszcze niedawno "Szpila" zapowiadał, że w tym roku ma zamiar zadebiutować w mieszanych sztukach walki na jednej z gal KSW, ale teraz zadeklarował, że na razie skupi się na boksie.

- W tym roku nie stoczę żadnej walki w MMA. W ostatnich dniach zmieniłem swoje myślenie i podejście. Skupiam się na boksie i chcę jeszcze coś osiągnąć w tej dyscyplinie. Będę robił jeden trening tygodniowo MMA, ale to bardziej dla siebie. Stawiam na boks i będę dążył do rewanżu z Adamem Kownackim - zapowiada pięściarz z Wieliczki.

- Być może wrócę na ring w marcu w Stanach Zjednoczonych. Jest pewien pomysł, ale to jeszcze nic konkretnego. Pojawiła się też koncepcja, że w grudniu stoczę walkę z Krzysztofem Włodarczykiem. Wyjaśnimy sobie wreszcie parę spraw - przekonuje Szpilka.

Od listopada 28-letni "Szpila" rozpoczął współpracę z nowym trenerem Andrzejem Gmitrukiem. Ostatni raz Szpilka boksował w lipcu ubiegłego roku.

Andrzej Wasilewski skomentował na Twitterze finał sobotniej gali KSW, w którym Artur Szpilka (20-3, 15 KO) uderzył w oktagonie udzielającego wywiadu po pojedynku z Popkiem Tomasza Oświęcińskiego.

"Szpila" od kilku tygodni sugeruje, że niebawem sam może spróbować sił w MMA, a jako swojego potencjalnego rywala wymienia byłego strongmana Mariusza Pudzianowskiego.

- Ta walka byłaby dla mnie zaszczytem - przekonuje były pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej. Takie deklaracje najwyraźniej nie podobają się promotorowi pięściarza z Wieliczki.

"Walka Szpila - Pudzian to wstyd dla sportu. Okropny wstyd dla pięknego sportu olimpijskiego. Zdecydowanie, jeśli bym musiał, wybieram walkę Szpilka - Najman. Ogólnie beznadziejna sprawa. Marzę o walce Szpilka - Wilder rewanż albo z Parkerem....ale to już tylko moje marzenia." - napisał szef Sferis KnockOut Promotions, dodając później: "Od soboty jestem w szoku. Od początku do końca jego obecności/otarcia się o MMA. Dalej wierzę w Artura boksera/sportowca, ale muszę ochłonąć i sobie odpowiedzieć, co ja dalej chcę. Na razie jestem zażenowany."

"Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia!!! I głupoty pan gada... ale to się każdemu zdarzyć może... jak na siłę robił pan z walki Diablo vs Geor walkę roku." - odpisał promotorowi Szpilka.

Minęło 6 tygodni od kiedy rozpocząłeś współpracę z nowym trenerem Andrzejem Gmitrukiem. Jesteś zadowolony z tego okresu?
Artur Szpilka: Jestem bardzo zadowolony. Ja jestem zajarany trenerem, ale mam też takie wrażenie, że dla trenera nasza współpraca też jest czymś fajnym. Przyznam, że bardzo polubiłem trenera jako człowieka. Na początku tego tygodnia wyjechałem na Święta i trenuję sam. Biegam, ruszam się, ale też hoduję brzuszek.

W jakim celu?
Żeby było później z czego zrzucać, to jest waga ciężka. W trakcie przygotowań do walki waga i tak będzie spadać. Nie chcę już dopuszczać do sytuacji, kiedy w walkach będę ważył 101-102 kg. Ważąc 115 kg bije silniej, a nie tracę na szybkości i dynamice uderzeń. Potwierdza to trener Gmitruk. Kibice nie zobaczą już takiego wyżyłowanego Szpilki jak kiedyś.

Nie jesteś przez to cięższy na nogach?
Jestem, ale spokojnie. To jest waga ciężka. Na walkę chcę ważyć w okolicach 108 kg.

Zdradzisz, kto będzie czuwał teraz nad twoim przygotowaniem kondycyjnym i siłowym?
Mam od tych spraw trenerów w Warszawskim Centrum Atletyki, ale na razie nie robię nic konkretnego, bo jeszcze sam sobie nie dałem zielonego światła na pełne obciążanie ręki po operacji.

Możesz tą ręką uderzać?
Nie, próbowałem, ale dostałem zapalenia. Teraz ręka jeszcze odpoczywa.

Jak długo to będzie trwało?
Lekarz powiedział mi, że on chciałby, żeby ta ręka odpoczęła jeszcze pół roku. Już nigdy nie przystąpię do walki, jeśli nie będę pewny, że mam zdrową rękę. W przeszłości wychodziłem do walk z kontuzjowaną ręką i to wszystko się nawarstwiało. Teraz zrobiliśmy porządek z tą ręką, ale lekarz powiedział mi, że jak jej nie wyleczymy teraz, to już nigdy jej nie wyleczymy i będę mógł sobie dać spokój z boksem.

Czyli cierpliwie czekasz.
Tak, dwa czy trzy miesiące w jedną czy drugą stronę absolutnie nic nie zmienią. Ta ręka musi zostać rozruszana, bo przy każdym uderzeniu, zwłaszcza przy dużej sile w wadze ciężkiej, w stawach zachodzą przeciążenia. Po takiej operacji, kiedy ten mój układ ręki się zmienił i usztywnił, ja muszę w ogóle nauczyć się bić tą ręką na nowo. Powtarza mi też to lekarz.

Ile jest prawdy w tym, że w przyszłym roku możesz zadebiutować w KSW?
Sto procent. Naprawdę poważnie o tym myślę i nie będę zaprzeczał, że bardzo realnym scenariuszem jest moja jedna walka rocznie na gali KSW. Zacznę od nowego roku treningi MMA i będę powoli poznawał ten świat.

Martin Lewandowski, jeden z właścicieli federacji KSW zdradził  w programie "Klatka po klatce", że już w przyszłym roku może dojść do debiutu Artura Szpilki (20-3, 15 KO) w mieszanych sztukach walki. Szefowie Konfrontacji Sztuk Walki prowadzą ze "Szpilą" wstępne rozmowy na ten temat.

- Wcześniej czy później Artura zobaczymy w MMA. Na sto procent będzie to KSW, więc wszystkim kolegom, którzy chcieliby zarzucić wędkę, radzę odpuścić. Artur nie chce się jeszcze rozstawać z boksem i ma dwie ciekawe propozycje - mówi Lewandowski.

- Chciałbym, żeby zadebiutował w MMA w 2018 roku, ale ma zobowiązania wobec obecnych promotorów. Prowadzę z nim rozmowy w taki sposób, aby ten debiut miał miejsce w przyszłym roku - wyjaśnił współwłaściciel KSW.

Szpilka po raz ostatni boksował w lipcu. Aktualnie pięściarz z Wieliczki wraca do formy po operacji ręki, a kolejną walkę ma stoczyć na początku przyszłego roku.

Pełna treść artykułu na Sportowefakty.wp.pl >>

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-3, 15 KO) poinformował, że od stycznia rozpocznie treningu mieszanych sztuk walki. Na razie "Szpila" zamierza w takich zajęciach uczestniczyć raz tygodniowo.

- Robię to, żeby w ogóle zapoznać się z tą dyscypliną. Zamierzam raz w tygodniu chodzić na zajęcia z chłopakami z Warszawskiego Centrum Atletyki. A czy wystąpię kiedyś w MMA? Zobaczymy co z tego wyjdzie, nie mówię nie, nie mówię tak - powiedział portalowi naszemma.pl pięściarz z Wieliczki.

- Jescze nie znam daty mojego powrotu na ring. Słyszałem coś o lutym czy marcu, są jakieś plany, ale oficjalnie nic jeszcze nie zostało potwierdzone - zdradził "Szpila".

Niedawno Szpilka, który ostatnie lata spędził w Stanach Zjednoczonych, wrócił na stałe do Polski i rozpoczął współpracę z trenerem Andrzejem Gmitrukiem.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC Artur Szpilka (20-3, 15 KO) poinformował, że wraca do pełnych treningów. Pięściarz z Wieliczki niedawno przeszedł kilka tygodni temu operację lewej ręki, z której kontuzją zmaga się od 2009 roku.

- Jestem właśnie po ostatniej konsultacji z doktorem i całym sztabem. Moja ręka jest w pełni zrośnięta i gotowa do powrotu. Nie mogę się doczekać - napisał Szpilka w mediach społecznościowych.

Pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions niedawno rozpoczął współpracę z Andrzejem Gmitrukiem. Na ring Szpilka wróci na początku przyszłego roku.


Najnowsze komentarze