onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Pokonując wczoraj na gali na Brooklynie Iago Kiladze, Adam Kownacki (17-0, 14 KO) zrobił kolejny krok na drodze do walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. W rozmowie z Eurosport.onet.pl "Babyface" stwierdził, że od mistrzowskiej próby dzielić go mogą już tyko dwa zwycięstwa.

Zrobił pan kolejny krok w kierunki walki o pas mistrzowski. Ile jeszcze pana dzieli od tego celu?
Myślę, że jest coraz bliżej. Rozmawiałem wczoraj z moim menedżerem Alem Haymonem. Mówi, że wszystko zależy ode mnie, że mam kilka rzeczy do poprawienia, ale jeszcze ze dwie wygrane walki i będzie można starać się o pas. Warunkiem jest, żebym miał dobre obozy przygotowawcze i wtedy mogę walczyć z najlepszymi. Ale to muszą być porządne obozy, sparingpartnerzy i wszystko zorganizowane pode mnie.

Mateusz Borek chce, aby następną walkę stoczył pan w Polsce. Bierze pan to pod uwagę?
Jak najbardziej, z Mateuszem jestem w stałym kontakcie. Na razie zrobię sobie tydzień wakacji, później wracam do treningów i wiosną mogę walczyć w Polsce. Zależy mi na tym, bo w ojczyźnie jeszcze nie walczyłem, a wiadomo, że mieszkam w Stanach, ale walczę dla Polski.

Cała rozmowa z Adamem Kownackim na Eurosport.onet.pl >>

W sobotni wieczór na gali na Brooklynie kolejne zwycięstwo do swojego rekordu dopisał Adam Kownacki (17-0, 14 KO). Steve Farhood, komentując efektowną wygraną niepokonanego Polaka nad Iago Kiladze, zwrócił uwagę na luki w defensywie łomżanina, które na dłuższą metę mogą zaszkodzić jego zdrowiu i sportowej karierze. 

- Nie sądzę, by taki zawodnik jak Kownacki powinien zbyt długo zwlekać [z dużym pojedynkiem]. Niech zaryzykuje - stwierdził ekspert bokserski telewizji Showtime.

- Te jego braki w obronie w końcu się na nim odbiją, bo nie zawsze będzie boksował z nadmuchanymi junior ciężkimi jak Kiladze, którzy nie zrobią mu krzywdy. Myślę, że jeśli pojawi się szansa na dużą walkę - czy z [Jarrellem] Millerem czy o pas - powininen ją wziąć - ocenił Steve Farhood.

Dla Adama Kownackiego zwycięski bój z Iago Kildze był powrotem na ring po lipcowej wygranej z Arturem Szpilką. 28-letni Polak w aktualnym rankingu WBC kategorii ciężkiej notowany jest na 12. pozycji.

Mimo efektownej wygranej przed czasem z Iago Kiladze na gali na Brooklynie Adam Kownacki (17-0, 14 KO) nie zdołał poprawić swojej pozycji w rankingu Boxrec kategorii ciężkiej. Polak nadal plasuje się na 11. miejscu.

Za nokaut na Gruzinie łomżanin otrzymał tylko 3 punkty rankingowe, co nie pozwoliło mu wyprzedzić notowanego oczko wyżej Dilliana Whyte'a. "Babyface" jest najwyżej sklasyfikowanym polskim ciężkim w zestawieniu Boxrecu. W czołowej 30-tce mieszczą się jeszcze Tomasz Adamek (22), Artur Szpilka (27) i Mariusz Wach (29).

Ranking Boxrec wagi ciężkiej: 1. Anthony Joshua, 2. Aleksander Powietkin, 3. Deontay Wilder, 4. Luis Ortiz, 5. Tony Bellew, 6. Kubrat Pulew, 7. Joseph Parker, 8. Dominic Breazeale, 9. Jarrell Miller, 10. Dillian Whyte, 11. Adam Kownacki, (...) 22. Tomasz Adamek, 27. Artur Szpilka, 29. Mariusz Wach, 49. Michał Cieślak, 55. Izuagbe Ugonoh, 84. Marcin Siwy, 86. Siergiej Werwejko, 94. Krzysztof Zimnoch, 99. Krzysztof Kosela.

Adam Kownacki (17-0, 14 KO) słono zapłacił za efektowne zwycięstwo z Iago Kiladze (26-2, 18 KO) podczas sobotniej gali na Brooklynie. Waleczny "Babyface" opuścił ring mocno poobijany.

"Złamany nos, 5 szwów nad okiem i wizyta w szpitalu. Tyle kosztowała wygrana Adama nad I.Kiladze. Ale nokaut był extra!" - napisał po pojedynku współpracujący z niepokonanym polskim pięściarzem Łukasz Lichota.

Sam Kownacki mimo wiktorii nie był do końca zadowolony ze swojego występu. - Myślę, że sam sobie bardzo utrudniłem zadanie. To dla mnie kolejna lekcja, ale wygrałem. To najważniejsze - stwierdził notowany na 12. pozycji rankingu WBC wagi ciężkiej łomżanin, który być może niebawem zadebiutuje na gali w Polsce.

Komentatorzy telewizji Showtime Barry Tompkins, Steve Farhood i Shawn Porter dobrze ocenili postawę Adama Kownackiego (17-0, 14 KO) w wygranym przez techniczny nokaut w szóstej rundzie pojedynku z Iago Kiladze (26-2, 18 KO).

- Kownacki zrobił, co należało. Przetrwał te dwie rundy, a potem walka była do jednej bramki - ocenił Tompkins.

-  Na mnie zrobiło wrażenie, że w ogóle nie przejmował się krwawieniem z nosa, nie zwracał na to uwagi, myślał, o zadawaniu ciosów. wywierał ciągłą presję i był w stanie przezwyciężył tę kontuzję - chwalił Polaka Porter.

- Czy Wilder przejmuje się tym gościem? Nie. Czy przejmuje się nim Joshua? Nie. Nie twierdzę, że on nie jest w ich lidze, bo brak mu obrony, ale faktem jest, że jest ekscytującym zawodnikiem i buduje sobie bazę fanów - skomentował kolejny zwycięski występ "Babyface'a" Farhood, dodając: - Nie będziemy na razie mówić o walkach Kownackiego z Joshuą albo Wilderem, ale może Jarrell Miller, który też jest z Nowego Jorku? To byłaby bardzo interesująca walka.

Adam Kownacki, który, jak zdradził współpracujący z nim Łukasz Lichota, już w pierwszej rundzie boju z Kiladze doznał złamania nosa, między liny powróci być może wiosną swoim pierwszym w karierze pojedynkiem w Polsce.

W pojedynku w kategorii ciężkiej rozegranym na gali boksu na Brooklynie Adam Kownacki (17-0, 14 KO) pokonał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie Iago Kiladze (26-2, 18 KO).

Walka początkowo nie przebiegała po myśli Polaka, który ustępował lżejszemu rywali szybkością, jednak od trzeciej odsłony "Babyface" zaczął przejmować kontrolę nad pojedynkiem.

W czwartej rundzie Kownacki posłał przeciwnika na deski mocnym prawym i od tej pory było już niemal pewne, że nokaut jest już tylko kwestią czasu. Niepokonany Polak dokończył dzieła zniszczenia w szóstej odsłonie, po raz drugi fundując nokdaun zmęczonemu Gruzinowi. Kiladze wstał, jednak sędzia ringowy słusznie przerwał nierówny bój.

Dla Adama Kownackiego walka z Iago Kiladze była powrotem na ring po lipcowym zwycięstwie nad Arturem Szpilką. "Babyface" kolejny pojedynek stoczy prawdopodobnie wiosną w Polsce.

Dzisiaj na gali na Brooklynie Adam Kownacki (16-0, 13 KO) zmierzy się z Iago Kiladze (26-1, 18 KO). - To kolejne duże wyzwanie mówi przed zbliżającym się pojedynkiem "Babyface", który w lipcu pokonał przed czasem Artura Szpilkę.

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (52-5, 30 KO) będzie kibicował w Barclays Center Adamowi Kownackiemu (16-0, 13 KO) podczas dzisiejszego pojedynku z Iago Kiladze (26-1, 18 KO).

"Tomek Adamek potwierdza obecność na walce Adama z duża grupą kibiców z NJ!  Odmówił biletów VIP od Lou DiBelli. - Będę  z naszymi wyżej." - poinformował na Twitterze, cytując "Górala", współpracujący z "Babyfacem" Łukasz Lichota.

Adamek i Kownacki poznali się przed laty, gdy łomżanin dopiero zaczynał swoją przygodę z boksem zawodowym. Niewykluczone, że wiosną obaj pięściarze, którzy wspólnie trenowali przed swoimi zeszłorocznymi  startami, wystąpią na jednej gali organizowanej w Polsce.


Najnowsze komentarze